Home Dzień dla Jezusa Jak patrzy na szczerą spowiedź Bóg a jak człowiek?

 

Modlitwa na początku medytacji

Na początku uczyń znak krzyża świętego i pomódl się do Ducha Świętego o dobre owoce spotkania ze Słowem Bożym. W chwili ciszy zastanów się kiedy ostatnio korzystałeś z sakramentu pokuty i pojednania, czy była to dobrze przeżyta spowiedź oraz jakie uczucia i myśli ci towarzyszyły. Możesz posłużyć się jedną z modlitw o dobrą spowiedź (Modlitwa przed rachunkiem sumienia):

Wszechmogący i miłosierny Boże, oświeć mój umysł, abym poznał grzechy, które popełniłem i odmień moje serce, abym szczerze nawrócił się do ciebie. Niech Twoja miłość zjednoczy mnie z wszystkimi, którym wyrządziłem krzywdę. Niech Duch Święty obdarzy mnie nowym życiem i odnowi we mnie miłość, aby w moich czynach zajaśniał obraz Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Wprowadzenie do medytacji

U św. Łukasza (Łk 15, 11-32), w Ewangelii Jego autorstwa, znajdujemy tekst o „Marnotrawnym Synu” lub o „Miłosiernym Ojcu” a czasami zwany też perykopą o „Ojcu i dwóch synach”, przypowieść opowiedzianą przez Jezusa. Tekst ten nieustannie inspiruje wielu ludzi, jak chociażby św. Jana Pawła II, kiedy pisał dokument na temat spowiedzi (por. Adhortacja Apostolska Reconciliatio et Paenitentia. O pojednaniu i pokucie w dzisiejszym posłannictwie Kościoła). Tekst ten bardzo mocno inspiruje także malarzy i artystów. Chyba najbardziej znany jest obraz Rembrandta. Jednak tak powszechna znajomość tej historii może powodować to, że jej przekaz ulega spłyceniu. Spróbujmy dziś spojrzeć na nią nieco inaczej, by konkretnie pomogła nam przygotować się do dobrego przeżycia spowiedzi.

Możesz przygotować sobie tekst biblijny skserowany lub wydrukowany, aby można było na nim zaznaczyć odpowiednie rzeczy. Przygotuj też trzy kolory długopisów i czytając pierwszy raz tekst zaznacz na nim jednym kolorem postawy i słowa syna marnotrawnego, drugim – postawy i słowa ojca, a trzecim – postawy i słowa „porządnego syna”. Kiedy już to uczynisz, przeczytaj tekst jeszcze raz w całości, zwracając uwagę na zaznaczone kolory, które charakteryzują postawy i słowa występujących w tym tekście postaci. Następnie możesz posłużyć się nieco inaczej ułożonym na potrzeby tej medytacji tekstem.

11. Powiedział też: «Pewien człowiek miał dwóch synów.

Syn Marnotrawny

Miłosierny Ojciec

„Porządny” Syn

12. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada”.

 

 

  12. Podzielił więc majątek między nich.

 

13. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie.  

 

14. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek.15. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie.16. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.  

 

17. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę.18. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie;19. już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników.  
20. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca.  
  20. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go.
21. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”.    
  22. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi!23. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się,24. ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się bawić.  
    25. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce.26. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć.27. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”.

28. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść;

  28. wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu.  
    29. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi.30. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”.
  31. Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy.32. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się”».  

 

Pochylenie się nad tekstem biblijnym

Przeczytaj zaproponowane teksty jeszcze raz, zwracając uwagę najpierw na postawę i słowa syna marnotrawnego:

Młodszy syn bezczelnie żąda podziału majątku, wbrew tradycji jaka obowiązywała w relacjach rodzinnych: mógł tego dokonać sam ojciec lub po jego śmierci synowie, ale pod przewodnictwem starszego, pierworodnego syna, któremu tak naprawdę należało się to, co przygotował ojciec.

Syn marnotrawny odrzuca dom, wszystkie te wartości, które wpajał mu ojciec, jako najcenniejszy dar, jaki sam miał. Dlatego po podziale majątku chce żyć daleko, aby nie dręczył go głos ojca lub sam jego widok, który wzbudzałby refleksję. Jednym słowem chce oderwać się od swoich korzeni, jak to czasem dzieje się ze studentami z małych miejscowości, gdy trafiają do wielkiego miasta i szybko zapominają o tym, co wynieśli z domu. To takie typowe zachłyśnięcie się wolnością, która właściwie jest samowolą.

Roztrwonił swój majątek z powodu rozrzutności, jaką miał, by w ten sposób zjednać sobie innych i mieć towarzystwo. Wcześniej o nic nie musiał się troszczyć, kiedy był w domu, bo niczego mu nie brakowało. O wszystko starał się ojciec, aby za pomocą służących zapewnić swoim synom odpowiedni poziom życia.

Gdy przyszedł trudny moment w jego życiu (nastał głód), wszyscy „przyjaciele” od zabawy i rozrzutności go opuścili. Został całkowicie sam, w nieznanym środowisku, bez środków do życia. To doświadczenie pcha syna marnotrawnego, aby szukał jakiegoś rozwiązania. Nie myśli jednak najpierw o powrocie do domu, bo duma nie pozwala mu przyznać się do porażki, musi pokonać pewną drogę aby zobaczyć, że ten powrót do domu jest jedynym dobrym rozwiązaniem.

Na pierwszym etapie szuka wsparcia u swoich dawnych towarzyszy. Zostaje posłany do pracy przy świniach, czyli poniżony przez dobrze znanych sobie ludzi, ale za wszelką cenę chce wśród nich przebywać, aby nie przyznać się do porażki, nie urazić swej dumy, nawet za cenę tego, że nie ma strąków, które jadały świnie. W tym czasie jednak przychodzi refleksja – jak to było kiedyś w domu rodzinnym i jak mieli dobrze pracownicy ojca, nie mówiąc już o samych synach. Wciąż jednak urażona duma nie pozwala przyznać się do porażki, dlatego syn marnotrawny zaczyna najpierw kalkulować, jak pertraktować ze swoim Ojcem, aby porażka była mniej bolesna.

Jednak wobec sytuacji bez wyjścia nie ma innej możliwości, jak powrót do domu. Droga długa, jest czas na refleksję. Idąc jednak powrotną drogą, która według jego opinii miała dać mu wolność a przyniosła niepowodzenie, porażkę i ogromny ból, zostaje odarty całkowicie ze swoich ludzkich kalkulacji. Rozbijają się one ostatecznie o reakcję ojca, która jest pełna miłości i miłosierdzia, pozwalając synowi bezwarunkowo wyznać swoją winę. Znikają w ten sposób kalkulacje, jakie wcześniej mu towarzyszyły: uznaje nawet, że nie jest godny być synem i oddaje siebie całkowicie pod decyzję ojca.

 

Przeczytaj zaproponowane teksty kolejny raz, zwracając uwagę teraz na postawę i słowa „porządnego” syna:

Wraca zmęczony całodzienną pracą, w którą wkładał pewnie wiele swojego wysiłku, ale chyba nie do końca był zadowolony ze swojej sytuacji. Coś było nie tak, mimo że sumiennie wykonywał swoje obowiązki. Kiedy zbliża się do domu, jest zdziwiony tym, co się dzieje: muzyka i tańce.

Jednak kolejny krok pokazuje, że coś jest nie tak z jego nastawieniem i byciem z ojcem. Nie kieruje swojego pytania wprost do Ojca, gdzie mógłby się wszystkiego dowiedzieć. Woła jednego ze służących, jakby się bał reakcji ojca na swoje pytanie. Sługa wszystko wyjaśnia, a sposób w jaki mówi zdradza, że podziela radość swojego Pana z powodu tego, że młodszy syn znów jest w domu rodzinnym.

„Porządny” syn nie tylko gniewa się i nie wchodzi do domu, ale ma ogromne pretensje do swojego ojca, z którym przecież mieszkał i dzielił wszystko, jako wspólną własność. To rozgoryczenie dotyczy codziennej wiernej służby, wobec takiego zachowania ojca wobec „cudzołożnika”, marnotrawcy rodzinnego majątku, którego on w przeciwieństwie do ojca spisał już całkowicie na straty i nie dawał mu już żadnej szansy na zmianę.

 

Przeczytaj zaproponowane teksty ostatni raz, zwracając uwagę na postawę i słowa miłosiernego ojca:

Mimo bezczelności, jaka zawarta jest w prośbie syna marnotrawnego ojciec spełnia jego prośbę i dzieli majątek. Jak bardzo musiało być pełne miłości, a jednocześnie bólu, serce ojca w takiej sytuacji, kiedy widzi syna opuszczającego dom, rezygnującego z wartości mu proponowanych, idącego w niepewne, nieznane strony?

Okazuje się, że mimo tej sytuacji, miłosierny ojciec wciąż wypatruje syna i ma nadzieję na jego powrót, tęskni za nim. Gdy syn wraca, od razu go zauważa. Jego serce wzrusza się na widok niedoli: nie łaja, ale rzuca się na szyję i obdarza pocałunkiem, znakiem miłości i tego, że nigdy nie przestał go kochać.

Szczere wyznanie syna, przyznanie się do winy, owocuje nową reakcją ojca, znów nacechowaną miłością: najlepsza szata, pierścień – znak przynależności do rodziny, sandały na nogi, zabicie przygotowanego cielęcia i urządzenie uczty, która staje się znakiem radości z odnalezienia się syna, jego powrotu.

Jednocześnie tak samo postępuje wobec „porządnego” syna, który ma do niego pretensje o to, co zrobił marnotrawny brat. Mimo bolesnych dla serca ojca pretensji pokazuje, gdzie jest sedno miłości miłosiernej: cieszy się, że umarły znów ożył a ten, który zaginął, odnalazł się.

 

Refleksja osobista i modlitwa

Zastanów się nad swoimi reakcjami wobec sakramentu pokuty i pojednania, własnego nawrócenia i nawrócenia innych, przeplatając je chwilami ciszy, aby pozwolić Bogu mówić.

Czy widzisz w tym sakramencie okazję do spotkania się z miłosiernym Ojcem, tak jak marnotrawny syn? Na którym etapie drogi marnotrawnego syna jesteś dziś? Czy może jesteś na drodze „porządnego” syna i nie możesz patrzeć, jak inni – ci gorsi – mogą korzystać z Bożego Miłosierdzia?

Twój Bóg w sakramencie pokuty i pojednania wybiega Ci na spotkanie; chce Ciebie przytulać i obdarowywać pocałunkami swojej miłości; dać Ci nową szatę łaski, pierścień Dziecka Bożego oraz sandały sakramentów, abyś nie ustał w drodze a także chce wyprawić ucztę na cześć Twojego powrotu do Jego domu.

Jeśli tego wszystkiego nie zauważysz lub jeśli pozostaniesz w postawie „porządnego” syna, pełnego pretensji i goryczy, to nigdy dobrze nie przeżyjesz spowiedzi świętej. Czy wiesz, że jeśli bezwarunkowo nie oddasz się miłości i miłosierdziu, to nie będziesz widział owoców spowiadania się i trudno Ci będzie przekonać się do sensowności tego sakramentu? Co chcesz z tym zrobić? Czy chcesz to zmienić?

 

Na koniec podziękuj Bogu za spotkanie z Nim w Słowie Bożym, za to wszystko, co wydarzyło się w czasie tej medytacji. Możesz posłużyć się np. taką modlitwą, którą odmawia się po spowiedzi świętej:

Boże miłosierny, któryś mnie niegodnemu grzesznikowi zdjął brzemię przewin z duszy i rzucił je do morza swego przebaczenia, składam Ci dzięki najserdeczniejsze! Przyjąłeś marnotrawnego syna znowu do łaski, przywróciłeś mi pokój prawdziwy, którego mi świat dać nie może, uwolniłeś mnie od kary wiecznej i otworzyłeś mi niebo. Niech Ci będzie uwielbienie, chwała i dziękczynienie za Twoją dobroć i litość. Pobłogosław moje postanowienia, wzmacniaj moją wolę, bym wytrwał w dobrym aż do końca. Jako zadośćuczynienie za me grzechy chcę znosić chętnie i cierpliwie wszystkie trudy i krzyże. Najświętsza Bogarodzico, najdobrotliwsza Matko moja, weź mnie pod swoją opiekę, wyproś mi łaskę zgadzania się z wolą Bożą i wytrwania w dobrym. Święci aniołowie i patronowie moi, ochraniajcie mnie na wszystkich drogach moich, przyczyniając się za mną, bym wstępując w wasze ślady na ziemi, dojść mógł szczęśliwie do chwały niebieskiej. Amen.

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń tej mistyczki z XIV wieku....

RECENZJE

0 29

W historii Narodu Wybranego było wiele kobiet, które odegrały w niej jakąś rolę, mniej lub bardziej ważną. Była Ewa, a tuż za...