Home Recenzje Za ciasne jeansy i relacja z Bogiem

Ostatnia strona i ani kilograma mniej. Czy zatem kobiety ze strony pierwszej i drugiej kłamią? „Kiedy zaczęłam tę podróż, ważyłam 143 kg, a do tej pory zrzuciłam już sześć kilo. Przede mną jeszcze długa droga, ale znacznie mniej koncentruję się na jedzeniu i nauczyłam się jeść mądrzej” – to Melissa S. Jej koleżanka z tej samej strony – Jane D.: „W ciągu zaledwie sześciu tygodni zrzuciłam prawie osiem kilogramów, ale w przyjaźni z Bogiem zyskałam znacznie więcej!”. W podobnym tonie wypowiadają się jeszcze Denis L., Kirsten W. i Lisa S. Żadna z tych kobiet nie jest jednak autorką książki.

„Stworzona, by pragnąć. Tęsknoty kobiecej duszy” wydawnictwa Aetos została napisana przez Lysę TerKeurst. To ona na prawie 300 stronach opowiada o tym, co łączy za ciasne jeansy i relację z Bogiem. Jest żoną, mamą pięciorga dzieci, prezesem stowarzyszenia „Proverbs 31 Ministries” i autorką kilku bestsellerów, z których wspomniana właśnie „Stworzona” znajduje się na szczycie rankingu New York Timesa. Lysa mieszka w Karolinie Północnej. W tej chwili na jej facebookowym profilu, gdzie zaprasza kobiety do wyruszenia w przygodę z wiarą, jest 260 tysięcy tzw. lajków. Prowadzi bloga. I wszędzie tam podbija serca czytelniczek pisząc właściwie cały czas o tym samym: o pragnieniach kobiecej duszy i o tęsknocie za Bogiem żywym, obecnym.

Co zatem łączy wspomniane za ciasne jeansy i chrześcijaństwo? Lysa, wbrew tym, którzy próbują wyśmiać już samo pytanie, odpowiada: wiele. Książka „Stworzona, by pragnąć” nie jest typowym poradnikiem, nie ma tu tabel z zawartością kalorii w produktach, czy indeksem glikemicznym tego, co spożywamy. Nie ma pół zdania ani o diecie cud, ani o ćwiczeniach, które uformują uda i brzuch. Owszem jest szczere i proste wyznanie: chcę schudnąć. Jednak opis motywacji i drogi do osiągnięcia celu zajął jej aż 19 rozdziałów, którym za każdym razem towarzyszy dziennik refleksji z ćwiczeniami… duchowymi!

Lysa TerKeurst próbuje przekonać kobiety, że zostały stworzone, by pragnąć, łaknąć i tęsknić, ale do relacji z Bogiem, a nie do kolejnych zgubnych węglowodanów. I o tym jest właśnie książka – o remanencie w kobiecym sercu, w kobiecej duszy i w kobiecej głowie. Remanencie, który pomoże zmienić stare nawyki, złe przyzwyczajenia i pozwoli żyć – zdrowo i szczęśliwie, czyli bliżej Nieba.

Poza tym ta książka to coś więcej niż historia kobiety, która chciała schudnąć i odkryła, że może to zrobić tylko w momencie, gdy spojrzy na siebie Jego oczyma. „Stworzona, by pragnąć” to opowieść o sile woli i o tym, co ona ma wspólnego z zaufaniem lub jego brakiem w naszej relacji z Bogiem. To opowieść o nieuleczonych zadrach z przeszłości, które wiele kobiet próbuje dosłownie „zajeść” w swoim życiu. I w końcu to opowieść o brzmiących naiwnie nadziei i miłości wpisanych w nasz obraz na Jego podobieństwo.

To, co można zarzucić tej historii, to jej amerykańska perspektywa. TerKeurst wpisuje się w nurt kobiecych książek pisanych przez protestantki, które mocno epatują swoim punktem widzenia – bywa, że mądrym i ciekawym, a jednak często nachalnym, na granicy śmieszności i tym samym zniechęcającym – ot choćby inna pozycja „Jaką żoną jestem” rozczytywanej na całym świecie Lindy Dillow.

A jednak w pisarstwie TerKeurst można pozazdrościć celu, który osiąga: bezpośredniej komunikacji z czytelniczką, pisania bez patosu o rzeczach ważnych, ale poza granicą prostoty i mądrego, twórczego spojrzenia na swoje życie, którym z pewnością inspiruje wiele kobiet.

I jeszcze jedno. Na początku swojej nietypowej drogi do Boga Lysa przyznała „W duchu jednak wiedziałam, że zmiany są konieczne. Gra nie toczyła się bowiem o to, ile ważę i jaki rozmiar noszę, ale o moje rozdwojone serce”.

 

Lysa TerKeurst, Stworzona, by pragnąć. Tęsknoty kobiecej duszy, Wydawnictwo Aetos, Wrocław 2014

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń tej mistyczki z XIV wieku....

RECENZJE

0 43

Kiedy sięga się po książkę, której tytuł ewidentnie jest oksymoronem, właściwie nie wiadomo, czego się spodziewać. Ryczące owieczki ze zdjęciem pięknego stada owiec, kto...