Home Temat numeru To spotkanie zmieniło życie papieża Franciszka

„To spotkanie zmieniło moje życie!” – mówi papież Franciszek o swojej spowiedzi w wieku siedemnastu lat.

 

Papież Franciszek orędzie na Światowe Dni Młodzieży, które odbędą się w lipcu w Krakowie poświęcił tajemnicy Bożego miłosierdzia – zgodnie z hasłem tegorocznego święta młodych z całego świata: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7). Ojciec święty zapewnia w nim, że miłosierdzie Boga jest bardzo konkretne i wszyscy jesteśmy powołani, aby osobiście go doświadczyć. To znaczy, że od każdego z nas wymagany jest przynajmniej minimalny wysiłek, by zakosztować tej wielkiej miłości, którą Bóg chce nas bezinteresownie obdarzyć.

Na czym może polegać taki wysiłek? Co należy zrobić, żeby miłosierdzia doświadczyć? Papież Franciszek podpowiada. Wskazuje na konfesjonał. Nie jest gołosłowny, bo właśnie w tym miejscu został bardzo konkretnie ukłuty przez miłosierne spojrzenie Ojca. Co się wydarzyło?

„Kiedy miałem siedemnaście lat, pewnego dnia, gdy miałem wyjść na spotkanie z przyjaciółmi, zdecydowałem, że najpierw wstąpię do kościoła. Spotkałem tam pewnego księdza, który wzbudził we mnie szczególne zaufanie, tak, że zapragnąłem otworzyć swoje serce w sakramencie spowiedzi. To spotkanie zmieniło moje życie! Odkryłem, że kiedy otwieramy swoje serce z pokorą i przejrzystością, możemy bardzo konkretnie doświadczyć Bożego Miłosierdzia. Miałem pewność, że w osobie tego kapłana Bóg czekał na mnie, zanim jeszcze zrobiłem pierwszy krok w stronę kościoła. My Go poszukujemy, ale On nas zawsze uprzedza, szuka nas od zawsze i jako pierwszy nas odnajduje” – opowiada o swoim doświadczeniu papież Franciszek.

Nie wiemy do końca, co wydarzyło się wówczas w konfesjonale, ale to zrozumiałe, bo zarówno sakrament pokuty i pojednania, jak i każde inne spotkanie z Bogiem jest sytuacją bardzo osobistą, wręcz intymną. Ojciec święty zwraca uwagę na „otwarcie serca” i przyznanie się do swoich win „z pokorą i przejrzystością”, które zdecydowały o owocności tego spotkania. A o tym, że było ono owocne świadczą słowa samego papieża, który mówi z mocą, że to spotkanie „zmieniło jego życie”.

W książce Miłosierdzie to imię Boga papież Franciszek precyzuje, że ta spowiedź odbyła się 21 września 1953 roku, a tym spowiednikiem był o. Carlos Duarte Ibarra – „kiedy spowiadałem się u niego, poczułem się przygarnięty przez Boże miłosierdzie” – mówi ojciec święty. Tak wiele zapamiętanych szczegółów świadczy o tym, że tego dnia w konfesjonale wydarzyło się naprawdę coś wyjątkowego. Jorge Bergoglio datę zapamiętał jeszcze z jednego powodu – Kościół wspomina wtedy św. Mateusza.

Apostoł i ewangelista jest bardzo bliski papieżowi Franciszkowi, bo na swoje biskupie zawołanie wybrał słowa „Miserando atque eligendo” (z łac. „spojrzał z miłosierdziem i wybrał”). Jest to tłumaczenie słów homilii angielskiego mnicha św. Bedy Czcigodnego, który tak opisywał powołanie Mateusza. Franciszek przyznaje, że bardziej podoba mu się tłumaczenie „miserando” z użyciem nieistniejącego imiesłowu: „ofiarując mu miłosierdzie”. „Tak więc ‘dając mu miłosierdzie i wybierając go’ – co odnosi się do spojrzenia Jezusa, który daje miłosierdzie i wybiera – zabiera go ze sobą” – wyjaśnia ojciec święty w wywiadzie-rzece.

Papież spowiada na placu św. Piotra - fot. Instagram.com-franciscus

„Być może ktoś z was nosi w swoim sercu ciężar i myśli: zrobiłem to czy tamto… Nie bójcie się! On na was czeka! On jest ojcem: czeka na was zawsze! Jakże pięknie jest odnaleźć w sakramencie pojednania miłosierne ramiona Ojca, odkryć konfesjonał jako miejsce miłosierdzia, dać się dotknąć tej miłosiernej miłości Pana, który zawsze nam przebacza!” – pisze papież w orędziu na krakowskie ŚDM.

W jaki sposób odkryć konfesjonał jako miejsce miłosierdzia? To znaczy, jak owocnie – wg papieża Franciszka – przeżyć spowiedź? Należy myśleć o prawdzie swojego życia, o tym co się czuje, co się myśli, przed Bogiem. Należy spojrzeć szczerze na samego siebie i swój grzech. Trzeba poczuć się grzesznikiem, by pozwolić się zaskoczyć Bogu. „Aby On napełnił nas darem swojego nieskończonego miłosierdzia, musimy odczuwać jego potrzebę, widzieć naszą pustkę, naszą nędzę. Nie możemy być wyniośli” – wylicza ojciec święty w książce Miłosierdzie to imię Boga.

„A czy ty, drogi chłopcze, droga dziewczyno, poczułeś kiedykolwiek na sobie to spojrzenie pełne nieskończonej miłości, która, pomimo wszystkich twoich grzechów, ograniczeń, upadków, wciąż ci ufa i z nadzieją patrzy na twoje istnienie? Czy jesteś świadomy, jak wielka jest twoja wartość w planie Boga, który z miłości oddał ci wszystko? Jak naucza św. Paweł „Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami” (Rz 5,8). Ale czy naprawdę rozumiemy potęgę tych słów?”.

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń tej mistyczki z XIV wieku....

RECENZJE

0 46

Kiedy sięga się po książkę, której tytuł ewidentnie jest oksymoronem, właściwie nie wiadomo, czego się spodziewać. Ryczące owieczki ze zdjęciem pięknego stada owiec, kto...