Home Temat numeru Maciek – chłopak z papieskiego okna

Ojciec Święty podczas spotkania z młodzieżą w Oknie Papieskim wspomniał śp. Macieja Szymona Cieślę. Grafika, który pracował w Komitecie Organizacyjnym ŚDM.

„Widzę wasz entuzjazm i waszą radość. Muszę wam powiedzieć coś, co zasmuci wasze serce. Proszę was o ciszę. To historia jednego z was, Macieja Szymona Cieśli, który miał 22 lata. Studiował grafikę i porzucił pracę, by stać się wolontariuszem ŚDM. To on przygotował wszystkie grafiki, loga i obrazy świętych, które tak pięknie ozdabiają miasto. Właśnie w tej pracy odnalazł swoją wiarę – mówił Franciszek. – W listopadzie zdiagnozowano u niego raka. Lekarze nie mogli nic zrobić, jedynie amputować mu nogę. Chciał żyć, kiedy przyjedzie papież. Miał nawet zarezerwowane miejsce w tramwaju z papieżem. Zmarł 2 lipca. Wszystkich poruszyła jego śmierć, z powodu dobra, które przyniósł. Uczcijmy chwilą ciszy tego towarzysza naszej drogi, który tak wiele pracował dla przygotowania Światowych Dni Młodzieży. Pomódlmy się w sercu. On jest tutaj z nami.

Ktoś pomyśli: Papież psuje nam wieczór. Prawda jest taka, że powinniśmy się przyzwyczaić do dobrych i złych rzeczy. Życie jest takie kochani młodzi. Ale jest jedna rzecz, o której nigdy nie powinniśmy wątpić. Wiara naszego przyjaciela, który tyle pracował dla ŚDM. Wiara zaprowadziła go do Jezusa i on jest teraz w niebie patrząc na nas. To jest łaska. Zaklaszczmy dla niego! Także my kiedyś go spotkamy i powiemy: o to ty, witaj.

Życie takie właśnie jest. Problem polega na tym, by wybrać dobrą drogę życia, tak jak on to zrobił. Podziękujmy Bogu, że daje nam przykład tak odważnych ludzi, przede wszystkim młodych, którzy pokazują nam, jak iść naprzód w naszym życiu. Nie lękajcie się. Bóg jest wielki, Bóg jest dobry” – mówił papież Franciszek w czasie pierwszego ze spotkań pod krakowską kurią, gdzie tradycji stało się zadość i Ojciec Święty pojawił się tzw. Oknie Papieskim.

„Maciek jest jedną z tych osób, o które podczas przygotowań do Światowych Dni Młodzieży Pan Bóg upomniał się przez cierpienie. Nie był jedyny, który przeszedł przez trudny proces choroby, ale tylko jego ofiara była totalna i całkowita” – mówi ks. Grzegorz Suchodolski, sekretarz generalny Komitetu Organizacyjnego ŚDM.

Maciej Szymon Cieśla – projektant komunikacji wizualnej po krakowskiej ASP. Nagradzany, z doświadczeniem. Do Komitetu Organizacyjnego ŚDM trafił we wrześniu 2014 roku, dzięki ogłoszeniu o wolontariacie powieszonemu na uczelni.

„Zaczął od graficznego przygotowania pierwszych rekolekcji: z nagranego jednego ujęcia zrobił coś niesamowitego. Po tej animacji wiedzieliśmy już, że Maciej jest profesjonalistą. Kończyliśmy wtedy w cztery osoby stronę internetową. Było nam bardzo ciężko: poprosiliśmy Maćka o pomoc. Przychodził po południu, po pracy, na kilka godzin” – opowiada Monika Rybczyńska, zajmująca się w Komitecie Organizacyjnym grafiką. „Był dla nas głosem rozsądku: my siedzieliśmy do dwudziestej drugiej, Maciek o dwudziestej mówił: wychodzę, koniec, wy też chodźcie – i przekupywał nas czekoladkami. Ustawiał do pionu. Bardzo go wtedy pokochaliśmy”.

Maciek w grudniu 2014 roku dołączył do zespołu grafików ŚDM. Nie był mocno związany z Kościołem, wręcz przeciwnie: przyszedł dosyć do Kościoła zrażony. A mimo wszystko chciał tutaj pracować. „Kiedyś powiedział mi: wiesz, Monia, jestem tu, bo ja chcę jeszcze uwierzyć, że w Kościele jest coś dobrego” – opowiada Monika. Razem z Moniką zaczęli pracę od tworzenia wizualizacji dekoracji miasta. Potem kolejne projekty: pakiet pielgrzyma, projekt ornatów, etc.

Kłopoty ze zdrowiem zaczęły się we wrześniu 2015 roku. Podczas zjazdu delegatów w listopadzie 2015 roku Maciek prezentował dział graficzny. Chodził już o kulach i właśnie kulą pokazywał na tym wielkim ekranie, jak nie używać loga ŚDM. Po badaniach zaczęto podejrzewać raka, co potwierdziła biopsja.

Podczas spotkania wolontariuszy ŚDM z papieżem Franciszkiem w Tauron Arenie Michał Cieśla odczytał świadectwo swojego nieżyjącego brata Macieja. – Maciek miał być tutaj – powiedział. W grudniu, tuż przed świętami, pracując nad projektem ornatów na ŚDM, Maciej dowiedział się, że część komórek w jego organizmie postanowiła się zbuntować i narobić trochę zamieszania. „Zmutowały się i pojechały po bandzie” – napisał w swoim świadectwie. Rodzaj nowotworu, jaki mu się przytrafił, był niezwykle rzadki i bardzo ciężko go wyleczyć. Niespełna dwa tygodnie po Bożym Narodzeniu dowiedział się, że nowotwór „bardzo go polubił i postanowił pozwiedzać jego organizm, atakując płuca, liczniej niż Polacy najeżdżają na Chorwację”.

Tata Maćka poprosił na początku choroby, żeby nie zostawiać go bez pracy, dawać mu zadania, które będzie mógł wykonywać z domu. I Maciek, przyjmując chemię, pracował z domu. Przygotowywał projekty związane z Ambasadorami ŚDM, w tym animacje video.

Kiedy znajomi z Komitetu Organizacyjnego dowiedzieli się o chorobie Maćka, natychmiast zaczęli się za niego modlić. Przez pierwszy miesiąc pościli. Na specjalnej tablicy wpisywali, kto jak będzie go duchowo wspierał. Codzienna modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia, wiele Mszy św. odprawionych w jego intencji. Wolontariusze ŚDM byli na audiencji u papieża – i modlił się za niego Ojciec Święty. Ktoś napisał do rodziców bł. Chiary Luce Badano. Za sprawą przyjaciółki z Komitetu Organizacyjnego ŚDM odwiedził go św. Charbel w relikwiach. „Kiedyś była w jego intencji odprawiana Msza św. w kaplicy. Maciek na niej był. Podczas modlitwy wiernych płakaliśmy jak dzieci” – wspomina Monika.

„Te pół roku diametralnie odmieniło moje życie. Jeszcze w grudniu stałbym przed wami o własnych siłach i o dwóch nogach. Niestety tę zaatakowaną przez nowotwór trzeba było amputować. Słodycze i ciastka zostały wyparte przez morfinę i tlen, bez których na obecnym etapie nie jestem w stanie funkcjonować, jak kiedyś nie wyobrażałem sobie życia bez czekolady. Rower został wyparty przez wózek inwalidzki i specjalne poręczy przy łóżku, czy samochodzie. A sok pomarańczowy przez chemioterapię, która niestety, póki co nic nie wskórała” – opisywał Maciej w świadectwie odczytywanym przez jego brata w obecności papieża Franciszka.

„Ten nowotwór silnie się do mnie przywiązał. Stojąc tu przed wami chciałbym bardzo podziękować moim koleżankom i kolegom z komitetu organizacyjnego ŚDM, z krakowskiej kurii i wszystkim, którzy mnie wspierają. I moim najbliższym w tych dniach, w tym lekarzom z krakowskiego centrum onkologii, którzy podjęli walkę z nowotworem, mimo że od początku wiadomo było, że to ciężka walka każdego dnia” – pisał grafik. Maciej Cieśla w swoim świadectwie dziękował za wszystkie msze, modlitwy i prośby zanoszone do Boga w jego intencji.

Zaznaczył, że nie żąda od Boga cudu, ale bardzo tego potrzebuje. Przyznał, że szybko zmieniły się jego priorytety. Jedni marzą o karierze i sławie, awansie, nowej pracy, wielkim majątku, czy nawet o tym by największa impreza tego roku w Krakowie (ŚDM) okazała się sukcesem… Ja od 150 dni marzę o jednym… Chciałbym po prostu żyć”.

„To, co Maciek dał Komitetowi Organizacyjnemu poza pięknymi graficznymi pracami, to ufność, że Pan Bóg jest większy od ludzkich słabości i niemocy, że może je przemienić. W trakcie swojej pracy w Komitecie stał się osobą wierzącą i ufającą Bogu: potrafił przyjmować swoje cierpienie, przyznawać się do Krzyża i stał się w tym dla nas nauczycielem – podsumowuje ks. Suchodolski. – Jesteśmy w Komitecie przekonani, że Pan Bóg dał mu nas na ten czas choroby, skierował go do pracy w Komitecie właśnie po to, żeby mógł ten czas przeżyć w otoczeniu ludzi wierzących i ufających Panu Bogu. Że tak chciał go do siebie przeprowadzić, przez tę wspaniałą wspólnotę ludzi pracujących przy Światowych Dniach Młodzieży” – mówi ks. Grzegorz Suchodolski.

Maciek zmarł 2 lipca 2016 roku.

Część dekoracji miasta to prace Maćka tak jak większość z animacji w wideo TV ŚDM. Jednym z jego projektów są też ornaty, w których kapłani odprawią Mszę Święta Posłania 31 lipca na Campus Misericordiae.

„Na sam koniec życzę wam, żebyście cieszyli się życiem. Każdy dzień jest piękny, ale nie zawsze w natłoku obowiązków dostrzegamy jacy jesteśmy szczęśliwi i czasem trzeba dostać obuchem w łeb, żeby to docenić. Życzę wam, żebyście byli w stanie to dostrzec, ale bez potrzeby takich doświadczeń” – napisał Maciej Cieśla.

* Na podstawie informacji Biura Prasowego Komitetu Organizacyjnego ŚDM Kraków 2016

Dodaj komentarz


*

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń tej mistyczki z XIV wieku....

RECENZJE

0 29

W historii Narodu Wybranego było wiele kobiet, które odegrały w niej jakąś rolę, mniej lub bardziej ważną. Była Ewa, a tuż za...