Home Papież o powołaniu Papież do kleryków: nie bójcie się ubrudzić rąk

Na przynależność kapłana do Jezusa, Kościoła i Królestwa Bożego wskazał Ojciec Święty, spotykając się ze wspólnotą Papieskiego Regionalnego Seminarium Duchownego im. Piusa XI z Apulii w południowych Włoszech. W przesłaniu przekazanym klerykom i ich wychowawcom Franciszek zwrócił uwagę, że samo słowo „przynależność” niesie ze sobą poczucie bycia częścią pewnej całości.

 

„Tylko wtedy, gdy czujemy, że jesteśmy częścią Chrystusa, Kościoła i Królestwa, możemy dobrze przeżyć lata seminarium – podkreślił papież. – Aby pojąć to wszystko, trzeba podnieść wzrok i przestać myśleć, że w życiu ja jestem najważniejszy”. Jak zaznaczył Ojciec Święty, pierwszą przeszkodą do pokonania jest narcyzm. „To najbardziej niebezpieczna pokusa. Nie wszystko zaczyna się i kończy na mnie, mogę i muszę patrzeć poza siebie, aż zauważę piękno i głębię tajemnicy, która mnie otacza, życia, które mnie przerasta; wiary w Boga, który podtrzymuje każdą rzecz i każdego człowieka, także mnie” – zauważył Franciszek.

Papież wskazał następnie, że „przynależność” to także umiejętność wchodzenia w relacje „z Chrystusem, z bratem, z którym dzielę moją posługę i wiarę, ze wszystkim, których spotykamy w życiu”. Tej umiejętności należy uczyć się w seminarium, bo tam trzeba podjąć decyzję, że chce się być człowiekiem relacji

„Nie czujcie się inni, niż wasi koledzy, nie uważajcie się za lepszych niż inni młodzi, uczcie się być ze wszystkimi, nie bójcie się ubrudzić rąk – przestrzegał Ojciec Święty włoskich seminarzystów. – Jeśli jutro macie być kapłanami, którzy żyją wśród świętego ludu Bożego, dziś zacznijcie być młodymi, którzy potrafią przebywać ze wszystkimi, którzy wiedzą, jak uczyć się od każdej napotkanej osoby z pokorą i inteligencją”.

Franciszek zauważył ponadto, że fundamentem wszystkich relacji jest relacja z Jezusem, która dojrzewa na modlitwie, a jej najlepszym owocem jest zawsze miłość. W końcowej części przesłania zwrócił uwagę na kwestię wyłączenia, odrzucenia, które są przeciwieństwem przynależności, i pytał kleryków, czy w ich seminaryjnym życiu jest ktoś, kto stoi z boku, pozostaje na marginesie.

„Wasza przynależność do Chrystusa wzywa was, abyście wyszli mu naprzeciw i postawili Go w centrum, abyście pomogli Mu poczuć się należącym do wspólnoty – stwierdził Ojciec Święty. – Powoli, jak będziecie dojrzewać w przynależności do Kościoła i posmakujecie piękna braterstwa, będziecie umieli podejmować trud przebaczenia w wielkich i małych rzeczach. Jeżeli nic w naszym życiu nie wyłącza nas z miłosiernego spojrzenia Pana, to dlaczego nasze spojrzenie miałoby wykluczyć kogokolwiek?” – pytał retorycznie Papież.

 

Uczcie się od dobrych kapłanów

Musicie być ojcami dla waszych wiernych. Kapłan a nawet mnich, który nie jest ojcem do niczego się nie przyda – powiedział papież podczas spotkania z alumnami seminarium duchownego z Apulii na południu Włoch. W spontanicznym wystąpieniu mówił o potrzebie takiej formacji, która by uchroniła przyszłych kapłanów przed upadkami i skandalami, bo są one bardzo chwytliwe i wyrządzają dużo zła. Jednakże jeszcze ważniejsze jest wychowywanie seminarzystów do duchowego ojcostwa. Klerycy mają się tego uczyć, wpatrując się w przykład tak wielu wspaniałych kapłanów, którzy poprzedzili ich na drodze wiary. „Proście Pana o łaskę pamięci kościelnej” – powiedział Franciszek.

Mówił im również o potrzebie zachowania bliskości z ludźmi, całkowitego poświęcenia dla nich, spalenia się w służbie Ludowi Bożemu, który jak przyznał „potrafi zmęczyć”. Prosił ich o stałą dyspozycyjność. Dla niego symbolem tej gotowości jest telefon na plebani, który dzwoni również w nocy, kiedy ktoś potrzebuje ostatniej posługi. „Nie odkładaj telefonu, nie mów: muszę odpocząć, Pan i tak wszystkich zbawi. Bo na koniec, co ci pozostanie? Radość z tego, że służysz Panu” – mówił Franciszek.

Zachęcał on również seminarzystów do wytrwałej modlitwy przed Tabernakulum. Nie zostawiajcie tam Pana samego, potrzebujecie Go – przekonywał Ojciec Święty. Przestrzegał, by nie wykorzystywać zmęczenia jako wymówki, bo „zasnąć przed Najświętszym Sakramentem to nie grzech. Mi też się to zdarza” – przyznał papież.

Na zakończenie zalecał on klerykom, by nie zapominali o żadnym z filarów ich formacji, a są nimi: życie duchowe, modlitwa, wspólnota oraz studium. „Musimy studiować, bo Lud Boży nie toleruje wpadek kapłana, który nie rozumie rzeczy, nie ma metody w ich poznawaniu i nie potrafi sensownie mówić o sprawach Bożych” – podkreślił Ojciec Święty.

____________________
Źródło: Radio Watykańskie

Dodaj komentarz


*

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń tej mistyczki z XIV wieku....

RECENZJE

0 43

Kiedy sięga się po książkę, której tytuł ewidentnie jest oksymoronem, właściwie nie wiadomo, czego się spodziewać. Ryczące owieczki ze zdjęciem pięknego stada owiec, kto...