Home Temat numeru Święty Józef wzorem i patronem życia zakonnego i kapłańskiego

Pisząc ten tekst nie mam najmniejszych wątpliwości, że św. Józef godny jest tego, by stawiać go za wzór i nazywać patronem osób powołanych. I wcale nie dlatego, że – przez wzgląd na to, iż jako pierwszy trzymał w swych dłoniach Ciało Chrystusa – nazywany jest przez wielu pierwszym kapłanem Nowego Testamentu. Pisząc o Józefie jako wzorze i patronie mam na myśli przede wszystkim całe jego pokorne życie. Życie bezgranicznie oddane Bogu.

Na ten aspekt z życia Świętego zwrócił uwagę papież Jan Paweł II, gdy w homilii wygłoszonej z okazji Dnia Życia Konsekrowanego 2 lutego 2001 roku wskazywał osobom konsekrowanym „świętość” jako podstawowy program na życie. Omawiając to zagadnienie zaakcentował, że Maryja i Józef są tymi, którzy w swoim życiu nie tylko wiernie przestrzegali Bożego Prawa, ale również oboje – choć każde na swój sposób – byli konsekrowani, czyli poświęceni Bogu. Najświętsza Maryja Panna – zaznaczał papież – została konsekrowana Bogu przez tajemnicę Macierzyństwa Bożego, a św. Józef został konsekrowany przez tajemnicę przybranego ojcostwa względem Jezusa Chrystusa.

Józef swoje powołanie realizował jako mąż i ojciec, ale poprzez fakt, że Bóg właśnie jego wybrał do spełnienia tak wielkich zadań, trzeba widzieć w nim wzór powołania do szczególnej służby Bożej. I chociaż nie zostawił on nam – powołanym – żadnych słów, przemawia do nas wymową swoich czynów i postaw.

Każdy, kto decyduje się na życie zakonne lub kapłańskie, wyraża gotowość naśladowania samego Jezusa, który był czysty, ubogi i posłuszny. Wyrażenie tej gotowości dokonuje się poprzez śluby zakonne i/lub przyrzeczenia składane w momencie święceń. Święty Józef nie składał ślubów ani przyrzeczeń. Takie ceremonie były nieznane ówczesnemu światu. Niektórzy ojcowie Kościoła utrzymują jednak, że Józef złożył Bogu jeden ślub – ślub czystości. I choć nie ślubował posłuszeństwa ani ubóstwa, w swoim życiu czynił wszystko, by zasłużyć na miano posłusznego i tego, który wszystko ma u Boga.

Ojcowie Kościoła dostrzegają pewne podobieństwo między życiem Józefa a życiem osób konsekrowanych. Jeden z nich, ojciec Anzelm pisał o tym w ten sposób: „Poprzez cnoty św. Józefa przewija się pokora, która jest jakby wiązanką ślubów zakonnych: posłuszeństwa, czystości i ubóstwa, tworząc w ten sposób jednolitą całość. W posłuszeństwie jest wiara, w czystości jest miłość, w ubóstwie jest nadzieja, czyli ufność w oparciu się na Bogu. Ale w całości ślubów przede wszystkim objawia się pokora, bo kto jest pokorny, jest i posłuszny; kto jest prawdziwie pokorny, będzie także i czysty; kto jest pokorny, będzie i ubogi. Dlatego pokora jest wiązanką wszystkich cnót zakonnych, bo pokora poznaje swoją niemoc i opiera się na mocy z góry, na łasce”.

W innym miejscu o. Anzelm pisze: „Życie zakonne i kapłańskie jest łaską. I ta łaska przejawia się wszędzie: w modlitwie, w posłuszeństwie, w czystości, w ubóstwie, w każdym akcie. Pokora jest uniżeniem się przed Panem Bogiem, uznaniem swojej niemocy i prawdy o tym, że człowiek żyje nie z własnego wysiłku, tylko z łaski i z wierności łasce. I dlatego też św. Józefa nazywają sługą wiernym. To pokora – a zatem cnota, którą św. Józef zdawał się pielęgnować w sobie najbardziej – czyni ze wszystkich ślubów i ze wszystkich ćwiczeń zakonnych jeden wielki akt, który się nazywa ofiarą z siebie”.

W życiu Świętej Rodziny z Nazaretu i w życiu osób konsekrowanych daje się dostrzec jeszcze kilka innych zasadniczych podobieństw. W przypadku św. Józefa jego duchowość rodziła się wraz z poznawaniem tożsamości. Cała jego postawa wewnętrzna i zewnętrzne działanie były konsekwencją uznania tego, kim Bóg go uczynił. Dokładnie tak samo dzieje się w przypadku osoby konsekrowanej. Jej duchowość jest owocem zrozumienia i przyswojenia sobie własnej tożsamości. W tym procesie stawania się coraz bardziej sobą na naszej drodze może być obecny św. Józef jako nasz mistrz i wzór.

Józef nazwany jest przez Ewangelistę sprawiedliwym. Jeśli zatem sprawiedliwość w znaczeniu biblijnym oznacza wierność nakazom prawa i zwyczajom uświęconym tradycją, (czyli oznacza tego, kto jest bez winy i nienaganny, a więc pobożny), to pod szatą tych słów kryje się ludzki wysiłek w kształtowaniu własnej osobowości i religijności. Do tego nieustannego wysiłku na rzecz kształtowania swojej osobowości i religijności wezwani są wszyscy, a osoby konsekrowane i kapłani w sposób szczególny.

Każda osoba konsekrowana w dniu swoich ślubów zakonnych wypowiada swoje „tak”. Podobnie, jak uczyniła to Maryja, gdy archanioł Gabriel zwiastował Jej Boży zamysł. Na próżno jednak szukać na kartach Ewangelii sceny, w której to św. Józef, tak jak Maryja, słowem potwierdzałby gotowość wypełnienia Bożej woli. Bóg niejako postawił go przed faktem dokonanym. Nie był powiadomiony o tajemnicy Zwiastowania w tym samym czasie, co Maryja, ponieważ Bóg nie umieścił go, jak to uczynił z Maryją, w sercu tajemnicy. W Ewangelii wg św. Mateusza znajdują się jednak trzy fragmenty, w których Józefowe „tak” wypowiedziane jest nie słowem, a czynem.

Pierwszy opis nawiązuje do sennego widzenia, w którym anioł objawia Józefowi, że Maryja poczęła z Ducha św. To wówczas, po przebudzeniu się ze snu, Józef daje dowód swojego posłuszeństwa i zawierzenia Bogu. Ewangelista pisze: Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie (por. Mt 1, 24). Drugie nieme „fiat” Józefa wypowiedziane zostało wówczas, gdy anioł kazał Józefowi opuścić miejsce dotychczasowego pobytu i udać się do Egiptu, w obawie przed Herodem. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu (por. Mt 2, 14). Trzecie „tak” było odpowiedzią na wezwanie do wyjścia z Egiptu i powrotu do Galilei (por. Mt 2, 21).

Tak jak św. Józef – odpowiadając na Boże natchnienie – towarzyszył Maryi w podróży do Egiptu i w powrocie do Galilei, tak samo towarzyszy osobom konsekrowanym i kapłanom w przeżywaniu ich konsekracji. Józef, nie tylko sam jaśnieje czystością dziewiczą, ale nade wszystko jest szczególnym patronem wszystkich pragnących żyć w czystości. Kościół nazywa go stróżem dziewic. Jemu oddaje w opiekę tę najpiękniejszą cnotę. On też najwierniej tej cnoty pilnuje, szczególnie u osób młodych i konsekrowanych. Właśnie ci ostatni poprzez swoją konsekrację zakonną wybrali to bezpośrednie duchowe zjednoczenie z Bogiem, który jest dla nich Miłością najwyższą, jedyną i absolutną, a św. Józefa – jako wzór czystości doskonałej – obrali za swojego szczególnego patrona.

Każda osoba Bogu poświęcona, podobnie jak św. Józef, oddaje się całkowicie Chrystusowi i tajemnicy zbawienia. Przeżywając swoją codzienność może znajdować w św. Józefie inspirację do pogłębiania swojej duchowości.

Nie można mówić o powołaniu do życia konsekrowanego bez odniesienia do modlitwy. I chociaż modlitwa jest tym, do czego wezwani są nie tylko zakonnicy i kapłani, to jednak właśnie oni winni stawać się specjalistami od modlitwy. W życiu człowieka wierzącego modlitwa powinna zajmować miejsce centralne. Bez niej życie religijne nie może istnieć. To ona nadaje życiu właściwy kierunek i stanowi o postawie wobec Boga, ludzi i świata. Prawdziwa modlitwa to nie tylko odmawianie pacierzy, ale przede wszystkim żarliwe, pełne miłości przylgnięcie sercem do Boga, jakieś wewnętrzne zapatrzenie się w Jego piękno, Jego dobroć i miłość. Święty Józef jest bez wątpienia tą osobą, od której można uczyć się modlitwy.

Jedna z największych mistrzyń modlitwy wewnętrznej, Wielka Teresa od Jezusa, pełna dziecięcej czci i ufności ku świętemu Oblubieńcowi Dziewicy Maryi, oddawszy mu świadectwo, że nigdy nie była zawiedziona w swych prośbach do tego św. Patriarchy, zwraca się do wszystkich, a zwłaszcza do dusz oddanych modlitwie, z gorącą prośbą, by przez własne doświadczenie sprawdziły prawdę jej słów: „Proszę i zaklinam dla miłości Boga tych, którzy mi wiary nie dają, by zrobili próbę. Zobaczą z własnego doświadczenie jak korzystną jest rzeczą polecać się temu świętemu Patriarsze i mieć do niego szczególniejsze nabożeństwo. Dusze modlitwy – przed wszystkimi innymi – powinny żywić dlań cześć synowską. Kto nie ma mistrza, który by go uczył modlitwy, niech weźmie chwalebnego Świętego za swego kierownika, a nie zboczy z dobrej drogi”.

Według Teresy, św. Józef jest niezawodnym kierownikiem duszy i patronem modlitwy. Przywołany wcześniej ojciec Anzelm zachęca: „Obierzmy św. Józefa naszym wzorem i patronem. Módlmy się spojrzeniem wiary, widzeniem Boga przez wiarę. Spojrzenie to sprawi, że zapomnimy o sobie, a pamiętać będziemy o Bogu. Módlmy się spojrzeniem ufności. Wejrzenie prostoty dziecka i spotkanie z okiem Stwórcy wystarczy, żeby zrozumieć, że On, Ojciec, nie odmówi nam niczego, a jeśli odmówi, będzie to jedynie ze względu na dobro nasze; stąd nasze nadzieje i interesy, które nam tak myśl zajmują, znikną znowu w oddaniu ich pod plany wyższe i Boże”.

 

Taką właśnie modlitwę praktykował w swoim życiu św. Józef. I takiej modlitwy chce nas uczyć także dzisiaj. Modlitwy prostej, cichej i pokornej. Modlitwy zawierzenia, zakorzenionej w miłości i ufności w Boga.

Święty Józef wzorem i patronem życia zakonnego i kapłańskiego

o. Piotr Recki SP

Pisząc ten tekst nie mam najmniejszych wątpliwości, że św. Józef godny jest tego, by stawiać go za wzór i nazywać patronem osób powołanych. I wcale nie dlatego, że – przez wzgląd na to, iż jako pierwszy trzymał w swych dłoniach Ciało Chrystusa – nazywany jest przez wielu pierwszym kapłanem Nowego Testamentu. Pisząc o Józefie jako wzorze i patronie mam na myśli przede wszystkim całe jego pokorne życie. Życie bezgranicznie oddane Bogu.

Na ten aspekt z życia Świętego zwrócił uwagę papież Jan Paweł II, gdy w homilii wygłoszonej z okazji Dnia Życia Konsekrowanego 2 lutego 2001 roku wskazywał osobom konsekrowanym „świętość” jako podstawowy program na życie. Omawiając to zagadnienie zaakcentował, że Maryja i Józef są tymi, którzy w swoim życiu nie tylko wiernie przestrzegali Bożego Prawa, ale również oboje – choć każde na swój sposób – byli konsekrowani, czyli poświęceni Bogu. Najświętsza Maryja Panna – zaznaczał papież – została konsekrowana Bogu przez tajemnicę Macierzyństwa Bożego, a św. Józef został konsekrowany przez tajemnicę przybranego ojcostwa względem Jezusa Chrystusa.

Józef swoje powołanie realizował jako mąż i ojciec, ale poprzez fakt, że Bóg właśnie jego wybrał do spełnienia tak wielkich zadań, trzeba widzieć w nim wzór powołania do szczególnej służby Bożej. I chociaż nie zostawił on nam – powołanym – żadnych słów, przemawia do nas wymową swoich czynów i postaw.

Każdy, kto decyduje się na życie zakonne lub kapłańskie, wyraża gotowość naśladowania samego Jezusa, który był czysty, ubogi i posłuszny. Wyrażenie tej gotowości dokonuje się poprzez śluby zakonne i/lub przyrzeczenia składane w momencie święceń. Święty Józef nie składał ślubów ani przyrzeczeń. Takie ceremonie były nieznane ówczesnemu światu. Niektórzy ojcowie Kościoła utrzymują jednak, że Józef złożył Bogu jeden ślub – ślub czystości. I choć nie ślubował posłuszeństwa ani ubóstwa, w swoim życiu czynił wszystko, by zasłużyć na miano posłusznego i tego, który wszystko ma u Boga.

Ojcowie Kościoła dostrzegają pewne podobieństwo między życiem Józefa a życiem osób konsekrowanych. Jeden z nich, ojciec Anzelm pisał o tym w ten sposób: „Poprzez cnoty św. Józefa przewija się pokora, która jest jakby wiązanką ślubów zakonnych: posłuszeństwa, czystości i ubóstwa, tworząc w ten sposób jednolitą całość. W posłuszeństwie jest wiara, w czystości jest miłość, w ubóstwie jest nadzieja, czyli ufność w oparciu się na Bogu. Ale w całości ślubów przede wszystkim objawia się pokora, bo kto jest pokorny, jest i posłuszny; kto jest prawdziwie pokorny, będzie także i czysty; kto jest pokorny, będzie i ubogi. Dlatego pokora jest wiązanką wszystkich cnót zakonnych, bo pokora poznaje swoją niemoc i opiera się na mocy z góry, na łasce”.

W innym miejscu o. Anzelm pisze: „Życie zakonne i kapłańskie jest łaską. I ta łaska przejawia się wszędzie: w modlitwie, w posłuszeństwie, w czystości, w ubóstwie, w każdym akcie. Pokora jest uniżeniem się przed Panem Bogiem, uznaniem swojej niemocy i prawdy o tym, że człowiek żyje nie z własnego wysiłku, tylko z łaski i z wierności łasce. I dlatego też św. Józefa nazywają sługą wiernym. To pokora – a zatem cnota, którą św. Józef zdawał się pielęgnować w sobie najbardziej – czyni ze wszystkich ślubów i ze wszystkich ćwiczeń zakonnych jeden wielki akt, który się nazywa ofiarą z siebie”.

W życiu Świętej Rodziny z Nazaretu i w życiu osób konsekrowanych daje się dostrzec jeszcze kilka innych zasadniczych podobieństw. W przypadku św. Józefa jego duchowość rodziła się wraz z poznawaniem tożsamości. Cała jego postawa wewnętrzna i zewnętrzne działanie były konsekwencją uznania tego, kim Bóg go uczynił. Dokładnie tak samo dzieje się w przypadku osoby konsekrowanej. Jej duchowość jest owocem zrozumienia i przyswojenia sobie własnej tożsamości. W tym procesie stawania się coraz bardziej sobą na naszej drodze może być obecny św. Józef jako nasz mistrz i wzór.

Józef nazwany jest przez Ewangelistę sprawiedliwym. Jeśli zatem sprawiedliwość w znaczeniu biblijnym oznacza wierność nakazom prawa i zwyczajom uświęconym tradycją, (czyli oznacza tego, kto jest bez winy i nienaganny, a więc pobożny), to pod szatą tych słów kryje się ludzki wysiłek w kształtowaniu własnej osobowości i religijności. Do tego nieustannego wysiłku na rzecz kształtowania swojej osobowości i religijności wezwani są wszyscy, a osoby konsekrowane i kapłani w sposób szczególny.

Każda osoba konsekrowana w dniu swoich ślubów zakonnych wypowiada swoje „tak”. Podobnie, jak uczyniła to Maryja, gdy archanioł Gabriel zwiastował Jej Boży zamysł. Na próżno jednak szukać na kartach Ewangelii sceny, w której to św. Józef, tak jak Maryja, słowem potwierdzałby gotowość wypełnienia Bożej woli. Bóg niejako postawił go przed faktem dokonanym. Nie był powiadomiony o tajemnicy Zwiastowania w tym samym czasie, co Maryja, ponieważ Bóg nie umieścił go, jak to uczynił z Maryją, w sercu tajemnicy. W Ewangelii wg św. Mateusza znajdują się jednak trzy fragmenty, w których Józefowe „tak” wypowiedziane jest nie słowem, a czynem.

Pierwszy opis nawiązuje do sennego widzenia, w którym anioł objawia Józefowi, że Maryja poczęła z Ducha św. To wówczas, po przebudzeniu się ze snu, Józef daje dowód swojego posłuszeństwa i zawierzenia Bogu. Ewangelista pisze: Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie (por. Mt 1, 24). Drugie nieme „fiat” Józefa wypowiedziane zostało wówczas, gdy anioł kazał Józefowi opuścić miejsce dotychczasowego pobytu i udać się do Egiptu, w obawie przed Herodem. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu (por. Mt 2, 14). Trzecie „tak” było odpowiedzią na wezwanie do wyjścia z Egiptu i powrotu do Galilei (por. Mt 2, 21).

Tak jak św. Józef – odpowiadając na Boże natchnienie – towarzyszył Maryi w podróży do Egiptu i w powrocie do Galilei, tak samo towarzyszy osobom konsekrowanym i kapłanom w przeżywaniu ich konsekracji. Józef, nie tylko sam jaśnieje czystością dziewiczą, ale nade wszystko jest szczególnym patronem wszystkich pragnących żyć w czystości. Kościół nazywa go stróżem dziewic. Jemu oddaje w opiekę tę najpiękniejszą cnotę. On też najwierniej tej cnoty pilnuje, szczególnie u osób młodych i konsekrowanych. Właśnie ci ostatni poprzez swoją konsekrację zakonną wybrali to bezpośrednie duchowe zjednoczenie z Bogiem, który jest dla nich Miłością najwyższą, jedyną i absolutną, a św. Józefa – jako wzór czystości doskonałej – obrali za swojego szczególnego patrona.

Każda osoba Bogu poświęcona, podobnie jak św. Józef, oddaje się całkowicie Chrystusowi i tajemnicy zbawienia. Przeżywając swoją codzienność może znajdować w św. Józefie inspirację do pogłębiania swojej duchowości.

Nie można mówić o powołaniu do życia konsekrowanego bez odniesienia do modlitwy. I chociaż modlitwa jest tym, do czego wezwani są nie tylko zakonnicy i kapłani, to jednak właśnie oni winni stawać się specjalistami od modlitwy. W życiu człowieka wierzącego modlitwa powinna zajmować miejsce centralne. Bez niej życie religijne nie może istnieć. To ona nadaje życiu właściwy kierunek i stanowi o postawie wobec Boga, ludzi i świata. Prawdziwa modlitwa to nie tylko odmawianie pacierzy, ale przede wszystkim żarliwe, pełne miłości przylgnięcie sercem do Boga, jakieś wewnętrzne zapatrzenie się w Jego piękno, Jego dobroć i miłość. Święty Józef jest bez wątpienia tą osobą, od której można uczyć się modlitwy.

Jedna z największych mistrzyń modlitwy wewnętrznej, Wielka Teresa od Jezusa, pełna dziecięcej czci i ufności ku świętemu Oblubieńcowi Dziewicy Maryi, oddawszy mu świadectwo, że nigdy nie była zawiedziona w swych prośbach do tego św. Patriarchy, zwraca się do wszystkich, a zwłaszcza do dusz oddanych modlitwie, z gorącą prośbą, by przez własne doświadczenie sprawdziły prawdę jej słów: „Proszę i zaklinam dla miłości Boga tych, którzy mi wiary nie dają, by zrobili próbę. Zobaczą z własnego doświadczenie jak korzystną jest rzeczą polecać się temu świętemu Patriarsze i mieć do niego szczególniejsze nabożeństwo. Dusze modlitwy – przed wszystkimi innymi – powinny żywić dlań cześć synowską. Kto nie ma mistrza, który by go uczył modlitwy, niech weźmie chwalebnego Świętego za swego kierownika, a nie zboczy z dobrej drogi”.

Według Teresy, św. Józef jest niezawodnym kierownikiem duszy i patronem modlitwy. Przywołany wcześniej ojciec Anzelm zachęca: „Obierzmy św. Józefa naszym wzorem i patronem. Módlmy się spojrzeniem wiary, widzeniem Boga przez wiarę. Spojrzenie to sprawi, że zapomnimy o sobie, a pamiętać będziemy o Bogu. Módlmy się spojrzeniem ufności. Wejrzenie prostoty dziecka i spotkanie z okiem Stwórcy wystarczy, żeby zrozumieć, że On, Ojciec, nie odmówi nam niczego, a jeśli odmówi, będzie to jedynie ze względu na dobro nasze; stąd nasze nadzieje i interesy, które nam tak myśl zajmują, znikną znowu w oddaniu ich pod plany wyższe i Boże”.

Taką właśnie modlitwę praktykował w swoim życiu św. Józef. I takiej modlitwy chce nas uczyć także dzisiaj. Modlitwy prostej, cichej i pokornej. Modlitwy zawierzenia, zakorzenionej w miłości i ufności w Boga.

Dodaj komentarz


*

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń tej mistyczki z XIV wieku....

RECENZJE

0 29

W historii Narodu Wybranego było wiele kobiet, które odegrały w niej jakąś rolę, mniej lub bardziej ważną. Była Ewa, a tuż za...