Home Listy o powołaniu Twoje powołanie jest Twoją tożsamością

Droga s. Katarzyno! Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Piszę do Siostry, bo czuję jakbym stała na rozstaju dróg. Nie wiem, co zrobić z moim życiem? Do czego Pan Bóg mnie wzywa, jakie jest moje powołanie? Chciałabym, aby moje życie było szczęśliwe i pełne miłości. Pewnie tak, jak każdy. Marzy mi się własny dom, rodzina, dzieci i dobry mąż. Boję się jednak, że Bóg chce mnie wezwać do innego życia. Co jeśli się pomylę? Jeśli wybierając życie w małżeństwie, „zdradzę” Boga? Czy to grzech chcieć dla siebie szczęścia?

Będę Siostrze wdzięczna za pomoc i jakąś radę, bo nie wiem, co robić. Nie chcę się pomylić i żałować całe życie tego, co zrobiłam.

Polecam się modlitwie, Magda

 

Droga Magdo!

Chciałabym, na Twoje rozterki dotyczące rozeznania woli Boga wobec Ciebie i Twojego życia odpowiedzieć fragmentem Psalmu 37: „Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał”. Ale w swoim liście poruszasz też jedną bardzo ważną kwestię i nad nią chciałabym się pochylić.

Piszesz, Magdo, że chciałabyś być szczęśliwa, ale z nieznanych mi powodów obawiasz się, że Bóg chce dla Ciebie czegoś innego. Tak przynajmniej wynika z Twojego listu. Magdo, przecież Pan Bóg stworzył nas właśnie po to, byśmy byli szczęśliwi. I to przez całą wieczność. To jest cel naszego życia. Nasze życiowe powołanie jest drogą (choć inną dla każdego) do tego właśnie celu – do wiecznego szczęścia. Czasem, by je osiągnąć, musimy zmagać się z przeciwnościami, pokonywać swoje słabości, walczyć z grzechem. Jednak nawet obecność tej walki nie wyklucza szczęścia w życiu doczesnym. Nie można więc szczęścia i powołania stawiać po przeciwnych szalach wagi. Nie wybieraj albo – albo. Wybierz WSZYSTKO. Słowo Boże na każdym kroku zaprasza nas do życia w pełni, w obfitości, bo „Pan jest moim Pasterzem, nie brak mi niczego!” (Ps 23,1). Są to obrazy życia szczęśliwego. Jeżeli więc czujesz, że pragniesz mieć dom, męża i gromadkę dzieci i w tym upatrujesz swoje szczęście – przestań kręcić się w koło szukając innych dróg dla siebie. Zamiast tego, zacznij prosić Boga o to, by Twoje pragnienia się spełniły. Módl się o dobrego męża i przygotowuj się do tego, byś Ty była dla niego dobrą żoną i wspaniałą mamą dla waszych dzieci.

Nie mam szansy zweryfikować, czy dobrze interpretuję Twój niepokój w tej kwestii. Ponieważ jednak spotkałam się już kilkakrotnie z podobnymi wątpliwościami, zakładam, że ich źródło jest podobne lub nawet takie samo. Czasami zdarza się bowiem w głęboko chrześcijańskim środowisku przekonanie, że osoby młode, zaangażowane w życie parafii, należące do jakiejś grupy duszpasterskiej, mają powołanie do kapłaństwa, zakonu lub chociaż bycia misjonarzem świeckim. Jeżeli w jakimś momencie rzeczywiście ktoś z tej grupy podejmuje ten rodzaj życia, wśród pozostałych pojawia się pewna forma przymusu, by iść w ich ślady. Tak, jakby życie kapłańskie lub zakonne było lepsze od małżeństwa czy życia w pojedynkę. Nic bardziej błędnego. Ostatnie lata pokazują, że coraz więcej osób żyjących w świecie zostaje wyniesionych na ołtarze. Dlaczego? Ponieważ każdy z nas, bez wyjątku, wezwany jest do świętości przez podjęcie swego życiowego powołania i przeżywanie go w komunii z Bogiem. To nie habit, czy sutanna zapewniają nam świętość, ale Bóg. Jednoczyć się z Nim możemy wszyscy, karmić się Nim możemy wszyscy, wielbić Go naszym życiem możemy wszyscy, zawsze i wszędzie. Nie ma znaczenia co robimy, ale jak to robimy. Głęboko wierzę i doświadczam tego na każdym kroku, że to, co odkrywamy w sercu jako nasze największe pragnienie, jest też pragnieniem Boga dla każdego z nas. Wierzę, że nasze marzenia są i były Jego marzeniami. Dlatego ukrył je w naszych sercach. Nikt nas nie kocha tak, jak Bóg. Nikt też, tak mocno jak On, nie pragnie naszego szczęścia. Oddał przecież za nas swojego jedynego Syna, byśmy mogli być szczęśliwi, byśmy byli szczęśliwi na wieki.

Magdo, Twoje powołanie jest Twoją tożsamością. Mówi Ci, kim jesteś i jaką kocha Ciebie Bóg. Nie bój się iść za swoimi marzeniami. Ponieważ spełniając je, realizujesz marzenia samego Boga i sprawiasz, że także On jest szczęśliwy.

Z modlitwą, s. Katarzyna

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń tej mistyczki z XIV wieku....

RECENZJE

0 117

Kiedy sięga się po książkę, której tytuł ewidentnie jest oksymoronem, właściwie nie wiadomo, czego się spodziewać. Ryczące owieczki ze zdjęciem pięknego stada owiec, kto...