Home Świadectwo Przecież ja się (nie) nadaję…

Myśl o wstąpieniu do zakonu pojawiła się w mojej głowie dość nieoczekiwanie i szybko. Myślałam wtedy: „przecież ja się nie nadaję, co ja tam będę robić?”. Jednak Pan Bóg miał już w tym swój plan i chwała Mu za to.

 

Bezskutecznie próbowałam wyrzucić tę myśl z mojej głowy, jednak ona powracała jak bumerang. W końcu, po dłuższym czasie tej mojej nieporadnej walki, zaczęłam szukać, jakie zgromadzenia istnieją w Polsce, czym się zajmują. W ten sposób natrafiłam na Pijarki, które pracują z dziećmi i młodzieżą. To było TO, czego szukałam…. Po odwiedzeniu sióstr parę razy, przyszedł czas na tę najważniejszą decyzję i rozmowę z Siostrą Przełożoną.

Podczas długiej podróży pociągiem w mojej głowie kłębiło się chyba z milion pytań i obaw typu: „czy na pewno mam tam jechać? Co ja robię? Czy będę szczęśliwa? Czy na pewno ja i zakon to dobre połączenie? Czy ja się nadaję? Czy będę umiała się otworzyć w rozmowie z Matką Przełożoną? Jak w ogóle będzie przebiegała ta cała „najważniejsza” rozmowa? Jak ona mnie przyjmie, co powie?”. Mój lęk narastał w trakcie zbliżania się do Krakowa, i muszę przyznać, że całkiem bezpodstawnie.

Już od samego początku Matka Przełożona przyjęła mnie z uśmiechem i życzliwością. Nasza rozmowa przebiegała bardzo spokojnie, atmosfera była rodzinna. Matka pytała o moje obawy i lęki; mogłam też przedstawić jej wszystkie nurtujące mnie pytania, które kłębiły się w mojej głowie w drodze do Krakowa i bez problemu – co było dla mnie bardzo ważne – mogłam się otworzyć przed nią i być szczerą. W pewnym sensie Matka też mnie uspokoiła. Nie jest tak, że się nie nadaję do zakonu, bo każdy z nas ma swoje słabości, wszyscy mamy słabości– nawet zakonnice. Zatem, jeśli Pan Bóg mnie wzywa, to ON da mi siły i poprowadzi Mnie tą drogą, którą On chce. Trzeba Mu zaufać i dać się ponieść Temu, który nas kocha do szaleństwa.

Bardzo mocno te słowa uderzyły w moje serce i często przychodzą mi one na myśl. Dziś jako PIJARKA mogę powiedzieć, że nie ma się czego bać, trzeba się otworzyć i ZAUFAĆ, bo WSZYSTKO MOŻEMY W TYM, KTÓRY NAS UMACNIA!

Podobne artykuły

Dodaj komentarz


*

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń tej mistyczki z XIV wieku....

RECENZJE

0 43

Kiedy sięga się po książkę, której tytuł ewidentnie jest oksymoronem, właściwie nie wiadomo, czego się spodziewać. Ryczące owieczki ze zdjęciem pięknego stada owiec, kto...