Home Temat numeru Co Pier Giorgio mówi dziś swoim rówieśnikom?

„Smak może mieć jedynie życie radykalne – i ten radykalizm Pier Giorgia widać w listach na każdym kroku” – pisze bp Grzegorz Ryś we wstępie do Listów do przyjaciół Pier Giorgia Frassatiego.

 

W październiku 1922 roku, czyli 95 lat temu, Pier Giorgio napisał list do członków koła „Milites Mariae” stowarzyszenia Włoskiej Młodzieży Katolickiej. Zwrócił uwagę, że uczniowie i studenci szkół publicznych, „niestety bardzo zdemoralizowanych”, wystawieni są na ciągłe niebezpieczeństwo. Frassati podkreśla, że wielkim obowiązkiem ludzi młodych jest „ukształtowanie samych siebie”.

Modlitwa

„My, którzy z łaski Bożej jesteśmy katolikami, nie powinniśmy marnować najpiękniejszych lat naszego życia, jak to niestety robi tyle nieszczęsnej młodzieży, pragnącej cieszyć się takimi dobrami, jakie nie przynoszą dobra, lecz owocują niemoralnością naszego współczesnego społeczeństwa” – pisze do członków koła „Milites Mariae”. Zapowiada „walkę”, którą będzie trzeba stoczyć w trosce o moralnie zdrowe społeczeństwo. Narzędziami hartującymi ducha na ten bój mają być: „nieustanna modlitwa, by otrzymać od Boga tę łaskę, bez której nasze siły są daremne”, „organizacja i dyscyplina”, które pozwolą w stosownym momencie być gotowym do działania. Pier Giorgio podkreśla, że celu nie da się osiągnąć bez „złożenia w ofierze naszych namiętności i nas samych”. W przemówieniu do koła „Młodzi z Pollone” (29 lipca 1923 r.) ten duchowy program streszcza w motcie: „Modlitwa, Działanie i Poświęcenie”.

Modlitwa – wg Frassatiego – jest „najskuteczniejszym środkiem” uzyskania łask od Boga a także wspomaga siły w wytrwaniu w czasach, „gdy nienawiść synów szatana wściekle się rozjątrza przeciw wiernym owcom w zagrodzie”. Zachęcając do żarliwej modlitwy Pier Giorgio poleca wszystkie praktyki pobożności, jednak szczególnie wyróżnia Eucharystię, w której uczestnictwo zaleca najczęściej, jak to tylko możliwe. „Pożywiajcie się tym Chlebem aniołów, stąd będziecie czerpać siłę do toczenia walk wewnętrznych, walk z namiętnościami i wszelkimi przeciwnościami, bo Jezus Chrystus obiecał tym, którzy się karmią Świętą Eucharystią, Życie wieczne i Łaski niezbędne do jego zdobycia” – mówi i zapewnia swoich rówieśników, że gdy „przepali ich całkowicie Ogień Eucharystyczny, (…) będą się radować takim pokojem, jakiego ci, co są według tego świata szczęśliwi, nigdy nie doświadczyli. Prawdziwa bowiem szczęśliwość, o młodzi, polega nie na rozkoszach tego świata i na rzeczach ziemskich, lecz na pokoju sumienia, który ma się jedynie wtedy, gdy jesteśmy czyści w sercu i myśli”. Dla Pier Giorgia troska o pokuj sumienia i wierność słownym deklaracjom była też realną walką, np. wtedy, gdy rezygnował z górskich wypraw z przyjaciółmi, które tak lubił, tylko dlatego, żeby nie opuścić Mszy Świętej.

Zdaje się, że wśród praktyk pobożnościowych błogosławionego z Turynu uprzywilejowane miejsce miała miłość do Matki Bożej – Frassati pielgrzymował do stóp Czarnej Madonny w sanktuarium w Oropie a także często wspominał o różańcu. Na pamiątkę „niematerialnej więzi” przesyła swojemu przyjacielowi Marco Beltramowi różaniec (co ciekawe – zrobiony przez zakonnice z nasion, które specjalnie w tym celu hodował w swoim ogrodzie Pier Giorgio) z medalikiem Madonny Loretańskiej. Taki prezent jest materialnym wyrazem tego, co Frassati nazywa „najlepszym świadectwem przyjaźni” – „modlić się za człowieka, któremu to potrzebne”.

Działanie

Modlitwa jest dla Pier Giorgia podstawą, od której można się odbić, by iść dalej, do apostolatu, który z kolei przejawia się na trzy sposoby: świadectwo, miłosierdzie, przekonywanie. Pierwszy polega na dawaniu przykładu – „my, katolicy, powinniśmy uczynić wszystko, aby naszym życiem rządziło prawo moralności chrześcijańskiej”. Apostolat miłosierdzia polega na tym, żeby „iść pomiędzy cierpiących i pocieszać ich, iść pomiędzy nieszczęśliwych i głosić im dobre słowo”. Odwołując się do Pawłowego „Miłość Chrystusa przynagla nas” Frassati podkreśla, że „bez tego ognia, który powoli, powoli powinien zniszczyć naszą osobowość, aby odtąd nasze serca biły tylko dla cierpień innych ludzi, nie bylibyśmy chrześcijanami, a zwłaszcza katolikami”.

Jednym z najpiękniejszych i najbardziej potrzebnych apostolatów wg Pier Giorgia jest apostolat przekonywania. Frassati zachęca młodych, aby zbliżyli się do swoich znajomych, którzy „żyją daleko od Kościoła i spędzają wolne godziny nie na zdrowych rozrywkach, lecz w występku”. „Przekonajcie tych nieszczęśników, żeby poszli drogami Bożymi, gdzie jest wiele cierni, ale też wiele róż”.

Poświęcenie

Pier Giorgio zaznacza, że dobrym katolikiem nie będzie także ten, który nie ma w sobie „obfitego ducha ofiary”. „Powinniśmy we wszystkim i przez wszystko poświęcić nasze ambicje, poświęcić całych siebie sprawie Wiary. Nasze życie, aby być chrześcijańskim, jest nieustannym wyrzekaniem się, które jednak nie ciąży nam, jeśli tylko się pomyśli, czym są te nieliczne lata przeżyte w bólu, w porównaniu ze szczęśliwą wiecznością, gdzie radość nie będzie miała miary ani kresu, gdzie będziemy cieszyli się pokojem, którego wyobrazić sobie teraz nie można” – podkreśla Frassati wskazując na przykład najdoskonalszy – na ofiarę Jezusa Chrystusa.maxi_p9604486292

W przedmowie do drugiego i rozszerzonego wydania Listów do przyjaciół Pier Giorgio Frassatiego bp Grzegorz Ryś podkreśla, że ma on wszelkie prawo zafascynować sobą – i swoją wiarą – młodych z Polski i ze świata. „Sam młody, zaangażowany, emocjonalny, człowiek, któremu nigdy nie było „wszystko jedno”, spójny i pełen wewnętrznego pokoju, którego źródła upatrywał wyłącznie we wierze. Bez kompleksów, zdecydowany, mocny, a przecież wcale nie pyszny czy pewny siebie”.

Więcej przeczytasz w zbiorze listów Pier Giorgio Frassatiego do rodziny i przyjaciół:

Bł. Pier Giorgio Frassati, Listy do przyjaciół, Towarzystwo „WIĘŹ”, Warszawa 2016

Dodaj komentarz


*

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

buy Lasix online Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń...

RECENZJE

0 28

Nie sięgam po fantastykę, ponieważ nie leży ona w kręgu moich zainteresowań literackich. Tym razem jednak sięgnęłam. Mogłabym przyznać, że nie miałam...