Home Temat numeru Miłość do kapłaństwa rodzi nowe powołania

Sytuacja powołaniowa w USA nie jest zła. Wielu specjalistów w tej dziedzinie wypowiada się nawet, że kryzys w tym Kościele już się skończył. Kilka dekad po Soborze Watykańskim II Kościół w USA był trochę zagubiony, nie wiedział, który kierunek obrać. Były to lata porównywania „starego Kościoła” z „nowym Kościołem”. Teraz jest inaczej, kandydaci do kapłaństwa nie znają „starego Kościoła”, ale widzą jak bardzo ten obecny odszedł od Chrystusa i skupił się wyłącznie na sobie. I to właśnie ich inspiruje – nie wspaniałe dzieła miłosierdzia czy programy edukacyjne dla imigrantów, ale jak Jezusa Zmartwychwstałego i Jego orędzie zbawienia zanieść do wszystkich ludzi.

 

Wikary w czterech parafiach

Ja pracuję w diecezji Springfield w zachodnim Massachusetts. Żyje tu ok. 250 tys. katolików skupionych w 110 parafiach, gdzie pracuje ok. 120 kapłanów. Po sąsiedzku w archidiecezji Hartford w Connecticut mamy ok. 500 tys. katolików i 250 parafii oraz 300 kapłanów. Dzięki oddolnej inicjatywie całodobowych centrów adoracji eucharystycznej w Ludlow oraz Lee, gdzie katolicy modlą się o powołania do kapłaństwa, odchodzący na emeryturę bp Timothy McDonell wyświęcił w ciągu dziesięciu lat trzydziestu kapłanów, a jego poprzednicy kolejno siedmiu i pięciu. Widać zatem tendencję wzrostową. W tym roku biskup przyjął jedenastu kandydatów do seminarium, ale wyświęcił tylko dwóch nowych kapłanów.

Śmiało można powiedzieć, że tam, gdzie są dobrzy biskupi i księża, którzy kochają swoje kapłaństwo, tam rodzą się powołania. Ludzi nie pociąga już zblazowana liturgia czy zdemoralizowana teologia, ale piękno Boga i pragnienie świętości. Problemem jest teraz to, że wielu starszych kapłanów odchodzi na emerytury i trzeba łączyć parafie. Zmienia się też demografia – parafie miejskie upadają a wiejskie i podmiejskie rosną w siłę. Z tego właśnie powodu wiele parafii musiało być zamkniętych lub połączonych. Czasami zdarzało się – jak w Polsce – że na jednej ulicy były trzy kościoły katolickie (np. polski, francuski i irlandzki). A teraz żaden nie może samodzielnie funkcjonować. Mój kolega z archidiecezji bostońskiej jest wikariuszem na czterech parafiach. Ja sam byłem wikariuszem na dwóch parafiach, pomagając w trzeciej w tygodniu, a w czwartej odprawiałem jedną Mszę w niedziele, a w czwartki i w piątki spowiadałem i odprawiałem Msze w południe w kościele rektoralnym, a do tego jeszcze obowiązki w szpitalu we wszystkie święta narodowe. Odprawiałem co tydzień od 18 do 20 Mszy św. i chrzciłem po 15-20 osób tygodniowo.

 

Ksiądz generał i biskup bankowiec

Wiele powołań pochodzi z krajów latynoskich i azjatyckich, czasami też z Polski. W maju w diecezji Paterson w New Jersey bp Serratelli wyświęcił jedenastu diakonów – w tym siedmiu Polaków, trzech Latynosów i jednego Amerykanina. Istnieją specjalne seminaria duchowne dla kandydatów z krajów latynoskich i Polski (Chicago i Orchard Lake) oraz dla starszych powołań (St. John XXIII w Weston). Największym wyzwaniem biskupów amerykańskich jest troska o rodzime powołania, co w wielu diecezjach się udaje, oraz o młode powołania. Wielu mężczyzn zgłasza się do seminarium w wieku 40 a nawet 60 lat, jest to dla nich szansa na zrealizowania powołania, które gdzieś się zagubiło. Czasami nawet mają rodziny. Neoprezbiter z mojej diecezji, ks. Frank Lawlor, wyświęcony w czerwcu, jest wdowcem, który ma dwoje dzieci i czworo wnuków. Mamy w diecezji kapłana, który był biskupem mormońskim. Mamy również księdza, który był odpowiedzialny za reorganizację firmy Lipton Tea na całym świecie. W innej diecezji jest kapłan, który był generałem piechoty morskiej, a na Florydzie jest biskup, który był dyrektorem banku. Kandydat do kapłaństwa z mojej parafii jest właścicielem firmy komputerowej; jest kawalerem, który ma nieślubną 20-letnią córkę.

Sytuacja ogólnie nie jest zła – Kościół katolicki w Ameryce powoli i na nowo rośnie w siłę. Przybywa ludzi, którzy są świadomi swojej wiary a nie tylko przychodzą do kościoła, żeby narzekać czy wrzucić dwa dolary na tacę. Jest wiele programów katechetycznych dla dorosłych, by wzmocnić na nowo ich wiarę.

 

*Ks. Tomasz Parzyński (ur. 1980) pochodzi z Lublina. Studiował w Seminarium Świętych Cyryla i Metodego w Orchard Lake. Jest proboszczem parafii św. Jana Ewangelisty w Agawam w diecezji Springfield w stanie Massachusetts.

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń tej mistyczki z XIV wieku....

RECENZJE

0 118

Kiedy sięga się po książkę, której tytuł ewidentnie jest oksymoronem, właściwie nie wiadomo, czego się spodziewać. Ryczące owieczki ze zdjęciem pięknego stada owiec, kto...