Home Listy o powołaniu Najpiękniejsza przestrzeń potwierdzenia Bożego zaproszenia

Króluj nam, Chryste!

Rok temu, jak pewnie Ojciec pamięta, byłem u Was na rekolekcjach liturgicznych. Było to moje pierwsze tego rodzaju spotkanie z seminarium. Na początku czułem się dziwnie, wszystko było takie obce. Potem zaczęło mi się to wszystko nawet podobać. Wspólne modlitwy (pierwszy raz trzymałem brewiarz w ręku), Droga Krzyżowa z klerykami, wieczorne rozmowy, możliwość porozmawiania z księdzem w cztery oczy. To wszystko było takie inne. Najbardziej chyba to, że można było z każdym porozmawiać o Panu Bogu. Tego najbardziej mi brakuje na co dzień. Wprawdzie czasem ktoś z moich znajomych mówi, że byłbym dobrym księdzem, ale i tak nie mam nikogo, z kim mógłbym o tych sprawach porozmawiać.

Po tych rekolekcjach wróciłem do domu, no i się zaczęło…

Coraz częściej od tamtej pory mam myśli o kapłaństwie. Często wracam pamięcią do tych rekolekcji i gdzieś w sercu czuję, że chciałbym być klerykiem, a potem księdzem. Myślenie o tym, z jednej strony sprawia mi przyjemność, ale z drugiej jest we mnie dużo wątpliwości.

Czy takie myśli i pragnienia mogą rzeczywiście pochodzić od Boga? Skąd mam mieć pewność, że nie są one wynikiem tego, że w seminarium było mi po prostu dobrze? Chyba nie mogę budować swojej przyszłości tylko na tym, że przez te pięć dni rekolekcji czułem się u Was wspaniale. Co z tym zrobić? Jak postąpić? buy nolvadex

Wojtek

Szczęść Boże, witam Cię, Wojtku!

Organizując rekolekcje i dni skupienia chcemy m.in. stworzyć uczestniczącym w nich okazję do tego, by zobaczyli życie zakonne i kapłańskie od przysłowiowej kuchni. Na temat księży i zakonników wydaje się dziś wiele różnych sądów, ale zdecydowana większość z nich oparta jest na plotkach, kłamstwach i ludzkich domysłach. Zapraszając młodzież do udziału w proponowanych przez nas akcjach chcemy, aby młodzi sami przekonali się o tym, jak wygląda na co dzień życie zakonnika – pijara.

Dlatego bardzo się cieszę, że to, co zobaczyłeś i to, w czym uczestniczyłeś przez te pięć dni, zostawiło w Tobie ślad. Ślad, który prowokuje do stawiania sobie różnych pytań. W tym pytań tak fundamentalnych jak to: „co ja mam w życiu robić?”.

Absolutnie nie wolno przed tym pytaniem uciekać. Nie należy też spieszyć się z odpowiedzią na nie. Tak czy inaczej, jedno jest pewne: jeśli takie pytanie się zrodziło i towarzyszy Ci już od niemal roku, to bądź pewien, że Pan Bóg ma w tym jakiś swój cel.

Być może jest tak, jak piszesz. Być może myślisz o seminarium, wracasz pamięcią do przeżytych w nim chwil tylko dlatego, że było Ci tam po prostu dobrze. Że mogłeś spotkać innych, którzy myślą tak samo jak Ty; że mogłeś porozmawiać z klerykami, zobaczyć jak żyją, co robią. Być może to jest podstawa i źródło Twoich obecnych myśli i wątpliwości.

Ale oczywiście, Wojtku, nie możemy wykluczyć także i tego, że fundament Twoich myśli i pragnień jest o wiele głębszy i o wiele bardziej trwały. Nie możemy wykluczyć tego, że Pan Bóg wykorzystał Twój pobyt na rekolekcjach, żeby pokazać Ci, że chce Cię mieć właśnie tam.

Czas, w którym pojawiają się i trwają myśli o kapłaństwie, ma swoje ogromne znaczenie. Jeśli takie myśli pojawiałyby się tylko kilka dni po rekolekcjach, a potem już by ich nie było, można by przypuszczać, że pragnienia te rodziły się tylko pod wpływem jakichś emocji i tego, że na rekolekcjach było po prostu fajnie. Jeśli jednak takie myśli towarzyszą człowiekowi dłużej (rekolekcje skończyły się dawno, a ktoś ciągle pielęgnuje w sobie tamte chwile), to trzeba powiedzieć, iż jest to sygnał przemawiający za tym, że rzeczywiście Pan Bóg może zapraszać kogoś na drogę życia kapłańskiego czy zakonnego. Temu, jak długo i z jakim natężeniem towarzyszą Tobie wspomniane pragnienia i myśli, warto się bacznie przyglądać.

W liście napisałeś ciekawe zdanie: „Czasem ktoś z moich znajomych mówi, że byłbym dobrym księdzem…”. Skąd ja znam te słowa? Chyba wielu obecnych kleryków i kapłanów też kiedyś je słyszało.

I dobrze, bo przecież powołanie rozeznaje się w Kościele i jako takie służy Kościołowi. To nigdy nie jest prywatna sprawa człowieka, choć na początku odkrywa się je i ono samo dojrzewa w bardzo intymnej i osobistej relacji konkretnego człowieka z Bogiem. Ale tak czy inaczej, nie wolno bagatelizować tego głosu Kościoła, który mówi, że byłbyś dobrym księdzem. Jeśli takie głosy słyszysz od kilku różnych osób, to zdecydowanie trzeba im się przyjrzeć. Nie ma przecież nic dziwnego w tym, że Pan Bóg posługuje się w realizacji swojej woli w naszym życiu bardzo różnymi osobami. Nieraz osoby te widzą więcej, niż nam się wydaje.

Odpowiedź na Twój list zakończę tak, jak zakończyłem tamte listopadowe rekolekcje. Prośbą, byś się modlił. Czas trwania myśli o kapłaństwie i pragnień z nim związanych jest ważny. Opinie innych osób o nas też mają swoje znaczenie i wymowę. Jednak najpewniejszą i jednocześnie najpiękniejszą przestrzenią, w której możemy potwierdzać to Boże zaproszenie, jest zawsze nasza osobista modlitwa. Dlatego, Wojtku, pielęgnuj w sobie pragnienie modlitwy. Trwając przed Bogiem stopniowo będziesz odkrywał to, co Pan dla Ciebie przygotował. Więcej, z modlitwy będziesz też czerpał siłę do wypełniania tego, czym Pan chce Cię obdarować. Osobista modlitwa, lektura Pisma św., częste korzystanie z sakramentów to są niezawodne środki na drodze rozeznawania powołania. Ufam, że dobrze z nich korzystasz i że te pragnienia i myśli związane z kapłaństwem konfrontujesz z Panem Bogiem każdego dnia.

Jak zawsze, pozostaję do Twojej dyspozycji i już dziś zapraszam Cię do udziału w kolejnych naszych rekolekcjach.

Niech św. Józef Kalasancjusz prowadzi Cię przez życie, a Królowa Szkół Pobożnych ma w swojej opiece.

Z darem modlitwy i błogosławieństwem

buy Lasix

o. Piotr Recki SP

cheap Antabuse

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

buy Lasix online Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń...

RECENZJE

0 28

Nie sięgam po fantastykę, ponieważ nie leży ona w kręgu moich zainteresowań literackich. Tym razem jednak sięgnęłam. Mogłabym przyznać, że nie miałam...