Home Temat numeru Dzięki, święty Józefie

Święty Józef – Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny i Opiekun Jezusa. Milczący Sprawiedliwy. Dziś patron ojców, rodzin, dla wielu skuteczny orędownik w modlitwie o dobrego męża.

Gdyby nie on, Maryja byłaby wobec ludzi matką nieślubnego dziecka i to w dodatku poczętego na skutek zdrady małżeńskiej. Gdyby Józef był innym człowiekiem postąpiłby tak, jak zezwalało bezlitosne w takim przypadku prawo żydowskie. Zgodziłby się na śmierć Maryi przez ukamienowanie. Ba. On pierwszy rzuciłby w Nią kamieniem.

Albo by Ją oddalił. Jak tchórz – i pewnie za takiego by go uznano. Niech radzi sobie sama. Może z czasem pozna kogoś innego, kto przyjmie Ją i uzna Jej Dziecko. Cóż. I tak nigdy nie będą mieć dobrej opinii.

Cień

A Józef, za radą Anioła – a więc z mocą Bożą – wybiera trzecią opcję. Rozeznaje, że słowa, które usłyszał nocą, to „nie tylko sen”. Wierzy im i ufa, choć Bóg stawia Go wobec rzeczywistości przekraczającej czysto ludzkie siły i zdolność pojmowania. Józef postanawia żyć pod jednym dachem z kobietą, która odtąd będzie dla niego kompletną tajemnicą. Staje się prawnym ojcem Dziecka, które nie należy do niego i mężem Maryi, która także nie należy do niego w taki sposób, o jakim marzył i jaki sobie wyobrażał, gdy się z Nią wiązał. Po ludzku wydaje się to absurdalne. Ale po latach św. Jan Eudes napisze: „Pewne jest, że Józef i Maryja mają jedno serce”.

Ojcostwo Józefa też jest zupełnie niepojęte. Nie dzieje się przez biologiczne przedłużenie rodu, lecz przez przyjęcie Dziecka poczętego mocą Ducha Świętego. Od tamtej chwili Józef jest obecny przy Jezusie jak cień. Cień, który istnieje tak długo, jak pozwala na to światło. Cień prawdziwego Ojca – Boga, który jest Światłem. Dlatego dziś w modlitwach ludzie powtarzają: „Święty Józefie, cieniu naszego Ojca, módl się za nami”.

Milczenie

Józef milczy. W Ewangelii nie pada nawet jedno jego słowo. Ale paradoksalnie milczenie Józefa mówi o nim najwięcej. Bo Józef milczący nie jest milczkiem. To nie to, że boi się wyzwań, izoluje się, ucieka od spotkań, żyje w swoim świecie. Milczy, bo zostawia w sobie przestrzeń dla Boga. Można w tym Jego milczeniu odkrywać czym jest skromność, pokora, dyskrecja, łagodność, delikatność. Ale także odpowiedzialność i męstwo, które pomagają mu przyjmować i świadomie wybierać Bożą wolę. Józef milczy także dlatego, że naprawdę kocha. Kocha jak mężczyzna kocha kobietę, na dodatek w pełni miłości Bożej. Józef wie, że miłość ma jedno źródło – Boga, któremu zawsze jest posłuszny. Nie absolutyzuje swoich racji i uznaje plany Boga także wtedy, gdy trudno je zrozumieć. I to Bóg sprawia, że Józef staje się wyjątkowym ojcem, mężem i oblubieńcem Maryi. Wzorem i autorytetem w kolejnych wiekach. Także teraz. Znają Go dziś wszyscy, choć w czasach, w których żył, był nieznany nikomu, za wyjątkiem garstki krewnych i sąsiadów.

Miłość

Ilu facetów chciałoby być takim jak On. Twardym, konkretnym, a jednocześnie nadzwyczaj czułym i wrażliwym. Ile dzisiejszych kobiet tęskni za takim mężczyzną! Może dlatego tak wiele z nich obiera sobie św. Józefa za orędownika i za jego wstawiennictwem modli się o dobrego męża.

Tak jak Magda.

Można powiedzieć, że od zawsze towarzyszy mi imię Józef, ponieważ w mojej rodzinie pojawia się często. Józef to mój dziadek i ojciec, imię Józefa dostała starsza siostra mojego ojca, bo pewnie nikt się nie spodziewał, że urodzi się jeszcze jedno dziecko – potomek męski. Gdy przyszedł na świat mój ojciec dziadkowie stwierdzili, że dla odmiany nazwą go …Józef.

W pewnym momencie mojego życia dowiedziałam się, że św. Józef jest naprawdę dobrym patronem, ponieważ powierza mu się wszystkie sprawy związane z opieką nad rodziną, a dziewczyny modlą się do niego o dobrego męża. Stwierdziłam wtedy, że dobrze by było nawiązać z nim bliższe relacje ;-) Zwłaszcza, że przez moją chorobliwą wręcz nieśmiałość zawsze miałam duży problem w kontaktach z chłopakami. Zdecydowałam więc, że relacje damsko-męskie w moim przypadku wymagają Boskiej interwencji. Zaczęłam regularnie powierzać siebie i swoje trudności wstawiennictwu św. Józefa. Pomagał mi fakt, że w pobliskim kościele był specjalny kult dla św. Józefa i Jego cudowny obraz. Podobała mi się szczególnie jedna z modlitw adresowana do Świętego, a której fragment brzmiał: „Ty potrafisz uczynić możliwym to, co wydaje się być niemożliwym”. Pomyślałam, że to idealnie pasuje do mojej sytuacji ;-)

Przez kilka lat modliłam się o znalezienie dobrego człowieka, wierząc, że św. Józef będzie wstawiał się za mną. Starałam się też nie zwalniać całkowicie z inicjatywy i działań, prosząc, by Bóg je umacniał i wspierał. Aż wreszcie odkryłam, że takiego człowieka właśnie znalazłam. Wtedy trochę zmodyfikowałam moje modlitwy – coś w stylu: „św. Józefie, pomóż mi znaleźć dobrego męża, ale spraw, żeby to był ten, o którym myślę”.

Modlitwa o tę konkretną osobę trwała kolejne dwa lata, bo akurat tyle było trzeba, abym i ja się przełamała. Nie obyło się oczywiście bez pomocy życzliwych koleżanek i wykorzystania paru sprzyjających okazji. Tak się złożyło, że zaczęliśmy chodzić ze sobą w dniu moich 30-tych urodzin, a więc w czasie, kiedy chciałam, żeby coś się zmieniło w moim życiu. Już ponad rok jesteśmy razem… Dzięki, św. Józefie!

A ja powtarzam za Magdą: Dzięki, św. Józefie. Za to, że byłeś zwykłym człowiekiem, który niezwykle kochał. Dzięki, że w swojej świętości, zrodzonej pośród zwyczajności, ciągle dbasz o zwykłych ludzi i pokazujesz im, jak wyjątkowa jest Boża miłość, która łączy ich ze sobą na zawsze. Dzięki, że w ciągłym ukryciu i milczeniu – tak, jak kiedyś Nazaretem – dziś żyjesz naszym światem. Światem ludzi tęskniących za odpowiedzialną miłością, którym pomagasz się odnaleźć.

Dodaj komentarz


*

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń tej mistyczki z XIV wieku....

RECENZJE

0 118

Kiedy sięga się po książkę, której tytuł ewidentnie jest oksymoronem, właściwie nie wiadomo, czego się spodziewać. Ryczące owieczki ze zdjęciem pięknego stada owiec, kto...