Home Listy o powołaniu Braterskie wsparcie

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Zwracam się do Waszego Duszpasterstwa z prośbą o pomoc. Mój brat – Wojtek – kończy w tym roku 22 lata. Odkąd pamiętam, zawsze był blisko Pana Boga. To on zachęcił mnie do służenia przy ołtarzu, to on zabierał mnie na piesze pielgrzymki na Jasną Górę. Mogę powiedzieć, że przez całe lata był dla mnie wzorem, jeśli chodzi o relację z Panem Bogiem. Kiedy zdał maturę, bardzo poważnie myślał o wstąpieniu do seminarium. Niestety, mimo że jesteśmy wierzącą i praktykującą rodziną, Wojtek usłyszał od rodziców, że nie wyrażają zgody na jego kapłaństwo. Bardzo mocno to przeżył. Tym bardziej, że przez całe lata przygotowywał rodziców na swoją decyzję. Chodził do kościoła, służył przy ołtarzu, dużo się modlił – rodzice nie mogli tego nie widzieć.

Po maturze Wojtek podjął studia ekonomiczne. Tak chciał tata. Brat wiele razy mówił mi o tym, że czuje się tam źle, że to nie jego droga, że ciągle coś pcha go w stronę kapłaństwa. To już nie jest ten sam, co kiedyś chłopak. Nie jest już wesoły i uśmiechnięty – jak dawniej. Bardzo się zmienił. Zamknął się w sobie, nie podtrzymuje nawet koleżeńskich relacji. Rodzice też to widzą, ale wciąż są uparci i za wszelką cenę stawiają na swoim. Chciałbym mu jakoś pomóc. Nawet zachęcałem go ostatnio do porzucenia ekonomii i wstąpienia do seminarium wbrew rodzicom. Tylko czy to jest dobra droga? Proszę o jakąś radę. Co Ojciec o tym myśli?

Michał

 

Szczęść Boże, Michale,

bardzo dziękuję za Twojego maila. Na pierwszy plan wybijają się w nim dwie rzeczy. Z jednej strony jakaś Wasza bezradność wobec tego, co postanowili rodzice. Ale z drugiej strony Wasza braterska solidarność i Twoja gotowość do niesienia pomocy bratu.

O ile na rodzicielski upór nie mamy za wiele wpływu – zaraz napiszę o tym, co jednak można w tej sprawie zrobić – o tyle Twoja rola w całej sytuacji jest nie do przecenienia. 

Z maila wynika bardzo wyraźnie, że Wojtek ma w Tobie wielkie wsparcie. Chyba nic ważniejszego nie możesz mu zaoferować. Mocno wierzę, że towarzyszysz mu także swoją modlitwą i że do tego nie trzeba Cię przekonywać. Niech on wie, że jesteś po jego stronie, że go rozumiesz, że zawsze może znaleźć w Tobie powiernika swoich spraw. Taki brat to skarb.

Czy wstąpienie do seminarium wbrew woli rodziców jest dobrym wyjściem? I tak i nie… Taką drogę pozostawiłbym jako ostateczność. Na początek spróbowałbym nieco inaczej. 

Na pewno w całej tej sytuacji nie wolno działać tylko po ludzku. Dlatego pierwsza rzecz, do której obu Was mocno zachęcam, to modlitwa. Trzeba szturmować niebo, żeby rodzicielski upór ustąpił miejsca zdrowemu rozsądkowi. Można uciec się w modlitwie do św. Józefa, którego czcimy jako patrona rodzin, można do Świętych Aniołów Stróżów (Aniołowie świetnie się ze sobą dogadują, nawet jeśli ludzie tego nie potrafią), można w końcu do św. Rity. Ja osobiście polecam Nowennę Pompejańską. Możecie z bratem śmiało podzielić się poszczególnymi częściami Różańca, a jeśli będzie Wam towarzyszyła wspólna intencja, to może się okazać, że i w Waszej sytuacji modlitwa ta okaże się modlitwą nie do odparcia.

A zatem modlitwa. Druga rzecz… Nie wiem, na ile to się już udało, a na ile nie, ale proponowałbym, żebyś to Ty na spokojnie porozmawiał z rodzicami. Być może jest tak, że Wojtek nie ma już ochoty na takie rozmowy. Ale Ty… Ty możesz pełnić w tej sytuacji rolę mediatora. Bardzo dużo od Wojtka wiesz. Być może nawet więcej, niż rodzice. Śmiało – jeśli tylko brat Ci na to pozwoli – możesz dzielić się z nimi tą wiedzą. Z doświadczenia wiem, że taka spokojna rozmowa na argumenty może przynieść wiele dobra. Tym bardziej, że pewnie rodzice też już są całą tą sytuacją trochę zmęczeni.

Twoje argumenty są bardzo jasne. Wojtek się zmienił – posmutniał, itp. Wyraźnie boli go to, co przeżywa i z czym się mierzy. Jeśli rodzice też to widzą, masz wielki atut w swym ręku. Nie znam rodziców, którzy chcieliby, żeby ich dziecko było smutne i nieszczęśliwe. Przeciwnie, rodzice raczej pragną, by dziecko było w życiu szczęśliwe i spełnione. Spróbuj pomóc rodzicom popatrzeć na całą sprawę od tej właśnie strony.

Pamiętaj jednak, że i oni na pewno też mają swoje argumenty. Jeśli cierpliwie ich wysłuchasz i spróbujesz zmierzyć się z tymi argumentami na spokojnie, może się okazać, że rzucisz jakieś nowe światło na całą sytuację i że rodzice zobaczą wszystko od nieco innej strony. W rozmowie tej nie wchodź jednak na drogę krytykowania i obwiniania kogokolwiek. Nie oceniaj rodziców, bo nie wiesz, co dokładnie dzieje się w ich sercach i co przeżywają. Ocenianie i krytyka zwykle budują mur nie do przeskoczenia. Zamiast tego, spróbuj mówić o Twoich uczuciach i o uczuciach brata. Spróbuj pokazać rodzicom pewien dramatyzm sytuacji. Jeśli będziesz mówił o Waszych uczuciach i emocjach, oni nie będą w stanie w żaden sposób temu zaprzeczyć. To będzie argument, którego nie będą w stanie w żaden sposób zbić. Nawet, gdyby bardzo chcieli. 

Na pewno, Michale, warto próbować w ten sposób. Nie ma się co bać takiej konfrontacji. Może warto poprosić o modlitewną asekurację kilka innych osób? Nie koniecznie mówiąc wszystkim, o co konkretnie chodzi. Wystarczy powiedzieć: „Proszę, pomódl się w pewnej intencji”.

Mocno wierzę, Michale, że ten Wasz święty upór w dążeniu do realizacji woli Pana Boga zostanie nagrodzony. Obecny czas trzeba potraktować jako swego rodzaju próbę i sprawdzian. Na pewno też jako okazję do oczyszczania motywacji, które każą Wojtkowi zapukać do seminaryjnej furty. Pokonanie takich trudności zwykle sprawia, że powołanie do kapłaństwa traktuje się później jak prawdziwy skarb. Nie od dziś wiadomo, że ceni się w życiu szczególnie to, co przychodzi człowiekowi z większym trudem. Rzeczy błahe i takie, które nie wymagają wysiłku, nie są przez nas bardzo często należycie doceniane. 

Ciebie, Wojtka i Waszych rodziców ogarniam moją modlitwą. Życzę, by Duch Święty pokazywał drogi wyjścia z tej trudnej sytuacji. Pozdrów ode mnie Wojtka. Po cichu liczę na to, że niebawem znów się odezwiesz. Mam nadzieję, że tym razem z dobrymi wiadomościami. Błogosławię!

o. Piotr Recki SP, duszpasterz powołań

 

Dodaj komentarz

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

W numerze poświęconym tematowi świętości chcemy przedstawić Wam jednego z trzech wyniesionych dotąd do godności świętych pijara. Najstarszego wiekiem, ale najmłodszego stażem kanonizacyjnym. Jego...

RECENZJE

0 143

Jeden z najnowszych książkowych wywiadów z papieżem Franciszkiem poświęcony jest życiu konsekrowanemu i zatytułowany „Siła powołania”. Co jest mocą powołanych i na czym ona...