Home Temat numeru Rekolekcje powołaniowe to nie werbunek do zakonu

generic dopoxetine

„Rekolekcje trzeba rozumieć przede wszystkim jako szczególny czas kontaktu z Bogiem. Powołanie to coś więcej niż decyzja o kierunku studiów czy pracy. Wybór powołania wiąże się najpierw z doświadczeniem relacji z Bogiem” – mówi ks. Tomasz Wasilewski SSP, duszpasterz powołań Towarzystwa Św. Pawła.

 

Czy pauliści organizują rekolekcje powołaniowe?

Organizowane przez nas rekolekcje nazywamy powołaniowymi albo szerzej – młodzieżowymi. Chodzi o dość otwartą formułę. Bo doświadczenie uczy, że na takie rekolekcje przyjeżdżają zarówno osoby zastanawiające się nad wyborem konkretnej drogi w życiu, jak i ci, którzy w danym momencie nie podejmują takich decyzji, ale chcą pogłębić swoją wiarę. Ale w jednym i drugim przypadku te rekolekcje są powołaniowe w tym sensie, że każde zbliżenie się do Boga sprzyja życiowym wyborom człowieka.

Rekolekcje, o których rozmawiamy mają też otwartą formułę w jeszcze innym aspekcie. Organizuje je nie jedno zgromadzenie, ale rodzina zakonna, „Rodzina Świętego Pawła” – dla chłopaków i dziewczyn.

Poza paulistami rekolekcje prowadzą też paulistki, uczennice Boskiego Mistrza czy siostry apostolinki z naszej rodziny, których charyzmatem jest niesienie pomocy w rozeznawaniu powołania. Tym razem, z okazji Roku Życia Konsekrowanego, rekolekcje poświęciliśmy konsekracji. Mówimy o każdej konsekracji jaka istnieje w Kościele, nie tylko tej we wspólnotach zakonnych. W ramach „Rodziny Świętego Pawła” istnieją instytuty życia konsekrowanego dla kobiet i mężczyzn, którzy żyją w świecie a nie we wspólnotach. Mało tego, w naszej rodzinie zakonnej jest Instytut Świętej Rodziny, w którym małżonkowie składają śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, ale to nie oznacza, że nie mogą mieć dzieci, tylko że mają trwać w swoim stanie życia w sposób radykalny z chrześcijańskiego punktu widzenia.

Bogactwo Kościoła polega na tym, że można żyć ślubami czystości, ubóstwa posłuszeństwa będąc we wspólnocie zakonnej, żyjąc samotnie w świecie albo mając męża czy żonę. Myślę, że wśród wiernych budzi się świadomość, że powołanie nie dotyczy tylko księży i sióstr zakonnych, ale że bycie żoną, mężem, matką, ojcem, to też powołanie.
buy lioresal buy dopoxetine

Czyli rekolekcje powołaniowe to nie „werbunek” do konkretnego zgromadzenia?

Cieszyłbym się, gdyby do mojego zgromadzenia po każdych rekolekcjach wstąpiło pięciu chłopaków. Ale ważniejsze jest to, żeby każdy z nich odkrył wolę Bożą względem siebie. Nie muszą być paulistami, jeśli ich powołaniem jest bycie dobrym mężem i ojcem. Gdybyśmy patrzyli inaczej, to siostry z naszych zgromadzeń musiałyby niejako konkurować o kandydatki do swoich wspólnot, a przecież nie o to chodzi.

Żeby było jasne, nie mam nic przeciwko organizowaniu rekolekcji nakierowanych na rozeznawanie powołania do konkretnego zgromadzenia. To też jest potrzebne. Nasza rodzina zakonna jest niewielka i też z organizacyjnych względów łatwiej przeprowadzić wspólne rekolekcje. Ale widzimy przede wszystkim, jak chłopcy i dziewczyny wzajemnie się ubogacają. Tego typu rekolekcje, od lat praktykowane, pokazują uczestnikom też charakterystyczny klimat rodzinności naszych zgromadzeń.

Nas łączą przede wszystkim relacje osobiste. Większość członków naszych wspólnot – księży, sióstr, świeckich – zna się bardzo dobrze. Wiadomo, że te relacje są nieco inne niż w rodzinach biologicznych, ale jest to też coś znacznie większego niż połączenie w ramach jakiejś instytucji.

Rekolekcje to rzecz pomocna w rozeznawaniu powołania?

Rozeznawanie to jest pewien proces, który głównie przebiega w codzienności. Młody człowiek ma swoją parafię, wspólnotę w Kościele; ma też jakieś doświadczenie wiary, jakąś duchowość i styl przeżywania swojej wiary. To tam rozeznaje się powołanie. Ale w tym procesie muszą też być momenty szczególne. Bóg mówi w sposób wyjątkowy, kiedy pewne kwestie stają się dla nas bardziej jasne. Takim czasem mogą być właśnie rekolekcje.

Trzeba je rozumieć przede wszystkim jako szczególny czas kontaktu z Bogiem. Powołanie to coś więcej niż decyzja o kierunku studiów czy pracy. Wybór powołania wiąże się najpierw z doświadczeniem relacji z Bogiem. Dopiero z pewnych wydarzeń duchowych wynika, że człowiek decyduje się iść tu albo tam, robić w życiu to albo tamto.

Tego, co w czasie rekolekcji wydarzy się na poziomie życia duchowego nie da się zaplanować. Nie do końca ma na to wpływ prowadzący czy sam zainteresowany – w działaniu Pana Boga jest pewna tajemnica. On w pewnym momencie może człowieka dotknąć czymś bardziej. Jeśli chce, żeby ktoś był kapłanem albo siostrą zakonną, mężem czy żoną to ma swoje sposoby, jak to swoje zaproszenie wręczyć. Bo powołanie to jest zaproszenie od Boga. To jest pewien dialog, bo Pan Bóg jest otwarty na to, co my chcemy, co odpowiemy. Żeby ten dialog był skuteczny, potrzeba czasu. Rekolekcje są dobrą okazją do prowadzenia takiego dialogu z Panem Bogiem. Im głębiej są one przeżywane, tym ten dialog i jego konsekwencje są dla nas bardziej wyraziste. Dlatego w dłuższej perspektywie procesu rozeznawania bardzo cenię rekolekcje w całkowitej ciszy, jak rekolekcje ignacjańskie – wyłącza się wszystkie zewnętrzne elementy, żeby całą uwagę skupić na budowaniu relacji z Panem Bogiem.

Rozmawiał Przemysław Radzyński

Dowiedz się więcej o „Rodzinie Świętego Pawła” na www.paulus.org.pl.

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

buy Lasix online Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń...

RECENZJE

0 65

W historii Narodu Wybranego było wiele kobiet, które odegrały w niej jakąś rolę, mniej lub bardziej ważną. Była Ewa, a tuż za...