Home Dzień dla Jezusa Powołani do bycia misjonarzami Bożego Miłosierdzia

 

Modlitwa na rozpoczęcie

Możesz posłużyć się słowami dobrze znanej pieśni religijnej. Możesz ją znaleźć także w Internecie i odtworzyć lub nawet sam zaśpiewać, jeśli masz takie zdolności.

Ref. Wiele jest serc, które czekają na Ewangelię.
Wiele jest serc, które czekają wciąż.

Napełnij serce Twoje,
tym kosztownym nasieniem,
a zobaczysz, że Bóg poprowadzi cię do ludzi. /2x

Ref. Wiele jest serc, które czekają na Ewangelię.
Wiele jest serc, które czekają wciąż.

Sam zobaczysz, że Bóg
poprowadzi cię do ludzi,
których będziesz mógł zaprowadzić do Chrystusa. /2x

Ref. Wiele jest serc, które czekają na Ewangelię.
Wiele jest serc, które czekają wciąż.

Św. Jan Paweł II (1920-2005) zwykł mawiać, że tam, gdzie stawia się krzyż, to znak że tam miłość Boga dotarła do człowieka. Ten krzyż został postawiony kiedyś na moim czole w czasie sakramentu chrztu świętego przez kapłana, rodziców i chrzestnych. Ten krzyż – jako znak misji – ciągle mi towarzyszy kiedy czynię Go na swoim ciele a zarazem przypomina, że jestem powołany do misji. Ten krzyż to znak największej miłości Boga do człowieka, przemawiający mocniej niż nie jedno nawet najlepsze kazanie. Ten znak, to moc w wyznawaniu wiary w Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego, który dla mędrców zdaje się głupstwem czy też zgorszeniem, ale dla wierzących jest mocą Bożą (por. 1 Kor 1, 18).

Ojciec święty w encyklice Redemptoris missio, w której powstaniu miał spory udział o. Marcello Zago OMI (1932-2001), mój zakonny współbrat, generał Zgromadzenia i sekretarz Kongregacji Ewangelizacji Narodów, zapisał „Nikt wierzący w Chrystusa, żadna instytucja Kościoła nie może uchylić się od tego najpoważniejszego obowiązku: głoszenia Chrystusa wszystkim ludom(zob. Jan Paweł II, Redemptoris Missio nr 3). Świat dziś jest głodny Boga – kto, jeśli nie uczniowie Chrystusa, ma ten głód zaspokoić? Można to uczynić tylko wtedy, kiedy samemu tej miłości Boga doświadczy się we wspólnocie Kościoła i będzie się w stanie być autentycznym świadkiem Ewangelii.

 

Misja Chrystusa

Wprowadzenie

Jezus sam w sposób bardzo konkrety w Ewangelii wg św. Łukasza charakteryzuje swoją misję. Pierwszym momentem jest słowo, jakie wypowiada w Synagodze w Nazarecie, a właściwie cytuje proroka Izajasza: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana. (…) «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli»” (zob. Łk 4, 18-19. 21). Następnie, w innym miejscu tej samej Ewangelii, mówi o tym, jakie skutki ma przynieść ta Jego misja: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął” (zob. Łk 12, 49).

 

Słowo Boże

Przeczytaj spokojnie pierwszą grupę tekstów biblijnych. Jeśli potrzebujesz, to uczyń to najpierw raz, a później drugi. Zadaj sobie pytanie, co Bóg mówi Tobie przez te teksty na temat misji Jezusa Chrystusa. Jeśli potrzebujesz, to zapisz cechy charakterystyczne tej misji albo wynotuj inne elementy, które zwróciły Twoją uwagę w zaproponowanych tekstach biblijnych.

„A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki” (J 3, 14-19).

„Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie” (J 12, 31-32).

„Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba»” (J 8, 28-29).

„Setnik zaś, który stał naprzeciw, widząc, że w ten sposób oddał ducha, rzekł: «Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym»” (Mk 15, 39; por. Mt 27, 54; Łk 23, 47-48).

Do refleksji

Po lekturze pierwszej części zaproponowanych tekstów biblijnych przeczytaj teraz poniższe teksty zaproponowane do refleksji, jako „dopowiedzenie” do tekstów biblijnych. Jeśli potrzebujesz dłuższego zatrzymania się nad nimi, to nie śpiesz się z ich przyswojeniem, aby one w sposób właściwy wybrzmiały. Po tej lekturze zapisz sobie myśli, jakie się pojawiły na temat misji Chrystusa, abyś mógł później do nich wrócić.

Św. Eugeniusz de Mazenod (1782-1861), założyciel mojego Zgromadzenia zakonnego Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, tak charakteryzował pójście drogami Ewangelii za przykładem Jezusa Chrystusa: „Jak bowiem postąpił nasz Pan, Jezus Chrystus, gdy pragnął nawrócić świat? Wybrał pewną liczbę apostołów i uczniów, zaprawił ich do pobożności, napełnił swoim duchem, a  kiedy wykształcił ich w  swojej szkole, wysłał na podbój świata, który w  niedługim czasie mieli poddać Jego świętym prawom.

Jak zatem mają postąpić ludzie, którzy pragną pójść śladami Jezusa Chrystusa, swego Boskiego Mistrza, aby odzyskać dla Niego liczne rzesze, które zrzuciły Jego jarzmo? Muszą rzetelnie pracować, aby stać się świętymi. Muszą iść odważnie tymi samymi drogami, po których przeszło tylu pracowników ewangelicznych, którzy zostawili nam tak wspaniałe przykłady cnoty w  wypełnianiu tego posługiwania, do którego czują się wezwani podobnie jak tamci. Muszą całkowicie wyrzec się siebie, a troszczyć się jedynie o chwałę Bożą i  dobro Kościoła, o  zbudowanie i  zbawienie dusz. Muszą nieustannie odnawiać się w  duchu swego powołania, żyć w  stanie ciągłego samozaparcia i  wytrwałej woli osiągnięcia doskonałości. Muszą bez przerwy pracować nad tym, aby stać się pokornymi, łagodnymi i  posłusznymi, miłującymi ubóstwo, pokutującymi i  umartwionymi, oderwanymi od świata i  rodziny, pełnymi zapału, gotowymi poświęcić całe swe mienie, zdolności, odpoczynek, osobę i  życie z  miłości do Jezusa Chrystusa, w  służbie Kościołowi i  dla uświęcenia bliźnich. (…)

Jak szerokie pole działania! Jak szlachetne i  święte przedsięwzięcie! Ludzie giną w  zupełnej ignorancji wszystkiego, co dotyczy ich zbawienia. Następstwem tej ignorancji było osłabienie wiary, zepsucie obyczajów i  wszelkie występki nieodłącznie z  tym związane. Jest więc bardzo ważne i naglące przyprowadzić zbłąkane owce z powrotem do owczarni, nauczyć tych wykolejonych chrześcijan, kim jest Jezus Chrystus, wyrwać ich z mocy szatana i ukazać im drogę do nieba. Trzeba uczynić wszystko, aby powiększyć Królestwo Zbawiciela, a  zniszczyć panowanie piekła, zapobiec tysiącom występków, a  utwierdzić poszanowanie i praktykowanie wszelkiego rodzaju cnót, sprawić, aby ludzie postępowali jak istoty rozumne, potem – jak chrześcijanie, a wreszcie dopomóc im stać się świętymi” (zob. Św. Eugeniusz de Mazenod, Rękopis Przedmowy do Konstytucji i Reguł z 1826 roku).

W „Orędziu na Światowe Dni Młodzieży” w Krakowie w 2016 roku, papież Franciszek dzieli się swoją osobistą historią: „Miłosierdzie Boga jest bardzo konkretne i wszyscy jesteśmy powołani, aby osobiście go doświadczyć. Kiedy miałem siedemnaście lat, pewnego dnia, gdy miałem wyjść na spotkanie z przyjaciółmi, zdecydowałem, że najpierw wstąpię do kościoła. Spotkałem tam pewnego księdza, który wzbudził we mnie szczególne zaufanie, tak, że zapragnąłem otworzyć swoje serce w Sakramencie Spowiedzi. To spotkanie zmieniło moje życie! Odkryłem, że kiedy otwieramy swoje serce z pokorą i przejrzystością, możemy bardzo konkretnie doświadczyć Bożego Miłosierdzia. Miałem pewność, że w osobie tego kapłana Bóg czekał na mnie, zanim jeszcze zrobiłem pierwszy krok w stronę kościoła. My Go poszukujemy, ale On nas zawsze uprzedza, szuka nas od zawsze i jako pierwszy nas odnajduje. Być może ktoś z was nosi w swoim sercu ciężar i myśli: zrobiłem to czy tamto… Nie bójcie się! On na was czeka! On jest ojcem: czeka na was zawsze! Jakże pięknie jest odnaleźć w Sakramencie Pojednania miłosierne ramiona Ojca, odkryć konfesjonał jako miejsce Miłosierdzia, dać się dotknąć tej miłosiernej miłości Pana, który zawsze nam przebacza!” (zob. papież Franciszek, Orędzie na XXXI Światowy Dzień Młodzieży, nr 2).

 

Misja Kościoła

Wprowadzenie

Misja Miłosierdzia, jaką podejmuje Kościół została nakreślona przez samego Chrystusa wobec Apostołów „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam (…). Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (zob. J 20, 21-23). Wskazania co do tej misji dał Jezus wspólnocie Kościoła przed Wniebowstąpieniem, zalecając modlitwę o dar Ducha Świętego: „gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (zob. Dz 1, 8).

Uzupełnieniem do tego są słowa św. Piotra wypowiedziane po Zesłaniu Ducha Świętego: „Nawróćcie się i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego. Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz” (zob. Dz 2, 38-39).

Słowo Boże

Przeczytaj spokojnie drugą grupę tekstów biblijnych. Jeśli potrzebujesz, to uczyń to najpierw raz, a później drugi. Zadaj sobie pytanie, co Bóg mówi Tobie przez te teksty na temat misji Jezusa Chrystusa. Jeśli potrzebujesz, to zapisz cechy charakterystyczne tej misji albo wynotuj inne elementy, które zwróciły Twoją uwagę w zaproponowanych tekstach biblijnych.

 „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie” (Mk 15-18).

„Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata»” (Mt 28, 18-20).

„Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego” (Łk 24, 46-48).

„Wiele znaków i cudów działo się przez ręce Apostołów wśród ludu. Trzymali się wszyscy razem w krużganku Salomona. A z obcych nikt nie miał odwagi dołączyć się do nich, lud zaś ich wychwalał. Coraz bardziej też rosła liczba mężczyzn i kobiet, przyjmujących wiarę w Pana. Wynoszono też chorych na ulicę i kładziono na łożach i noszach, aby choć cień przechodzącego Piotra padł na któregoś z nich. Także z miast sąsiednich zbiegało się mnóstwo ludu do Jerozolimy, znosząc chorych i dręczonych przez duchy nieczyste, a wszyscy doznawali uzdrowienia” (Dz 5, 12-16).

„Ci więc, którzy przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz. Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca. Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia” (Dz 2, 41-47).

Do refleksji

Po lekturze drugiej grupy zaproponowanych tekstów biblijnych przeczytaj teraz poniższe teksty zaproponowane do refleksji, jako „dopowiedzenie” do tekstów biblijnych. Jeśli potrzebujesz dłuższego zatrzymania się nad nimi, to nie spiesz się z ich przyswojeniem, aby one w sposób właściwy wybrzmiały. Po tej lekturze zapisz sobie myśli, jakie się pojawiły na temat misji Kościoła, abyś mógł później do nich wrócić.

Mój zakonny współbrat o. kard. Francis Eugene George OMI (1937-2015), arcybiskup Chicago, w czasie jednego ze spotkań z księżmi powiedział piękne słowa, które charakteryzują misję Kościoła: „Ja, jako biskup Chicago, spodziewam się, że umrę w swoim łóżku. Mój następca umrze w więzieniu, a jego następca umrze jako męczennik na rynku (na placu miasta/na oczach społeczeństwa). Ten, kto przyjdzie po nim (kolejny sukcesor/następca biskupa męczennika) pozbiera skorupy z ruin społeczeństwa (zajmie się zbieraniem kawałków potłuczonego społeczeństwa) i pomoże odbudować cywilizację (będzie pracował nad odbudową cywilizacji), tak jak Kościół często już robił w historii (czynił wiele razy)(por. „Catholic New World” 21.10-02.11.2012 roku).

Papież Franciszek w „Orędziu na Światowe Dni Młodzieży” w Krakowie, dotykając tajemnicy Roku Miłosierdzia w Kościele pisze: „Być może niektórzy z was zadają sobie pytanie: czym jest ów Rok Jubileuszowy obchodzony w Kościele? (…) Jezus Chrystus przyszedł, aby oznajmić i wypełnić czas łaski od Pana, przynosząc dobrą nowinę ubogim, uwolnienie więźniom, wzrok niewidomym i wolność uciśnionym (por. Łk 4,18-19). W Nim, a w sposób szczególny w Jego Misterium Paschalnym, wypełnia się najgłębszy sens jubileuszu. Kiedy w imię Chrystusa Kościół zwołuje jubileusz, wszyscy jesteśmy zaproszeni do przeżywania nadzwyczajnego czasu łaski. Sam Kościół jest powołany do hojnego dzielenia się znakami obecności i bliskości Boga, do budzenia w sercach zdolności dostrzegania tego, co najistotniejsze. W sposób szczególny ten Rok Święty Miłosierdzia «to czas, aby na nowo odkryć poczucie misji, jaką Pan powierzył swemu Kościołowi w dzień Wielkanocy: być znakiem i narzędziem miłosierdzia Ojca» (Homilia podczas Pierwszych Nieszporów Niedzieli Miłosierdzia Bożego, 11 kwietnia 2015)(zob. papież Franciszek, Orędzie na XXXI Światowy Dzień Młodzieży, nr 1).

 

Moja Misja

Wprowadzenie

Ewangelizacja czy też, jak czasem mówi się, nowa ewangelizacja, nie jest owocna bez tego, co najważniejsze, czyli świętości życia i prawdziwej relacji z Jezusem. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa, widząc uczniów Chrystusowych mówiono „zobaczcie, jak oni się miłują” i to pociągało wielu. Dziś raczej przeciwnicy wiary mówią o chrześcijanach „zobaczcie, jak oni się nienawidzą” i w ten sposób nie są zachęcani do wiary. Odpowiedzialność za autentyczne życie Ewangelią spoczywa w rękach każdego z uczniów Jezusa Chrystusa, który ma w Nim odnajdywać wciąż nowe życie.

Skoro jedynym celem Kościoła, jako wspólnoty wiernych jest prowadzenie innych do wiary (por. bł. Paweł VI, Evangeli nuntiandi), to jest to także jedyny cel pojedynczego ucznia Chrystusa. Jak mówi, często cytowany przez papieża Franciszka w Evangeli gaudium Dokument z Aperecidy, by przejść od działań „konserwacyjnych” naszej wiary do działań misyjnych, aby daru, jaki otrzymaliśmy nie konserwować, ale pomnażać. Jedyne, co mam zrobić to wykorzystać moc Ewangelii, nie blokować jej, nie obezwładniać, gdyż wtedy nie z winy Boga, ale z naszej winy nie przyniesie owocu.

 

Słowo Boże

Przeczytaj spokojnie trzecią grupę tekstów biblijnych. Jeśli potrzebujesz, to uczyń to najpierw raz, a później drugi. Zadaj sobie pytanie, co Bóg mówi Tobie przez te teksty na temat misji Jezusa Chrystusa. Jeśli potrzebujesz, to zapisz cechy charakterystyczne tej misji albo wynotuj inne elementy, które zwróciły Twoją uwagę w zaproponowanych tekstach biblijnych.

„Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13, 34-35).

„Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8, 31-32).

„Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15, 4-5).

„Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje” (J 15, 16).

„Pokażę wam, do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je. Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale. Gdy przyszła powódź, potok wezbrany uderzył w ten dom, ale nie zdołał go naruszyć, ponieważ był dobrze zbudowany. Lecz ten, kto słucha, a nie wypełnia, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu. [Gdy] potok uderzył w niego, od razu runął, a upadek jego był wielki” (Łk 6, 47-49; por. Mt 7, 24-28).

„Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5, 13-16).

„Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?” (Łk 9, 23-25).

„Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie” (Łk 6, 36-38).

 

Do refleksji

Po lekturze trzeciej części zaproponowanych tekstów biblijnych przeczytaj teraz poniższe teksty zaproponowane do refleksji, jako „dopowiedzenie” do tekstów biblijnych. Jeśli potrzebujesz dłuższego zatrzymania się nad nimi, to nie spiesz się z ich przyswojeniem, aby one w sposób właściwy wybrzmiały. Po tej lekturze zapisz sobie myśli, jakie się pojawiły na temat Twojej misji – jaką powierza Ci Chrystus w Kościele, abyś mógł później do nich wrócić.

O. Louis Lougen OMI, generał mojego Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, w czasie jednego ze spotkań przywołał swoją osobistą historię: „Byłem misjonarzem w Brazylii przez 20 lat. Kiedyś mój ociec wysłał mi wycinek z gazety. Komiks. Dziewczynka, będąca z tatą w kościele, zapytała go, wskazując na księdza «czy to jest przyjaciel Boga czy tylko pracuje dla Niego?». Ojciec przysłał mi ten rysunek nie bez powodu. Miałem 27 lat i pracowałem jako proboszcz w 80-tysięcznej parafii. Pisałem długi listy o mojej pracy. Mój ojciec odczytał coś w moim sercu, stąd też to pytanie czy byłem tylko pracownikiem czy stawałem się przyjacielem Boga?”.

Papież Franciszek w „Orędziu na Światowe Dni Młodzieży” w Krakowie w 2016 roku daje konkretne przykłady i wskazania: „Przychodzi mi na myśl przykład bł. Pier Giorgia Frassatiego. On mówił: «Jezus odwiedza mnie w Komunii świętej każdego ranka, a ja Mu się za to odwdzięczam w skromniejszy, dostępny mi sposób: odwiedzam Jego biedaków». Pier Giorgio był młodzieńcem, który zrozumiał, co znaczy mieć serce miłosierne, wrażliwe na najbardziej potrzebujących. Ofiarowywał im o wiele więcej niż dary materialne, dawał samego siebie, poświęcał czas, słowa, zdolność słuchania. Służył ubogim z wielką dyskrecją, nigdy się z tym nie obnosząc. Prawdziwie żył Ewangelią, która mówi: «Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu» (Mt 6,3-4). Wyobraźcie sobie, że w przeddzień swojej śmierci, ciężko schorowany, udzielał wskazówek dotyczących sposobu pomagania jego pokrzywdzonym przyjaciołom. W czasie pogrzebu, jego rodzina i przyjaciele byli zdumieni obecnością tak wielu nieznajomych ubogich, których prowadził i którym pomagał za życia młody Pier Giorgio” (zob. papież Franciszek, Orędzie na XXXI Światowy Dzień Młodzieży, nr 3).

 

Modlitwa na zakończenie

Możesz posłużyć się słowami modlitw św. Eugeniusza de Mazenoda, które objawiły się jako owoc w życiu tego Świętego, gdyż spotkał się osobiście z Chrystusem Ukrzyżowanym we wspólnocie Kościoła w Wielki Piątek w czasie liturgii.

„Szukałem szczęścia poza Bogiem i trwało to na moje nieszczęście zbyt długo. Ileż razy w minionym życiu moje rozdarte i udręczone serce wyrywało się ku swojemu Bogu, od którego się oddaliło? Czyż mogę zapomnieć gorzkich łez, jakie popłynęły z moich oczu w ów Wielki Piątek w obliczu krzyża? Ach, przecież tryskały one z serca i nic nie mogło ich powstrzymać; były zbyt obfite, abym mógł je ukryć przed tymi, którzy wraz ze mną uczestniczyli w tym wzruszającym nabożeństwie. Byłem w stanie grzechu ciężkiego i to właśnie było źródłem mojego bólu.

Panie mój; pomnóż dwakroć, trzykroć, stokroć nasze siły, abyśmy mogli Ciebie kochać nie tylko na miarę moich możliwości – wszak jestem niczym – lecz tak jak kochali Cię święci, i tak jak kochała Cię i wciąż kocha Twoja Najświętsza Matka. Ale to nie wystarcza, o mój Boże. Dlaczego nie mógłbym kochać Ciebie tak, jak Ty sam siebie kochasz? Wiem, że to nie możliwe, ale przecież nie jest niemożliwe pragnienie, skoro odczuwam je z całą szczerością mojego serca i mojej duszy. Tak, o mój Panie; chciałbym kochać Ciebie tak, jak Ty sam siebie kochasz”. Amen.

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń tej mistyczki z XIV wieku....

RECENZJE

0 32

W historii Narodu Wybranego było wiele kobiet, które odegrały w niej jakąś rolę, mniej lub bardziej ważną. Była Ewa, a tuż za...