Home Świadectwo Świetny pomysł na bycie razem

„Każdą katechezę rozpoczynamy i kończymy modlitwą” – uczyli nas na katechetyce w czasie studiów. Tak było też wtedy, gdy sama chodziłam do szkoły. Religia jako spotkanie z Bogiem różniła się od innych przedmiotów – modlitwa miała to w jakiś sposób podkreślać.

Modlitwy na katechezie bywają różne – na ogół to te znane: Ojcze nasz, Zdrowaś Mario, czasem Pod Twoją obronę. Z małymi dziećmi odmawia się zwykle Aniele Boży. Czasem, gdy katecheta jest pomysłowy, jakoś tę modlitwę urozmaica i nie zawsze chodzi o śpiew i grę na gitarze. To na przykład odczytanie fragmentu Ewangelii z dnia.

Czy uczniowie lubią się modlić? Trudno mi powiedzieć, choć jako katechetka robię to z nimi na lekcji codziennie. Nie zawsze wstają z ochotą, nie zawsze mówią z szacunkiem, nie zawsze w porę wyplują z buzi gumę. Czasem modlitwa funkcjonuje jako po prostu kilkuletni, szkolny nawyk: „aha religia, no to modlitwa”; czasem jako niezrozumiały obowiązek, czasem bywa powodem do manifestowania uczniowskiego zagubienia, niechęci, czegoś co nazywają zadeklarowanym ateizmem i odmawiają udziału w modlitwie, a czasem także w lekcji religii w ogóle.

Modlitewne „sto lat!”

Pewnego razu postanowiłam wymyślić coś, co moją licealną młodzież do modlitwy na lekcji bardziej zachęci, zaciekawi nią, szukałam w głowie czegoś, co by sprawiło, że poczują, że modlitwa jest „ich” i „dla nich”. Najpierw uczyłam ich modlitw mniej znanych, na przykład słów św. Franciszka. Czasem modliliśmy się o pomyślność na klasówce, jeśli z jakiegoś przedmiotu akurat była zaplanowana. Innym razem prosiłam, by któryś z uczniów sam poprowadził, ale szybko się zorientowałam, że bardziej odbierają to jako karę niż jako wyróżnienie. Czyli to jeszcze nie było to, o co chodziło. Wciąż brakowało mi ich uwagi, zaangażowania, zainteresowania o co dziś prosimy Pana Boga i właściwie dlaczego to robimy.

Nie chciałam by myśleli, że modlimy się na lekcji dlatego, że tak po prostu wypada. Że taka jest katecheza i już. Długo szukałam pomysłu, a okazał się bardzo prosty w realizacji i jeszcze bardziej skuteczny.

Pewnego razu spisałam z dziennika daty urodzenia uczniów. Gdy religia przypadała w dzień urodzin kogoś z klasy, prowadziłam modlitwę w jego intencji i łączyłam z życzeniami. Podobało mi się to zadziwienie w oczach, czasem nawet wzruszenie i pytanie: „Skąd Pani wiedziała?”.

Ten zwyczaj tak się przyjął, że potem uczniowie sami zaczęli przychodzić i mówić, że ktoś ma urodziny w sobotę lub niedzielę i pytali, czy możemy pomodlić się za niego w piątek lub poniedziałek. Nieraz sami układali słowa tej modlitwy.

Poczucie wspólnoty

Wtedy dopiero zrozumiałam naprawdę, jak ważna jest modlitwa w katechezie. To nie tylko podkreślenie odmiennego charakteru lekcji religii od pozostałych przedmiotów. To nie tylko próba pokazania, że to jest nasz czas, który spędzamy z Bogiem. To po prostu świetny pomysł na bycie razem, zawiązanie wspólnoty, podkreślenie, że chrześcijaństwo nie jest jakąś wędrówką w pojedynkę i że w życiu warto jest myśleć o sobie nawzajem. Wtedy nawet najbardziej znane, pacierzowe modlitwy odmawiane wspólnie brzmiały jakoś inaczej, głębiej, prawdziwiej. I jeszcze mocniej przypominały ewangeliczne słowa: „Gdzie dwóch lub trzech zebranych w imię Moje, tam jestem pośród nich”.

Pamiętam jeszcze jak kiedyś jedna z pierwszych klas, w której wprowadziłam „urodzinowe modlitwy” po wejściu do sali stanęła przy ławkach gotowa do modlitwy od razu. Nie grzebali w plecakach, nie gadali, nie śmiali się, nie musiałam jak zawsze powtarzać: „Proszę o ciszę, wstajemy, modlimy się”. Lekko zdziwiona chciałam już zacząć mówić „W imię Ojca…”, gdy usłyszałam głos Jednego z uczniów, Konrada: „Pani profesor, czy możemy dziś my sami poprowadzić? Mamy szczególną intencję, bo przecież Pani ma urodziny”.

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń tej mistyczki z XIV wieku....

RECENZJE

0 36

Kiedy sięga się po książkę, której tytuł ewidentnie jest oksymoronem, właściwie nie wiadomo, czego się spodziewać. Ryczące owieczki ze zdjęciem pięknego stada owiec, kto...