Home Recenzje Fantasy z paruzją w tle?

Nie sięgam po fantastykę, ponieważ nie leży ona w kręgu moich zainteresowań literackich. Tym razem jednak sięgnęłam. Mogłabym przyznać, że nie miałam wyjścia, ale gdybym rzeczywiście tego nie chciała, myślę, że bez problemu wykręciłabym się od tego niechcianego zobowiązania. Tymczasem się zgodziłam. Dlaczego? Z trzech powodów.

 

Wyzwanie

Powód pierwszy: Dla wyzwania. Dotychczasowe doświadczenia z fantastyką polską ograniczają się w moim przypadku do panów Pilipiuka Andrzeja i Piekary Jacka. Tak, tak, Moi Drodzy, pan Sapkowski w żaden sposób nie wzbudził mojego zainteresowania na tyle, bym sięgnęła po którąś z jego książek. Ta zagraniczna fantastyka wcale nie prezentuje się lepiej, choć tu są klasyki: pan Lewis i pan Tolkien. Zainteresowałam się nimi raczej z sympatii dla dwóch panów, którzy wzajemnie się wspierali, krytykowali i dodawali sobie otuchy w trakcie pisania. A teraz sięgnęłam po Gar’Ingawi – Wyspa Szczęśliwa. Trylogię. Polską trylogię fantasy, dodam. Do tej pory przeczytałam dwie części: Oczekiwanie oraz Dzieje Nulani. I nie zdradzając tajemnic książki mogę powiedzieć, że wciągnęłam się w ten świat na tyle, że nie mogę doczekać się zakończenia cyklu w postaci trzeciej części: Dzieje Taguna. Na plus tej trylogii jest to, że świat w niej wykreowany jest …nowy. Nie kopiuje żadnych legend o elfach czy krasnoludach, nie ma tam przenoszenia się w czasie i przestrzeni. Bohaterowie mają swoje własne uniwersum, a wszystko co w nim się znajduje, zostało wykreowane dzięki wyobraźni piszącego. Oczywiście, można mówić o wzorowaniu się, czy o tropach, są one jednak na tyle inteligentne i subtelne, by nie zrażały do siebie czytelników bezczelnym „ściąganiem” z innych pisarzy. Fascynujące staje się śledzenie wydarzeń, próby ogarniania w głowie mapy tego świata, czy wyobrażania sobie, jak mogliby wyglądać bohaterowie niektórych epizodów (choćby Tmutowie).

 

Fabuła

Powód drugi: Dla fabuły. Ten powód może się wydać dziwny, ale pojawił się, gdy przeczytałam kilka pierwszych zdań. Główna oś opowieści toczy się wokół Wyspy Szczęśliwej, zwanej też Wyspą Niczyją, na której głównym zajęciem ludzi jest Oczekiwanie na Ora. Na jego ponowne pojawienie się i Przejście przez wyspę. Bez wahania skojarzyłam to Oczekiwanie z czekaniem na paruzję – ponowne przyjście Chrystusa (takie skrzywienie zawodowe). Dlatego czytałam dalej, strona za stroną. Najważniejszymi bohaterami opowieści są Tagun i Nulani, rodzeństwo wywodzące się z rodziny, której najstarszy członek był świadkiem ostatniego Przejścia Ora. Oprócz nich także Inutu, syn księcia, ale i książę Ungana oraz księżniczka Mdan z ludu zamieszkującego zupełnie inną część tamtego świata. Bohaterów jest mnóstwo, podobnie jak państw i narodów, ale każdy z nich ma do odegrania ważną rolę, mimo że imperia zmieniają się niczym w kalejdoskopie, a jeden podbój ciągnie za drugim. Ale najważniejsze w całej historii jest Oczekiwanie. I nadzieja na to, że Or znów się pojawi. Pytanie jedynie, gdzie miałby się pojawić. I tu znów wyszło ze mnie skrzywienie zawodowe, tym razem związane ze Starym Testamentem. Jest bowiem taka historia w Dziejach Nulani o pewnym ludzie, którego król postanowił z nimi ruszyć na podbój, a potem prowadzić ich tak długo aż okrężną drogą dojdą tam, gdzie mieli dotrzeć. Czyż nie jest to podobne do historii Izraela, który czterdzieści lat wędrował po pustyni, bo Bóg chciał, by do Ziemi Obiecanej weszli ludzie wolni, nie pamiętający egipskiej niewoli?

 

Autorka!

Trzeci powód: Dla Autorki. Każdemu, kto powie, że osoba Autora nie ma lub nie powinna mieć wpływu na zainteresowanie książką, mogę powiedzieć jedno: bzdura! I nawet nie chodzi o to, że trylogię tę napisała kobieta, dziś przecież pisze fantastykę choćby Maja Kossakowska. Ale ta kobieta to nie byle jaka kobieta, z całym szacunkiem dla pań. Ale Anna Borkowska to właściwie siostra Małgorzata Borkowska, benedyktynka. Zakonnica! Wiem, że to może brzmieć dziwnie, bo nad czym tu się roztkliwiać? Ba, tym bardziej ja – kobieta, teolog, filolog, feministka – nie powinnam. Ale czuję, że muszę. Bo w świecie piszących mężczyzn kobiety przebijały się na szpalty powoli, często pod męskimi pseudonimami. Dziś już jest lepiej, mnóstwo piszących kobiet, mnóstwo piszących mężczyzn, spora liczba piszących księży (Kramer, Szustak, Knabit, Ryś), a piszące zakonnice? Okay, jest siostra Małgorzata Chmielewska, ale jak się tak na szybko zastanawiać, to nie ma żadnej innej. Przynajmniej ja sobie żadnej przypomnieć nie mogę, ale chętnie przyjmę każdą ilość rekomendacji. A Anna Borkowska to zasłużony historyk i znawczyni życia zakonnego, doktor honoris causa na KUL-u i autorka wielu książek wydawanych począwszy od roku 1980 aż do teraz. I wśród licznej literatury specjalistycznej jej autorstwa znajduje się też trylogia Gar’Ingawi Wyspa Szczęśliwa. Coś cudownego. Serio. Znajdźcie mi inną zakonnicę piszącą powieści fantasy, a stawiam obiad gdzieś w Krakowie.

Smaku książce, książkom właściwie, dodaje fakt, że siostra Borkowska pisała tę trylogię w czasie stanu wojennego, zaś wydane zostały pod koniec lat 80-tych XX wieku. Przebijająca z nich nadzieja musiała być światełkiem w tunelu dla tych, którzy się z nią zetknęli wówczas. A dzisiaj? Czy to już tylko powieść fantasy do odstawienia na półkę po przeczytaniu, czy wciąż można się nad nią pochylić i znaleźć jakieś przesłanie? Ja znalazłam. Dość ważne w dzisiejszych czasach. Nie jest ważne, gdzie trwa Oczekiwanie. Ważne, że trwa. Jeśli będzie choć jedna osoba wciąż czekająca, wciąż wierząca, to będzie ona w stanie przekazać to czekanie, tę wiarę, innym ludziom. I to wystarczy Temu, który ma nadejść. Przypomnijcie sobie Mt 18, 20.

***

Gar’Ingawi Wyspa Szczęśliwa to powieść autorstwa Anny Borkowskiej (siostry Małgorzaty Borkowskiej OSB). Składa się z trzech części: Oczekiwanie, Dzieje Nulani i Dzieje Taguna. Po raz pierwszy ukazała się w 1988 roku. Teraz wraca do rąk czytelników nakładem Wydawnictwa ZonaZero.

Anna Borkowska, Gar’Ingawi Wyspa Szczęśliwa, Zona Zero, Warszawa 2017

Dodaj komentarz


*

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

buy Lasix online Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń...

RECENZJE

0 28

Nie sięgam po fantastykę, ponieważ nie leży ona w kręgu moich zainteresowań literackich. Tym razem jednak sięgnęłam. Mogłabym przyznać, że nie miałam...