Home Świadectwo Na czacie z Bogiem

Świadectwo s. Aurelii Patrzyk, prezentki

Bóg mówi. Codziennie. A korzysta w tym celu z różnych narzędzi.

– Hmm… Czy Bóg jest na Facebooku? Posiada maila? Lajkuje? A może można się z Nim skontaktować na czacie?
– Tak! On tam jest! Spotykam Go serfując po Internecie! Nie widziałeś Go? Nie słyszałeś? Sam fakt, że to czytasz, czyż nie jest spotkaniem z Nim? Być może potrzeba przy Tobie osoby, która pomoże Ci usłyszeć Jego głos. Bóg mówił kiedyś do proroków. Prawda?
– Prawda.
– Przemawia do mistyków. Zgadza się?
– Chyba tak.
– Rozmawia ze świętymi.
– Bywa i tak.
– Mówi codziennie do Ciebie.
– Nie! Nie, to już chyba przesada! Do mnie?!
– Tak!
Dziękuję Bogu codziennie za to, że daje mi osoby, które uczą mnie swoim życiem odczytywać głos Boga. Pokazują, że On jest obecny. Codziennie. Tu i teraz. Właśnie w takiej rzeczywistości, w jakiej żyję, a nie w takiej, jaką mogę sobie wyobrazić. Nie w tym, co było i nie w tym, co będzie. Bóg jest obecny tu, jest obecny teraz! I mówi! Nie słyszę Jego głosu bezpośrednio, ale wiem, że to On!
Przykład? Dobrze!
Oto kilka „obrazków” działania Boga:
dopoxetine online

Obrazek I

Jako uczennica liceum mieszkałam w internacie prowadzonym przez siostry prezentki w Rzeszowie. Jedna z sióstr przygotowywała gazetkę z okazji uroczystości Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny w świątyni – patronalnego święta zgromadzenia. Potrzebowała zdjęcia którejś z mieszkanek internatu. Ja akurat „byłam pod ręką”. Dałam siostrze moje zdjęcia, choć nie wiedziałam po co. A ona umieściła je na szkicu kościoła (dokładnie na jego schodach), który powiesiła na gazetce. I powiedziała słowa, które do dziś pamiętam: „Kto wie, na jakim stopniu ofiarowania siebie Bogu jesteś ty”. To był początek świadomego odkrywania powołania, głosu Boga, zapraszającego mnie do pójścia za Nim… Czyżbym usłyszała za dużo, niż to, co było powiedziane?

Obrazek II

Przed pierwszą profesją zakonną zadawałam pytanie Bogu: „Jak ja mogę złożyć śluby? Przecież nie mam nic do dania Tobie, Boże. Jestem takie nic…”. A tekst Ewangelii w dzień moich ślubów był następujący: „Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej… Słudzy zaczerpnęli wodę i zanieśli staroście weselnemu”. Zrozumiałam! Odważyli się zanieść staroście takie „nic”, jakim była woda. Odważyli się, a Jezus w międzyczasie to „nic” uczynił wybornym winem! Czyli – ja też oddaję Ci, Boże, to moje „nic”! Ty je przemienisz! Wmówiłam to sobie?
nolvadex reviews Lasix reviews

Obrazek III

Od kilku miesięcy przebywałam we wspólnocie w Rzymie. Brakowało mi możliwości częstej adoracji Jezusa wystawionego w Najświętszym Sakramencie, polskich tradycji przeżywania liturgii i świąt. W jedną z niedziel Wielkiego Postu (w dzień moich urodzin!), w sercu wyrażałam wobec Boga moje pragnienie: „jak bardzo chciałabym, aby ksiądz wystawił nam Pana Jezusa, odśpiewał z nami Gorzkie Żale…”. Po jakimś czasie przyszedł kapłan – dyrektor domu, w którym mieszkałam, ze słowami mniej więcej takimi: „siostry, odśpiewajmy razem Gorzkie Żale. Wystawię Pana Jezusa”. Zbieg okoliczności?

Obrazek IV

Pewnego wieczoru przygotowywałam się do spotkania z kierownikiem duchowym, które miało nastąpić nazajutrz. Byłam wewnętrznie przekonana, że to będzie ważne spotkanie. Dlatego wzięłam do ręki krzyż, duży krzyż, z myślą: „Pragnę, Jezu, abyś Ty przy tym był”. Chciałam go wziąć ze sobą. „Ale jak pójdę z takim dużym krzyżem przez miasto?” – pomyślałam. Zostawiłam go w domu… Gdy przyszłam na umówione spotkanie, siostra położyła krzyż na stole ze słowami: „chcę, aby On przy tym był”. Przypadek?

Obrazek V

Nie mogłam pogodzić się z pewnymi trudnymi wydarzeniami. Próbowałam zrozumieć, dlaczego pewne rzeczy stały się tak, a nie inaczej. Było mi z tym bardzo ciężko. Zaczęłam czytać Pismo Święte. Akurat otworzyłam na słowach: „Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy. Oto Ja dokonuję rzeczy nowej” (Iz 43,18). Dostałam odpowiedź. Nic nadzwyczajnego?

Czy przytoczone przeze mnie wydarzenia były zbiegiem okoliczności, przypadkiem, niczym nadzwyczajnym? Nie! Wierzę w to głęboko i jestem mocno przekonana, iż rzeczywiście są one przykładem działania i głosu Boga. Wierzę w to, i tak to odczytuję, ponieważ Bóg mówi codziennie. Poprzez swoje Słowo, poprzez drugiego człowieka, wydarzenia i sytuacje. Codziennie na nowo uczę się odczytywać Jego głos, wchodzić z Nim w dialog. Niech Bóg będzie za wszystko uwielbiony!

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

buy Lasix online Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń...

RECENZJE

0 63

W historii Narodu Wybranego było wiele kobiet, które odegrały w niej jakąś rolę, mniej lub bardziej ważną. Była Ewa, a tuż za...