Home Listy o powołaniu Jesteśmy jak smartfon

order Lasix

Droga Siostro!

Stoję na rozstaju dróg i nie wiem, w którą iść stronę. Brzmi to poetycko, ale najlepiej oddaje to, jak się czuję. Nie wiem, co mam zrobić ze swoim życiem. Kim mam być? Czym się zająć? Iść na studia, czy do pracy? Wyjść za mąż czy też pójść do zakonu? Za dużo tych możliwości, za trudny wybór. Może siostra mogłaby mi cos poradzić pisząc o życiu zakonnym, może ułatwiłoby mi to zadanie.

Szczęść Boże, Alicja

buy lioresal
 

„Potem wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki, i by mieli władzę wypędzać złe duchy” (Mk 3,13 – 15).

Droga Alicjo!

Pozwoliłam sobie rozpocząć swój list od cytatu z Biblii, ponieważ myślę, że to właśnie Słowo Boże najlepiej odpowiada na wątpliwości, jakie opisujesz. Wczytaj się w ten fragment i spróbuj go ze mną przeanalizować.

Jezus „wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał”. Często osoba decydująca się na podjęcie życia zakonnego ma poczucie, że to ona zrobiła pierwszy krok. Życie zakonne jest jednak darem i wyborem Boga. To Jezus wzywa – tych, których sam chce! Piszesz, że nie wiesz kim masz być. Nie szukaj kim masz być, ale kim jesteś. Pytaj siebie, co jest ukryte w Twoim sercu, jakie pragnienia w nim mieszkają, co nadaje sens Twojemu życiu. Kiedy ewangelista Marek pisze, że Jezus „wezwał tych, których sam chciał” nie ma na myśli kaprysu Pana Boga, ale Jego odwieczny plan, w którym każdy z nas ma swoje miejsce. Przychodzimy na świat, ponieważ Bóg o nas już dawno pomyślał, wymarzył nas sobie i przygotował nam miejsce – tu i teraz – tam, gdzie jesteśmy. Owszem, nasze życie jest czasem dojrzewania, dochodzenia do pełni, ale z wykorzystaniem tego, co zostało w nas wpisane przez Boga. Jesteśmy trochę jak smartfon – z wieloma aplikacjami, których przydatność i możliwości odkrywamy z czasem, ale przecież były tam od początku. Kiedy nauczysz się odkrywać i poznawać możliwości swoich osobistych „aplikacji” – talentów, ograniczeń, pragnień – zrozumiesz, kim jesteś i gdzie jest Twoje miejsce. Wtedy może odczytasz w sobie zaproszenie, by pójść do Jezusa, jak uczniowie.

„A oni przyszli do Niego”. To będzie czas odpowiedzi, podjęcia tego, co już na Ciebie czeka. Nie musi to być życie zakonne. Nie tylko ono jest Bożą drogą. Każda forma życia – małżeństwo, samotność, zakon jest dobra. Każdy zawód, każda praca może nas uświęcać, prowadzić nas do Boga, umacniać naszą z Nim więź.

Jednak ten konkretny przypadek Dwunastu mówi o życiu oddanym na wyłączną własność Boga, o tym, że uczniowie byli do całkowitej dyspozycji Jezusa. Jednak przede wszystkim „towarzyszyli Mu” – zadaniem uczniów było przebywanie z Jezusem. On chciał być pierwszym w ich sercach, chciał być ich Miłością. Tak najkrócej można opisać sens życia osoby konsekrowanej – pragnie ona kochać Jezusa i tylko Jezusa, Jemu oddać wszystko, z Nim być i być jak On – dla innych.

Z tej miłości, która rodzi pragnienie, by upodobnić się do Ukochanego wypływa wszystko to, co osoba konsekrowana wybiera, z czego rezygnuje, czemu się poddaje… Nazywane jest to życiem według rad ewangelicznych, to znaczy czystości, ubóstwa i posłuszeństwa.

Czystość mówi o wyłącznej miłości do Jezusa, ubóstwo o tym, że On jest największym skarbem człowieka, a posłuszeństwo sprawia, że dajemy Jezusowi prawo „wysyłać (nas) na głoszenie nauki”, to znaczy podejmować i kontynuować Jego obecność pośród ludzi, pełnić Jego misję. Posłuszeństwo jest oddaniem siebie dla wypełnienia Bożego planu zbawienia, zgodą na to, by kierownictwo moim życiem przejął Bóg. Dlatego pierwsza musi być miłość. Bez niej ludzkie serce nie jest zdolne oddać siebie Bogu, pozwolić Mu „się posyłać”, ponosić ofiary. Bez miłości nie ma więc posłuszeństwa. Nie jest to jednak tylko droga wyrzeczenia, samozaparcia i ofiar. Ci, którzy za Nim idą doświadczają ogromu Bożej miłości, a także Jego mocy, „władzy wypędzania złych duchów”, ponieważ Jezus jest zawsze z tymi, którzy Go kochają i chcą być z Nim.

Alu, czy słowa zapisane przez św. Marka poruszyły Twoje serce? Jeśli tak, być może zaproszenie Jezusa skierowane jest także do Ciebie?

Ufam, że On pozwoli Ci poznać, kim jesteś i gdzie jest Twoje miejsce.

s. Katarzyna Śledź SP cheap Antabuse

Dodaj komentarz


*

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

buy Lasix online Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń...

RECENZJE

0 65

W historii Narodu Wybranego było wiele kobiet, które odegrały w niej jakąś rolę, mniej lub bardziej ważną. Była Ewa, a tuż za...