Home Recenzje #PełnymiGarściami

„Rusz duszę i żyj pełnymi garściami!” – zachęca Basia Turek. Sama tak właśnie żyje. Chociaż jest w 85 procentach niepełnosprawna, a to oznacza pełną zależność od innych, to nie przeszkodziło jej to w samodzielnym mieszkaniu czy autostopowej wyprawie do papieża Franciszka…

Podtytuł książki Barbary Turek i Dominiki Frydrych „historia o tym, jak można nie mieć prawie nic i mieć wszystko” doskonale opisuje sytuację jej bohaterki. Basia choruje na dziecięce porażenie mózgowe. W osiemdziesięciu pięciu procentach jest niepełnosprawna fizycznie, a przez to w stu procentach zależna od innych osób. Potrzebuje pomocy, żeby wstać z łóżka, skorzystać z toalety, ubrać się, zjeść, etc. Gdy ktoś wieczorem położy ją do łóżka, leży, dopóki ktoś rano jej nie podniesie. Osiem lat temu wyprowadziła się z rodzinnego domu – najpierw, jak na prawdziwą studentkę przystało, mieszkała w akademiku i na stancji. Dziś samodzielnie wynajmuje mieszkanie. Jak to możliwe? Bardzo ufa Panu Bogu i ma wspaniałych przyjaciół.

„Są ludzie, którym naprawdę na mnie zależy. Nie zmieniają mojej rzeczywistości, nie powodują, że wszystkie moje problemy nagle jakoś się rozwiązują, ale po spotkaniach z nimi jest mi o niebo lepiej!” – mówi Basia, która przekonuje też, że nie ma czasu na przejmowanie się tym, jak wygląda, ani co mogą pomyśleć o niej ludzie. „Jestem zbyt zajęta oddawaniem Mu chwały!”.

Na przełomie maja i czerwca 2017 roku, kiedy Odnowa w Duchu Świętym w Watykanie miała świętować swoje 50-lecie, ludzie ze wspólnoty Janki [wspólnota uwielbienia i ewangelizacji związana z dominikanami w Krakowie – przyp. red.], do której należy Basia, postanowili wybrać się do Rzymu autostopem. – Jadę! – wrzasnęła z całych sił Basia. Ludzie ryknęli śmiechem. Nikt nie potraktował jej na serio. Oprócz Kingi, a później także Huberta. W 48 godzin dojechali do Rzymu, wzięli udział w spotkaniu z Franciszkiem i dostarczyli mu 10 tysięcy modlitewnych intencji, które zebrała Basia od swoich znajomych, i znajomych znajomych, itd. Miesiąc później dostali list z Watykanu – papież odprawił mszę świętą w tych sprawach. „Z Bogiem naprawdę można zrobić coś z niczego” – mówi Basia.


Basia, Kinga i Hubert swoją wyprawę autostopem do Rzymu nazwali Pielgrzymką Zaufania. Powstała z niej seria filmików, które można obejrzeć na kanale „Pełnymi garściami” na YouTubie.

 

O czym jeszcze marzy Basia? Chciałaby wiedzieć, co ma robić i kim być. „Czy mam być na stałe kaznodziejką na kółkach? Coachem? Matką dzieciom? Wiem, że to byłoby trudne, ale nie niemożliwe” – odpowiada Dominice Frydrych w rozmowie, która zamyka książkę. Basia przyznaje, że jest matką-kwoką, która jednemu powie, żeby zjadł, drugiego przytuli, a wszystkich pobłogosławi i przyjmie. „Czasem myślę, że chciałabym tak na dobre, nie dla dziesiątków czy setek ludzi, ale dla tych kilku najbliższych. Nie wiem. Chciałabym wiedzieć, co robić, i bardziej Mu w tym ufać” – podkreśla.

Basia przyznaje, że ma także całkiem śmieszne marzenia. Chciałaby np. polecieć w kosmos, żeby zobaczyć, jak wygląda ziemia z góry. Chociaż, gdy pomyśli ile zachodu mogłoby być z umieszczeniem niepełnosprawnej w promie kosmicznym… „Całe szczęście, że moje życie już jest kosmosem! (…) Najczęściej nie robię nic wielkiego, a jednocześnie moje życie jest niesamowitą przygodą” – zapewnia.

„Nie tylko Basia Turek może żyć w takiej perspektywie. Nieważne czy chodzisz, czy jeździsz na wózku, czy jesteś w stu procentach zależny od innych, czy potrafisz sam się ubrać, przygotować sobie obiad i nalać wodę do szklanki. Możesz pochodzić ze szczęśliwej rodziny albo z bardzo nieszczęśliwej, albo w ogóle nie znać swoich rodziców. Jeśli już jesteś świadomy swojej nieskończonej wartości to wspaniale, ale jeśli nadal wydaje ci się, że jesteś niewystarczający –  jest Ktoś, kto oddał za ciebie życie i może cię skutecznie przekonać, ile jesteś wart. Kimkolwiek jesteś, masz już wszystko, żeby napisać swoją historię”.

***

Książka Basi i Dominiki jest jednym z elementów szerszego projektu #PełnymiGarściami. Ma on przekonać ludzi do tego, że warto cieszyć się tym, co mamy. Zabiegani, przygnieceni kolejnym dniem zapominamy często o bliskich, nie potrafimy cieszyć się najprostszą czynnością: dobrą książką, smaczną kawą czy wieczorem spędzonym z żoną i dziećmi. Projekt #PełnymiGarściami ma zachęcić do czerpania z każdej chwili pełnymi garściami.

 

Każdy może wziąć udział w projekcie #PełnymiGarściami. Basia zachęca, by kolejni ludzie przesyłali jej swoje odpowiedzi na pytanie: „czy jesteś w tej konkretnej chwili szczęśliwy i dlaczego?”. Można kręcić filmy lub po prostu napisać swoją historię i wysłać na adres: basiaanna@gmail.com

Więcej historii z życia Barbary Turek przeczytasz w jej książce „Pełnymi garściami”.

Dodaj komentarz

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

W numerze poświęconym tematowi świętości chcemy przedstawić Wam jednego z trzech wyniesionych dotąd do godności świętych pijara. Najstarszego wiekiem, ale najmłodszego stażem kanonizacyjnym. Jego...

RECENZJE

0 155

Melania miała 15 lat, Maksymin 11. Żadne z nich nie chodziło do szkoły. Nie umieli czytać, pisać, ani liczyć. Nie umieli się też modlić....