Home Temat numeru Kapelan – ksiądz od zadań specjalnych

Każdy, bez względu na to, kim jest i czym się na co dzień zajmuje, jeśli tylko dojrzale traktuje sprawy wiary, wie doskonale, jak ważną rolę w jego życiu odgrywa osoba kapłana. Mówi się, że kapłan to przewodnik na drogach wiary. Tak jest rzeczywiście.

Kapłan towarzyszy nam od początku naszego życia. Może nawet jeszcze zanim przyszliśmy na ten świat, jakiś ksiądz odprawiał Mszę św. w intencji szczęśliwego rozwiązania. A potem, kiedy rodzice przynieśli nas do kościoła, kapłan udzielił nam sakramentu chrztu św., nadając nam wybrane przez rodziców imię. Z biegiem lat nasze drogi przecinały się z wieloma różnymi kapłanami. Tymi, którzy sprawowali sakramenty w naszych parafiach, którzy uczyli nas katechezy, odwiedzali w czasie wizyty kolędowej. Takich kapłanów, którzy na co dzień realizują swoje powołanie w naszych parafiach są w Polce tysiące.

Są jednak i tacy kapłani, którzy nie są przypisani do parafii, ale podejmują inną, sobie właściwą posługę. Nazywamy ich kapelanami. Kapelanem w Kościele rzymskokatolickim nazywamy takiego duchownego, który z woli swojego ordynariusza spełnia określone funkcje liturgiczne w konkretnej grupie, wspólnocie lub środowisku, nie będącym jednocześnie parafią. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, by grupy te działały w ramach parafii i by sam kapelan wspomagał kapłanów zajmujących się duszpasterstwem parafialnym.

 

Szczególna misja

Możemy zatem wyróżnić kapelanów szpitalnych, więziennych, wojskowych, klasztornych (najczęściej posługujących w klasztorach klauzurowych). Kapelanów mają różnego rodzaju ośrodki – dla osób niepełnosprawnych, hospicja, zakłady opieki, domy pomocy społecznej, różne grupy zawodowe (takie jak policjanci, strażacy, parlamentarzyści) a nawet… kluby sportowe. Swoich kapelanów mają nawet biskupi i sam prezydent, o czym całkiem niedawno zrobiło się głośno nie tylko w katolickich mediach.

Widać zatem dobrze, że kapelan pojawia się wszędzie tam, gdzie – ze względu na podejmowane działania i misje – potrzebna jest szczególna troska o życie duchowe wiernych i większa dyspozycyjność duszpasterza. Kapłaństwo wszędzie jest takie samo, różne są tylko formy i rodzaje kapłańskiej posługi. Kapelan zatem przede wszystkim głosi Słowo Boże i sprawuje święte sakramenty. Oprócz tego po prostu jest, towarzyszy.

Jak wielką moc ma takie kapłańskie towarzyszenie wie najlepiej ten, komu z dnia na dzień przychodzi zamienić własne mieszkanie na więzienną celę czy szpitalną salę. Właśnie wtedy najbardziej potrzeba kogoś, kto wysłucha, porozmawia, poświęci trochę własnego czasu. W takich miejscach jak szpital, hospicjum czy więzienie posługa kapelana nie ogranicza się tylko do bycia pośród chorych i potrzebujących. Tutaj trzeba spojrzeć nieco szerzej. Ksiądz w takich miejscach jest też dla tych, którzy tam pracują. Jest wsparciem dla personelu medycznego, dla strażników więziennych, wychowawców i innych osób wykonujących w tych miejscach swoje zawodowe obowiązki. I wreszcie jest też – a może przede wszystkim – wsparciem dla rodziny osób chorych czy uwięzionych.

 

Obopólna korzyść

Znamienne jest to, że wielu kapelanów przyznaje zgodnie, iż w ich posłudze – obok rzeczy i tematów bardzo trudnych – nie brakuje wydarzeń pozytywnych i bardzo radosnych.

Ksiądz Rafał Raus SAC, kapelan Aresztu Śledczego Warszawa-Grochów tak wspomina te radosne chwile w wywiadzie dla czasopisma „Różaniec”: „Cieszę się, że z niektórymi poznanymi w więzieniu osobami utrzymuję kontakt także wtedy, gdy opuszczą areszt. Niedawno błogosławiłem jedno małżeństwo, niebawem kolejne. Zdarzają się również chrzty, czasem pogrzeby. Towarzyszę tym ludziom jako przyjaciel, jako człowiek, jako kapłan… Błogosławię też małżeństwa pracowników, udzielam w ich rodzinach chrztów, prowadzę katechezy, przygotowuję do bierzmowania itd.”.

Ksiądz Rafał mówi z perspektywy posługi kapelana więziennego. Prawda jest jednak taka, że każdy kapelan – jeśli tylko nie traktuje swojej posługi jako przykrego obowiązku – zżywa się z ludźmi, do których jest posłany. Z czasem staje się dla wielu nie tylko księdzem, spowiednikiem, duszpasterzem ale także kimś o wiele bliższym… bratem, ojcem, przyjacielem. Podobnie o swojej posłudze mówią kapłani posługujący w szpitalach czy hospicjach. Oni również spotykają się z ludzkim dramatem, choć bez wątpienia ma on zdecydowanie inny wymiar. Ważne jest to, że w tych wszystkich wspomnianych wyżej miejscach są ludzie, którym nie wystarcza rozmowa z trenerem czy z psychologiem. Są tacy, którzy potrzebują rozmowy z księdzem. Potrzebują kapłańskiego wsparcia, zrozumienia, modlitwy, rozmowy. Kapelan jest więc po to, by swoją posługą – na miarę możliwości – zaspokoić te potrzeby.

O tym, jak ważna jest posługa kapelana najwięcej powiedzieliby ci, którzy korzystają z niej na co dzień. Całkiem sporo mogą o tym powiedzieć także sami kapelani. Jeszcze raz oddajmy zatem głos posługującemu w areszcie śledczym ks. Rafałowi: „Jako kapelan jestem tylko tym, który uobecnia Jezusa. Jako kapelan nikogo nie naprawiam. Wspólnie staramy się szukać rozwiązań, odczytywać to, co Duch Święty podpowiada. Czasem się zastanawiam, kto więcej zyskuje z tej posługi: oni czy ja? Odpowiedź wydaje się prosta: To ja jestem większym szczęściarzem”.

1 komentarz do tego artykułu
  1. Chetnie ksiadz kapelan rozmawia natomiast o swych relacjach z bliznimi. Bliski kontakt z ludzmi to wedlug niego jedyny sposob, by zapelnic koscioly. A on ma niezwykla umiejetnosc przyciagania ich do Boga, szczegolnie mlodziezy, ktora chetnie przychodzi sluchac kazan.

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń tej mistyczki z XIV wieku....

RECENZJE

0 32

W historii Narodu Wybranego było wiele kobiet, które odegrały w niej jakąś rolę, mniej lub bardziej ważną. Była Ewa, a tuż za...