Home Listy o powołaniu Rozeznawanie prawdziwości powołania wymaga czasu

Droga s. Katarzyno!

Zwracam się do Siostry być może z niecodziennym pytaniem. Chodzi o etapy życia zakonnego, a przynajmniej tak mi się wydaje. Niedawno, podczas wyjazdu do Częstochowy, spotkałam pewną siostrę. Rozmawiałyśmy chwilę, a ponieważ była z innymi siostrami w białych welonach, zapytałam, czy jest przełożoną tej grupy. Ona zaczęła się śmiać i powiedziała, że jest dopiero juniorystką. Nie bardzo wiedziałam, co to znaczy, ale wstydziłam się zapytać wprost. Domyślam się tylko, że juniorystka nie może być przełożoną. Postanowiłam więc napisać do Siostry. Niewiele wiem na temat życia zakonnego. Czy mogłaby Siostra trochę mi o tym napisać i wyjaśnić?

Z góry dziękuję, Gabrysia

 

Droga Gabrysiu!

Twoje przypuszczenie jest słuszne. Juniorat to jeden z końcowych etapów formacji do życia zakonnego. Abyś jednak właściwie zrozumiała o co chodzi, opiszę Ci całą formację od początku i postaram się oprzeć ten opis na porównaniu do tego, co wszyscy znamy z naszych osobistych doświadczeń. Życie zakonne to coś, co zazwyczaj znamy z widzenia, ale niewiele wiemy o jego realiach. Dlatego powołanie do takiego życia odbieramy często z obawą, a niektórzy uciekają od wezwania do tego stanu bojąc się czegoś, co nie istnieje. Inaczej wygląda sytuacja z powołaniem do życia małżeńskiego i rodzinnego. Nie pomyliłaś się – życie małżeńskie także jest powołaniem i tak należy je realizować – jako osobistą drogę uświęcenia. Ponieważ jednak większość z ludzi żyje w rodzinie, większość kobiet i mężczyzn zawiera związki małżeńskie, większość dzieci wychowuje się u boku mamy i taty – taki styl życia odbieramy jako normalny. Mimo to i do niego należy się przygotować. Nie piszesz o sobie Gabrysiu, ale prawdopodobnie i Ty poznajesz wielu chłopaków, może umawiasz się na randki, może masz chłopaka. To wszystko są etapy przygotowania do życia małżeńskiego. Chodzenie, czyli w miarę stała relacja między chłopakiem i dziewczyną, jeśli okazuje się spełniać oczekiwania ich obojga, może przejść w okres narzeczeństwa i znaleźć swój finał w życiu małżeńskim i rodzicielstwie. Z życiem zakonnym jest podobnie, ale ponieważ nie jest ono tak powszechne, rozeznawanie prawdziwości powołania wymaga czasu. Podobnie jest też z formacją do nowego stylu życia. Zacznijmy więc od początku.

Pierwszym etapem może być aspirantat, zwany też kandydaturą. Jest to czas, gdy osoba rozeznająca swoje powołanie zaczyna poznawać, czasem w skutek świadomego wyboru, a czasem przez przypadek, jakieś zgromadzenie zakonne. Porównać ten etap można do bliższego poznawania jakiegoś chłopca. Najpierw przyglądasz się grupie kolegów i widzisz, że jeden spośród nich interesuje Cię szczególnie i że on też jest Tobą zainteresowany. Aspirantat jest wstępną deklaracją ze strony zainteresowanej osoby odnośnie dalszego zacieśniania relacji ze zgromadzeniem.

Kolejny etap to postulantat, czasami zwany przednowicjatem. Powiedzielibyśmy, że to okres „randkowania”. Dziewczyna i chłopak jeszcze nie są parą, ale spotykają się ze sobą częściej niż z innymi. Wybór wstępny już został dokonany. Postulantka wybiera zgromadzenie, do którego być może chciałaby dołączyć na zawsze i decyduje się spróbować takiego stylu życia. Wstępuje więc do konkretnej wspólnoty i żyjąc z siostrami rozeznaje, czy to rzeczywiście jest jej miejsce.

Jeśli stwierdzi, że chce być jedną z sióstr danego zgromadzenia, prosi o rozpoczęcie nowicjatu. Okres ten porównalibyśmy do „chodzenia”. Już wiadomo, że dwie osoby dokonały wyboru i chcą być razem, choć nie mają pewności czy na zawsze. Jest to moment na weryfikację uczuć i pragnień związanych z drugą osobą. Nowicjat jest więc czasem dalszego, pogłębionego rozeznawania powołania oraz bezpośrednim przygotowaniem do złożenia ślubów zakonnych. W nowicjacie sam strój podkreśla przynależność do zgromadzenia. Nie wszystkie wspólnoty zakonne mają określony strój dla postulantek, ale dla nowicjuszek – raczej tak. Najczęściej nowicjuszki noszą już habit zakonny, ale od sióstr po ślubach odróżnia je biały welon.

Po zakończeniu nowicjatu, jeśli rozeznanie doprowadziło osobę do decyzji o oddaniu życia Jezusowi, składa się pierwsze śluby. Są to śluby czasowe, odnawiane najczęściej co roku. Okres ten trwa kilka lat. Można powiedzieć, że jest to czas „narzeczeństwa”. Wybór został dokonany, już wiadomo z kim osoba chce spędzić resztę życia. W życiu zakonnym ten czas nazywamy właśnie junioratem. Zacieśnia się wówczas więź ze zgromadzeniem, ale co najważniejsze – z Jezusem. Osoba wybiera Go i pragnie oddać Mu całe życie, tak jak sama została wybrana i obdarzona przez Jezusa. Jednak do tego oddania trzeba się przygotować. Ponieważ życie we wspólnocie zakonnej nie jest środowiskiem tak naturalnym jak rodzina, należy poznawać jego sens. Od strony zewnętrznej są to zwyczaje i praktyki podejmowane w poszczególnych zgromadzeniach; od strony wewnętrznej, duchowej, jest to pogłębione życie modlitwy i coraz bliższa relacja z Bogiem.

Aż wreszcie przychodzi moment ostatecznego przypieczętowania więzi – śluby wieczyste, które na zawsze łączą osobę z Jezusem poprzez życie w danym zgromadzeniu. Na podstawie wcześniejszych porównań na pewno domyślasz się, Gabrysiu, że mają one charakter podobny do więzi małżeńskiej – wyłącznej, wiernej i na zawsze. I tak naprawdę cała przygoda zaczyna się dopiero tutaj. Potwierdzają to zarówno małżonkowie, jak i osoby – zakonnicy i zakonnice po ślubach wieczystych.

S. Katarzyna SP
szukam@pijarki.pl

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń tej mistyczki z XIV wieku....

RECENZJE

0 46

Kiedy sięga się po książkę, której tytuł ewidentnie jest oksymoronem, właściwie nie wiadomo, czego się spodziewać. Ryczące owieczki ze zdjęciem pięknego stada owiec, kto...