Home Listy o powołaniu Strona formalna ma znaczenie drugorzędne

Droga s. Kasiu!

Dziękuję Siostrze za wszystkie informacje dotyczące życia zakonnego. Bardzo mi one pomogły w podjęciu decyzji. Czuję, że jestem już w jakimś stopniu siostrą zakonną. Chcę oddać swoje życie Bogu do końca, chcę Mu służyć przez pracę i modlitwę, i żeby moje serce należało tylko do Niego. Czy to wystarczy, bym została przyjęta do zakonu? Może muszę jeszcze się jakoś do tego przygotować? Proszę mi też napisać, jakie dokumenty powinnam złożyć. Nie wiem, czy przy przyjęciu do zakonu wypełnia się kwestionariusz, czy jest określony moment wstąpienia, tak jak w seminariach dla kleryków? Będę Siostrze bardzo wdzięczna za wszystkie odpowiedzi oraz wyjaśnienie poszczególnych kroków.

Z modlitwą, Ewa

 

Ewo!

Bardzo cieszy mnie Twój entuzjazm, ponieważ czuć, że jest szczery. Rozumiem też gorące pragnienia Twojego serca i chęć, by jak najszybciej je zrealizować. Doskonale pamiętam, co sama czułam będąc w Twojej sytuacji. Wiem jednak, że pośpiech nigdy nie jest dobrym doradcą.

Obecny list jest drugim, jaki do Ciebie piszę. Nie wiem, czy to wystarczająco długa znajomość, by podejmować decyzję dotyczącą całego Twojego życia. Poza tym, nie chodzi tu wyłącznie o Ciebie, ale też o wspólnotę, do której chcesz dołączyć. Z tego, co wiem, osobiście nie poznałaś ani jednej siostry z mojego zgromadzenia, a nasze życie znasz tylko z mojego poprzedniego listu. Nawet jeżeli Ty uważasz takie informacje za wystarczające, nie jest tak z naszego punktu widzenia.

Dlatego, Ewo, chciałabym, abyśmy miały okazję spotkać się osobiście, porozmawiać, lepiej się poznać. Jeżeli masz taką możliwość, zapraszam Cię na rekolekcje dla dziewcząt, jakie prowadzimy w naszym domu. Będzie to dla nas okazja do wzajemnego bliższego poznania. Jeżeli nie, możesz przyjechać do nas także poza czasem rekolekcji, pobyć w naszej wspólnocie i osobiście przekonać się, czy nasz styl życia jest tym, czego pragniesz i czego dla Ciebie pragnie Bóg. Wiem, że jeszcze mocno pokutuje w opinii publicznej wizja zakonów z dawnych lat, gdy wystarczyło zapukać do furty klasztornej, by zostać przyjętym. Żyjemy w innych czasach, podejście do kandydatek do życia zakonnego bardzo się zmieniło, stało się bardziej indywidualne. Do tego stopnia, że nie ma określonej odgórnie daty wstąpienia, a proces formowania kandydatek, czy długości kolejnych etapów ich życia jest ustalany bardzo indywidualnie i zależy od każdej osoby.

Owszem, istnieją pewne wymogi formalne, jak choćby ukończonych 18 lat, czy stan zdrowia umożliwiający podjęcie zobowiązań życia zakonnego. Kandydatka powinna złożyć również pisemną prośbę do naszej Przełożonej Wyższej o przyjęcie do zgromadzenia. Dopiero po uzyskaniu jej zgody ustala się czas przyjęcia i warunki realizacji pierwszych etapów formacji. Wymagane dokumenty, jakie należy złożyć to: skrócony odpis aktu urodzenia, potwierdzenie przyjęcia sakramentu chrztu i bierzmowania, zaświadczenie o stanie wolnym i opinia od księdza proboszcza oraz świadectwa ukończenia szkoły (średniej i/lub wyższej). Jednak strona formalna ma znaczenie drugorzędne. Priorytetem podczas przyjmowania do zakonu, jak i podczas całej formacji jest sytuacja i warunki każdej osoby. Stąd taki nacisk z naszej strony na wzajemne poznanie przed podjęciem ostatecznej decyzji. Twoja droga i ewentualna formacja zakonna jest zależna w dużej mierze od Ciebie samej, od twojej otwartości i osobistej relacji z Jezusem. Ponieważ będziesz ją jednak przeżywała we wspólnocie, także z siostrami musisz wcześniej nawiązać bliższą relację.

Mam nadzieję, że ten list nie ostudził Twojego zapału i pragnienia, by rozeznawać jeszcze głębiej drogę powołania zakonnego. Niech moja modlitwa wspiera Cię w odkrywaniu Bożych planów wobec Ciebie. Serdecznie pozdrawiam z nadzieją na osobiste spotkanie,

s. Katarzyna Śledź SP

Dodaj komentarz


*

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń tej mistyczki z XIV wieku....

RECENZJE

0 43

Kiedy sięga się po książkę, której tytuł ewidentnie jest oksymoronem, właściwie nie wiadomo, czego się spodziewać. Ryczące owieczki ze zdjęciem pięknego stada owiec, kto...