Home Recenzje Dlaczego mama płacze?

Melania miała 15 lat, Maksymin 11. Żadne z nich nie chodziło do szkoły. Nie umieli czytać, pisać, ani liczyć. Nie umieli się też modlić. W sobotni poranek, 19 września 1846 roku, ukazała się im Maryja, by przekazać orędzie dla całego świata. „Piękna Pani” – książka, która właśnie pojawiła się w księgarniach, opowiada o tych wydarzeniach sprzed 173 lat współczesnym dzieciom. 

Autorki tak naprawdę są tu dwie. W słowach opowieść z La Salette zamknęła Lidia Miś, a wyobraźnię najmłodszych swoimi baśniowymi rysunkami wspiera w książce Justyna Skoczylas.

Z pewnością nie jest to łatwe zadanie, by współczesnego, młodego czytelnika zainteresować trudną sprawą objawień, które na dodatek miały miejsce nie wczoraj, a w zupełnie innej epoce –  w czasach, gdzie nikomu nie śniły się gry komputerowe, ani cała rzesza marvelowskich postaci typu Superman.

Wydaje się jednak, że autorki znalazły drogę do serca najmłodszych. Prowadzi ona przede wszystkim przez bliskość postaci. Melania i Maksymin są jacyś. Czasem nieśmiali, czasem naiwni, czasem złośliwi, a jeszcze innym razem radośni i beztroscy. Choć ich zadaniem jest wypasać krowy i kozy na pobliskich, alpejskich łąkach, to przede wszystkim w znalezionym kiju i kamieniu szukają przedmiotów do zabawy, jak wszystkie dzieci na całym świecie od początku jego istnienia. 

Niezwykłe spotkanie z Maryją, które staje się udziałem Melanii i Maksymina to przede wszystkim początek wspaniałej przygody, która odmienia i wprowadza na zupełnie nowe tory ich życie. A jak wiemy dzieci uwielbiają przygody.

Niezwykła postać Maryi z pewnością też przykuwa uwagę najmłodszych. Bije od niej blask i piękno. Jest pełna troski i miłości. Otacza dzieci opieką i odpowiada na ich największe tęsknoty, jak choćby tęsknota Maksymina za zmarłą mamą. Maryja jest tu jednak też pełna smutku i bólu.

Spotkanie z nią nie jest łatwe, bo przychodzi ona z trudnym orędziem i wydaje się, że jest to orędzie dla świata dorosłych, a nie dla świata dzieci – dla tych, którzy zatracili się w pracy, którzy zapomnieli o krzyżu i cierpieniu, jakiego doznaje na nim Jezus, w końcu dla tych, którzy drwią i szydzą z wiary i rzeczy świętych. Dlaczego więc dzieci zostały wybrane, by przekazać światu słowa płaczącej Pięknej Pani? Odpowiedź przychodzi na kolejnych stronach, gdzie upór i ufność Melanii i Maksymina są kluczem do tego, by Orędzie z La Salette przetrwało wieki, a cuda przy wypływającym źródle były udziałem wielu ludzi aż po dziś. 

Książka „Piękna Pani” wymaga jednak nie tylko otwartych serc od dzieci, wymaga także od rodziców, by z tej baśniowej, pięknej opowieści przejść do faktów i kategorii historii, która zdarzyła się naprawdę, a to oznacza m.in.: pokazanie na mapie wioski La Salette, obliczenie, że podróż z naszego domu zajęłaby nam samochodem jakieś 15 godzin, dalej – zajrzenie do internetu, by zachwycić się współczesnym Sanktuarium, które stoi w tym miejscu. I jeszcze jedno… podziękowanie w wieczornej modlitwie Matce Bożej za to, że pokazuje, jak ogromna jest rola dziecięcej wiary na drodze do Zbawienia wszystkich ludzi.

Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednej postaci, która w tej książce skrada serca dzieci. To dzielny pies Lulu, przyjaciel Maksymina. Jego psoty i zabawy są świetnym tłem dla wydarzeń, które jakby nie było wpłynęły na losy świata.

 

 

 

„eSPe” objęło książkę „Piękna Pani” patronatem medialnym.

Dodaj komentarz

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

W numerze poświęconym tematowi świętości chcemy przedstawić Wam jednego z trzech wyniesionych dotąd do godności świętych pijara. Najstarszego wiekiem, ale najmłodszego stażem kanonizacyjnym. Jego...

RECENZJE

0 155

Melania miała 15 lat, Maksymin 11. Żadne z nich nie chodziło do szkoły. Nie umieli czytać, pisać, ani liczyć. Nie umieli się też modlić....