Home Świadectwo Autostopowe powołanie

Śmieję się, że Bóg mnie złapał na stopa z powołaniem i przywiózł do klasztoru. Nigdy bym się nie spodziewała, że do tego doprowadzą mnie podróże autostopowe.

Zawsze miałam tysiąc pomysłów na życie, i bynajmniej nie było to życie zakonne. Zawsze lubiłam chodzić swoimi drogami, gdy więc pierwszy raz usłyszałam głos powołania w swoim sercu, byłam zdezorientowana, a nawet przestraszona. Ja na zakonnicę?!

Idź, sprzedaj wszystko co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną! Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości (Mk 10,21-22)

Ale Bóg, dobry pasterz, który zna swoje owce, zna również mnie i wiedział w jaki sposób mnie przyprowadzić do siebie… Jakieś pół roku przed tym, jak zaczęłam zastanawiać się nad swoim powołaniem, odkryłam pasję podróżowania autostopem. W pierwszą podróż autostopem wyruszyłam z Jasnej Góry a dotarłam na śluby zakonne dominikanów, po drodze spotykając jeszcze stopującego zakonnika – choć wtedy tego tak nie widziałam, to dzisiaj myślę, że już wówczas Bóg wytyczał powoli ścieżkę mojego powołania.

Jako zapalonej autostopowiczce, kolega powiedział mi, że spotkał siostry zakonne, które jeżdżą na stopa. Kilka lat później pojechałam stopem na Taize do Brukseli i tam poznałam Wspólnotę Baranka – to właśnie były te siostry-autostopowiczki, o których słyszałam! Coś poruszyło się w moim sercu. Minęło jednak kolejne kilka lat, zanim odwiedziłam je w ich polskim klasztorze. Chyba moje powołanie musiało jeszcze dojrzeć, by zaufać Bogu i rzeczywiście wsłuchać się w Jego głos, który przecież już od dawna cicho słyszałam w swoim sercu.

Autostopem podróżowałam nałogowo. Przez ponad 8 lat mojego autostopowania przejechałam jakieś 100 tys. km i odwiedziłam 25 krajów na 3 kontynentach… Coraz bardziej odkrywałam, że autostop to nie tylko przygoda, ale też sposób na spotkanie z żywym Bogiem. Doświadczałam bardzo namacalnie Jego opieki, tego jak się o mnie troszczy, jak prowadzi, jak przychodzi do mnie w drugim człowieku, którego stawia na mojej drodze. To była szkoła zaufania. Podróże stawały się też okazją do dzielenia się swoją wiarą. To Bóg wybierał, kogo mam spotkać na swojej drodze.

Powierz Panu swą drogę i zaufaj mu: On sam będzie działał! (Ps 37)

Zawsze było mi jednak dużo łatwiej powierzyć Bogu swoje podróże, niż tą prawdziwą, życiową drogę… Wolałam sama kierować swoim życiem, i choć próbowałam wielu, wciąż nie mogłam znaleźć tej właściwej drogi. Dzięki podróżom coraz bardziej dojrzewałam do tego, że warto Jemu zaufać i dać się prowadzić, że tak, jak w podróżach On spełnia moje pragnienia (chociaż nigdy się nie spodziewam co przygotował na mojej drodze), tak i dla mojego życia przygotował najpiękniejszą z możliwych dróg.

Aż w końcu Bóg złożył w naszych sercach pomysł rekolekcji autostopowych i pomógł mi dzięki temu ostatecznie rozeznać moje powołanie i odpowiedzieć „tak” na Jego wezwanie.

Podejdź i przyłącz się do tego wozu – powiedział Duch (Dz 8,29)

Organizacja rekolekcji była zadaniem zupełnie nie na moją miarę – ale na Jego miarę. Okazała się jednak zadziwiająco prosta! Wystarczyło powierzyć wszystko Jego woli. To była świetna szkoła zaufania i współpracy z łaską Bożą w wypełnianiu Jego woli – On nas krok po kroku prowadził. Z zachwytem odkrywaliśmy, co Bóg dla nas przygotował – wszystko w każdym detalu zaczęło się układać w jakąś zadziwiającą układankę, my tylko odkrywaliśmy ten fascynujący Boży plan. Przekonałam się o ogromnej mocy modlitwy oraz tego jak Bóg działa we wspólnocie. Wystarczyła modlitwa, przestrzeń dla działania Boga i trochę naszego zaangażowania a doświadczaliśmy cudów!

Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną (J 10,27)

Dzięki temu Bóg przygotował moje serce, abym wreszcie się zgodziła, aby to On poprowadził moim życiem. Przecież On tak bardzo pragnie mojego szczęścia! Wystarczyło powiedzieć mu „tak”, zdecydować się pójść za Nim, dokądkolwiek mnie chce zaprowadzić. Rozeznanie powołania też okazało się zadziwiająco proste! Boży głos wskazujący w moim sercu drogę powołania stał się bardzo wyraźny, co dodatkowo potwierdzał przez różne znaki. Pełna zachwytu i zadziwienia odkrywałam ten Boży plan, który przerasta jakiekolwiek moje wyobrażenia.

Ewa - fot. pieknestopy (6)

Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę! (Rz 10,15)

cheap dopoxetine
Podczas tygodnia rekolekcji spędzonego w drodze, bez pieniędzy, powierzając się opiece Bożej Opatrzności i prowadzeniu przez Ducha Świętego doświadczałyśmy tego, jak Bóg przychodzi z mocą, wykorzystując nas jako swoje narzędzie, posyłając do konkretnych ludzi. To było żywe doświadczenie Ewangelii, doświadczenie Apostołów, doświadczenie św. Filipa z Dziejów Apostolskich, żywe Słowo skierowane konkretnie do nas. Nie miałam wątpliwości, że tak właśnie pragnę żyć. Żyć Ewangelią.

Poznając bliżej Wspólnotę Baranka, dopiero zorientowałam się, że życie małych sióstr to nie tylko „autostop”, ale przede wszystkim „stop”; że jest to wspólnota monastyczna, która większość czasu spędza w klasztorze, prowadząc życie kontemplacyjne. Co jak co, ale takiego życia to bym się dla siebie nigdy nie spodziewała! Przecież ja nigdy nie mogłam usiedzieć w jednym miejscu! Ale przecież Bóg zna mnie lepiej niż ja samą siebie. Piękno tego życia, które tutaj odkrywam, przerasta zupełnie jakiekolwiek moje wcześniejsze wyobrażenia i marzenia. On naprawdę daje życie w obfitości!
buy nolvadex

Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości (J 10,10)

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak ZARZUCALI sieć w jezioro: byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”. Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, POSZLI ZA NIM. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem NAPRAWIALI w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i POSZLI ZA NIM (Mt 4,18-22).

Świadectwo pierwotnie ukazało się na stronie pieknestopy.org.

buy Lasix online

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

buy Lasix online Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń...

RECENZJE

0 26

Nie sięgam po fantastykę, ponieważ nie leży ona w kręgu moich zainteresowań literackich. Tym razem jednak sięgnęłam. Mogłabym przyznać, że nie miałam...