Home Powołani, powołane Freestyle dla Boga

„Tam gdzie mieszka Twój największy strach, kryje się też potężny rozwój. Tam, gdzie kryje się Twój grzech, może chronić się również Twoje powołanie. Tam gdzie gnieżdżą się Twoje słabości, tkwi Twój potencjał. Ze mną tak było…”.

 

Tak opowieść o swoim życiu i odkrywaniu w nim mocy Boga rozpoczął Arkadiusz Zbozień, znany bardziej jako Arkadio – chrześcijański raper i mówca motywacyjny. Jego książka „Zacznij żyć z pasją. Od bylejakości do życia pełnią” ukazała się w 2018 roku.

Bylejakość

A inaczej – tumiwisizm. Tak mówił o postawie Arka jego tata. Kontakt mieli niewielki, bo rodzice chłopaka rozwiedli się, gdy ten był mały. Mieszkał z mamą. Jak sam wspomina, był niespokojnym dzieckiem. Jego tumiwisizm miał różne oblicza, czasem typowe dla wieku, czasem zupełnie zaskakujące, jak na takiego młodego chłopaka – granie w karty na lekcjach, czternaście jedynek z matematyki, zagrożenie nawet z WF-u (!), palenie papierosów za podkradane mamie i bratu pieniądze, w gorszym wydaniu – wynoszenie i sprzedaż z domu cennych sprzętów, by było czym zapłacić za narkotyki i inne używki; w końcu – sprzedawanie marihuany. Najpierw małe kłamstewka, potem większe kłamstwa, aż do regularnego oszukiwania – rodziny, nauczycieli, kolegów. No i Boga. Wtedy On nie był ważny, ani potrzebny. I w sumie nie przeszkadzał w prowadzeniu hulaszczego, nastoletniego życia, bo można było Go ignorować tak, jak wszystko inne. Tumiwisizm obowiązywał także w sprawach wiary i religii. I ciągnął na dno. Nie dotyczył tylko jednego – hip-hopu. To nie mogło być byle jakie. Nawet pierwszy kawałek, napisany przez Arkadio w wieku zaledwie 12 lat, wywołał zainteresowanie. Choć wtedy jeszcze nic nie zapowiadało tego, jak wiele pasja rapowania przyniesie Arkowi w przyszłości.

Zmiana

Wbrew pozorom to nie hip-hop bezpośrednio zapoczątkował w Arku pragnienie lepszego życia. Trzeba było upaść najniżej – skumulowane problemy, ciągle niezapłacone długi, powtarzanie klasy, uzależnienie od wielu używek – ciągnęły się za chłopakiem odbierając mu nadzieję, że w życiu może być normalnie. Tymczasem stało się inaczej i wystarczyła do tego… zwykła rozmowa ze starszym bratem Kamilem. Tym samym, który w kościele szedł do komunii, kiedy Arek – kandydat do bierzmowania – analizował jak zwiać z bocznej nawy zaraz po podbiciu pieczątek w indeksie. Ten sam, który nakazał mu wyrzucić w toalecie 30 działek marihuany, przypadkowo znalezionej w piórniku. Ten sam, który powiedział Arkowi dwa najważniejsze słowa: „Kocham Cię”. Od nich wszystko powoli zaczęło się zmieniać.

Arkadio, nawet jeszcze trochę zagubiony, to honorowy gość. A słowo dane bratu, że będzie inaczej – zobowiązywało. W decyzji umocniło Arka spotkanie z charyzmatykiem i wspólna modlitwa. Potem krok decydujący – spowiedź z całego życia. Jak wspomina ją Arkadio, „nie było całej masy krytyki, której się spodziewałem. Była miłość, która mnie podniosła i wypchnęła do życia”. Niedługo potem, obok mocno doświadczonej miłości Boga, przyszła też miłość kobiety, która dziś jest żoną Arkadiusza i matką jego dzieci.

Do życia pełnią

Miłość nie lubi próżni, dlatego w życiu Arka zaczął się nowy etap. Wreszcie uwierzył w swoją pasję – rapowanie – i postanowił używać jej do dzielenia się swoim świadectwem wiary i tego, że da się całkiem zmienić życie. Powstała jego pierwsza płyta, wypalana w domu na prostej nagrywarce i z etykietami drukowanymi na zwykłej drukarce, rozdawana za darmo bliskim i znajomym. Miała za to bardzo konkretne przesłanie: nie ma dróg pośrodku, albo idę z Bogiem, albo z diabłem. I tylko z Bogiem mogę być szczęśliwy.

Potem sprawy dość szybko ruszyły do przodu: suport dużego koncertu znanego rapera i pierwszy występ Arkadio na scenie, przed liczną publicznością. Potem druga płyta wydana w wytwórni płytowej brata, małe sukcesy. Tak rodziła się w Arku odwaga, by poprzez swoją działalność mówić innym o Bogu, wspierać ich i inspirować. Bo skoro osiągnął już tyle, początkowo nie mając nic – nawet chęci! – swoją przemianą chciał się podzielić z innymi. 

W ten sposób pasja Arkadio stała się jego powołaniem. Została wydana kolejna, druga płyta, potem trzecia, czwarta, piąta… Coraz więcej spotkań, koncertów, a także głoszonych rekolekcji, oficjalne wsparcie Światowych Dni Młodzieży, współpraca z ważnymi osobami ze świata muzyki i mediów. Arkadio był pewien, że cały czas prowadzi go Bóg. I tak trwa do dziś nie tylko jego muzyczna kariera, ale przede wszystkim wynikająca z miłości do Boga i muzyki szeroka działalność ewangelizacyjno – profiilaktyczna.

Rób to, co kochasz

Arkadio w stu procentach stawia na pracę z ludźmi. Używa do tego wielu narzędzi: to koncerty, warsztaty, konferencje, rekolekcje. Wszystkie są świadectwem, że warto podjąć wysiłek w walce o sensowne życie. O to, by nie stawiać na bylejakość czy przeciętność, lecz wybierać pełnię, którą daje Bóg. Arkadio jest przekonany, że człowiek może być szczęśliwy, kiedy robi w życiu to, co kocha, w każdej płaszczyźnie. Sam jest żywym przykładem na to, że przemodlone i właściwie podjęte życiowe wybory przynoszą błogosławione i długotrwałe owoce. Cały czas Arkadio jest otwarty na każdy ciekawy projekt, w którym może realizować swoje pasje i pomagać innym.

U końca książki Arkadio zapisał: „Opowiadam swoją historię tylko po to, żebyś Ty mógł w niej znaleźć siebie”. Być może to jest najważniejszy jej fragment. Ta zachęta może zmienić życie niejednego czytelnika. Pasja i powołanie czekają. Trzeba je tylko odkryć i w nie uwierzyć. A potem po prostu robić to, co kochasz.

 

Więcej przeczytasz w książce Arkadio „Zacznij żyć z pasją!”.

Dodaj komentarz

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

W numerze poświęconym tematowi świętości chcemy przedstawić Wam jednego z trzech wyniesionych dotąd do godności świętych pijara. Najstarszego wiekiem, ale najmłodszego stażem kanonizacyjnym. Jego...

RECENZJE

0 332

Kiedy przyglądamy się biblijnym patriarchom, dochodzimy do wniosku, że każdy z nich jest na swój sposób intrygującą postacią. Izaak, którego wywiodła w...