Home Listy o powołaniu Być zjednoczonym z Bogiem

Szczęść Boże, siostro Kasiu!

Piszę do Siostry, bo jakoś nie mogę się pozbierać po liście, który przeczytałam jakiś czas temu w „eSPe”. Pisała w nim Siostra o stereotypach dotyczących życia zakonnego, o jego ograniczeniach, o samotności i niesieniu krzyża z Jezusem. Ale najbardziej uderzyło mnie, gdy pisała Siostra o tym, że zakonnicy i zakonnice są „konsekrowani” i że można być szczęśliwym nie mając nic prócz Boga. Nie rozumiem tych słów, na pewno nie tak, jak Siostra, ale nie dają mi one spokoju. Chciałabym być szczęśliwa, ale tak wielu rzeczy mi brak i to wywołuje we mnie smutek. Jak mogę być szczęśliwa bez nich? Czy to możliwe?

Wiktoria

 

Droga Wiktorio!

Nie śmiem rościć sobie prawa do słów, które wypowiedział Jezus: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie” (Mt 5, 1-12).

Sam Jezus obiecał szczęście, pocieszenie i niewyobrażalną radość tym, którzy Mu zaufają i przejdą przez życie po Jego śladach, to znaczy kierując się tymi samymi wartościami i dokonując takich samych wyborów, jak On. 

Radość w życiu zakonnym ma wiele źródeł, ale tym najważniejszym, z którego wypływają pozostałe, jest świadomość, że należymy do Boga, że On jest z nami zawsze i wszędzie, że zawsze jest po naszej stronie i że to On sam nas wybiera – z miłości tak wielkiej, że aż trudno sobie wyobrazić; z miłości, której nic i nikt nie jest w stanie zmienić. Owszem, życie zakonne to proces – droga nieustannego zbliżania się do Boga, odkrywania Jego prawdziwego oblicza. To często droga zmagania się ze swoją słabością i niewiernością, powstawania z kolejnych upadków, by wracać, jak marnotrawny syn w ramiona miłosiernego Ojca. To my się zmieniamy, nie Bóg. On cały czas nas stwarza z nadzieją, że będziemy z Nim współpracować. Nie oczekuje od nas doskonałości – świętość nie na tym polega, byśmy byli bez wad, lecz byśmy byli zjednoczeni z Bogiem, bo tylko On jest święty. 

Bycie z Bogiem jest zadaniem na całe życie, ale zadaniem łatwiejszym, niż się nam wydaje, ponieważ On sam pragnie być z nami jeszcze bardziej niż my z Nim i nieustannie wychodzi nam na przeciw. Odkrycie tego daje ogromną radość i pokój. Każdy, kto tego doświadczył wie, jak cudownie jest żyć ze świadomością, że to Bóg walczy o mnie, że wszystko, co dzieje się w moim życiu jest Jego łaską, że o nic nie muszę się troszczyć i zabiegać, bo mając Boga, mam wszystko. Na tym polega szczęście osoby, która oddała Bogu swoje życie. Jezus obiecuje nam pełnię życia i szczęścia w wieczności, ale wieczność zaczyna się już tu i teraz, gdy jesteśmy razem z Bogiem i możemy cieszyć się Jego przyjaźnią, Jego opieką i Jego miłością.

Wiktorio, mam nadzieję, że będziesz umiała dostrzec w swoim życiu, w swojej historii, w sobie samej obecność i działanie Boga i poznać Jego miłość. Nie obawiaj się zawierzyć Mu siebie. Bóg to Miłość – zaufaj i oddaj Mu wszystko. Tylko wtedy będziesz mogła doświadczyć, że On sam wystarczy.

Z modlitwą,
s. Katarzyna Śledź SP

Dodaj komentarz

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

W numerze poświęconym tematowi świętości chcemy przedstawić Wam jednego z trzech wyniesionych dotąd do godności świętych pijara. Najstarszego wiekiem, ale najmłodszego stażem kanonizacyjnym. Jego...

RECENZJE

0 332

Kiedy przyglądamy się biblijnym patriarchom, dochodzimy do wniosku, że każdy z nich jest na swój sposób intrygującą postacią. Izaak, którego wywiodła w...