Home Dzień dla Jezusa Czemu zwątpiłeś małej wiary?

Wypowiedziane w czasie inauguracji pontyfikatu: „Nie bójcie się, otwórzcie… drzwi Chrystusowi”, stało się najczęściej cytowanym zdaniem Jana Pawła II. Mówił wtedy m.in. „(…) Wy wszyscy, którzy posiadacie nieocenione szczęście wiary, wy wszyscy, którzy jeszcze szukacie Boga, a także wy, których dręczy zwątpienie, zechciejcie przyjąć raz jeszcze – dzisiaj, w tym świętym miejscu – słowa wypowiedziane przez Szymona Piotra. W tych słowach jest wiara Kościoła, w tych właśnie słowach jest nowa prawda, czyli najwyższa i ostateczna prawda o Człowieku, Synu Boga żywego. «Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego».

Bracia i Siostry, nie bójcie się przygarnąć Chrystusa i przyjąć Jego władzę, pomóżcie Papieżowi i wszystkim tym, którzy pragną służyć Chrystusowi, służyć człowiekowi i całej ludzkości. Nie bójcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi. Dla Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju! Nie bójcie się! Chrystus wie, co nosi w swoim wnętrzu człowiek. On jeden to wie!

Dzisiaj często człowiek nie wie, co kryje się w jego wnętrzu, w głębokości jego duszy i serca. Tak często niepewny sensu życia na tej ziemi i ogarnięty zwątpieniem, które zamienia się w rozpacz. Pozwólcie więc, proszę was, błagam was z pokorą i zaufaniem! Pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka! On jeden ma słowa życia, tak, życia wiecznego. Właśnie dzisiaj cały Kościół…, modli się, rozmyśla, działa, ponieważ Chrystusowe słowa docierają do wszystkich ludzi i są przez nich przyjmowane jako posłanie nadziei, ocalenia, całkowitego wyzwolenia” (homilia na Placu Św. Piotra w dzień inauguracji pontyfikatu, 22.10.1978).

Zapewne jednak nie byłoby tego zdania, gdyby Ojciec Święty bł. Jan Paweł II, w czasie całego swojego życia, nieustannie nie kontemplował tego tekstu ewangelicznego, gdzie do odwagi zachęca swoich uczniów Jezus, gdy przychodzi do nich na Jeziorze Galilejskim. Warto zatem, jako przygotowanie do kanonizacji Jana Pawła II pochylić się nad tym tekstem i wczytać w tekst biblijny w wersji Ewangelistów: Marka, Mateusza i Jana oraz komentarze, jakie do tych tekstów zostawił nam bł. Jan Paweł II.

 

Przygotowanie medytacji

Przygotuj sobie egzemplarz Biblii z zaznaczonymi jakimiś zakładkami tekstami: Mk 6, 45-52; Mt 14, 22-33; J 6, 15-21, aby w czasie medytacji można było sięgać do wyznaczonych fragmentów poszczególnych tekstów. Zapewnij sobie też dobrą atmosferę do modlitwy i odpowiedni czas do przeprowadzenia medytacji. Jeśli masz na to ochotę, to przygotuj sobie wydruk poszczególnych tekstów biblijnych w całości lub też z zaproponowanym później podziałem. Możesz też przygotować sobie jakieś kartki lub notes oraz długopis, aby zapisać to, co zrodzi się w jej trakcie.

 

Modlitwa przed medytacją

Rozpocznij ją modlitwą do Ducha Świętego o światło, aby to, co będziesz czynić przyniosło jak najlepsze owoce. Możesz posłużyć się modlitwą przekazaną Karolowi Wojtyle przez Jego ojca w dzieciństwie, a której nauczył się na pamięć i każdego dnia odmawiał, a pod koniec życia spisał na prośbę współpracowników:

Duchu Święty, proszę Cię
o dar Mądrości do lepszego poznawania Ciebie i Twoich doskonałości Bożych,
o dar Rozumu do lepszego zrozumienia ducha tajemnic wiary świętej,
o dar Umiejętności, abym w życiu kierował się zasadami tejże wiary,
o dar Rady, abym we wszystkim u Ciebie szukał rady i u Ciebie ją zawsze znajdował,
o dar Męstwa, aby żadna bojaźń ani względy ziemskie nie mogły mnie od Ciebie oderwać,
o dar Pobożności, abym zawsze służył Twojemu Majestatowi z synowską miłością,
o dar Bojaźni Bożej, aby żadna bojaźń ani względy ziemskie nie mogły mnie od Ciebie oderwać.

 

Całościowy schemat medytacji

Następnie za każdym razem, przy poszczególnych częściach tekstu biblijnego, najpierw przeczytaj proponowane teksty biblijne w podanych wersjach (pamiętaj, że historia Piotra kroczącego po jeziorze jest tylko u Mateusza). Zostaw sobie chwilę czasu na refleksję osobistą nad nimi, a następnie jeśli potrzebujesz, przeczytaj je jeszcze raz. Zapisz co jest w nich podobne, a co je różni między sobą, co zwróciło Twoją uwagę itp.

Po tak przygotowanym „przetrawieniu” Słowa Bożego sięgnij do refleksji zaproponowanej przez bł. Jana Pawła II w czasie sprawowania przez Niego posługi Następcy św. Piotra. Po przeczytaniu tych refleksji odnieś je do swojego życia i sytuacji, w jakiej się znajdujesz. Jeśli potrzeba, zapisz sobie najcenniejsze refleksje, jakie się pojawiają.

 

Tekst biblijny

Ewangelia wg św. Marka (6, 45-47):

„Zaraz też przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzali Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi tłum. Gdy rozstał się z nimi, odszedł na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, łódź była na środku jeziora, a On sam jeden na lądzie”.

Ewangelia wg św. Mateusza (14, 22-23):

„Zaraz też przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał”.

Ewangelia wg św. Jana (6, 15-18):

„Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę. O zmierzchu uczniowie Jego zeszli nad jezioro i wsiadłszy do łodzi przeprawili się przez nie do Kafarnaum. Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł; jezioro burzyło się od silnego wichru”.

 

Komentarz Jana Pawła II

„Fragment Ewangelii św. Mateusza, który przed chwilą odczytaliśmy, prowadzi nas nad jezioro Genezaret. Apostołowie wsiedli do łodzi, aby wyprzedzić Chrystusa na drugi brzeg. I oto, wiosłując w obranym kierunku, ujrzeli Jego samego kroczącego po jeziorze. (…) To wydarzenie ewangeliczne jest pełne głębokiej treści. Dotyczy najważniejszego problemu życia ludzkiego – wiary w Jezusa Chrystusa (…).

Skierujmy raz jeszcze nasz wzrok na jezioro Genezaret i płynącą po nim łódź Piotrową. Jezioro kojarzy się z obrazem świata – również i świata współczesnego, w którym żyjemy i w którym Kościół spełnia swe posłannictwo. Ten świat stanowi dla człowieka wyzwanie, tak jak jezioro stanowiło wyzwanie dla Piotra. Było mu ono bliskie i znane jako miejsce codziennej pracy rybaka, a z drugiej strony był to żywioł, z którym trzeba było konfrontować swe siły i doświadczenie (…).

Człowiek musi wejść w ten świat, poniekąd musi się w nim zanurzyć, ponieważ otrzymał polecenie od Boga, aby przez pracę – studia, trud twórczy – czynił sobie «ziemię poddaną» (por. Rdz 1,28). Z drugiej strony nie można zamknąć człowieka wyłącznie w obrębie świata materialnego z pominięciem Stwórcy. Jest to bowiem przeciwko naturze człowieka, przeciw wewnętrznej jego prawdzie, gdyż serce ludzkie – jak powiedział św. Augustyn – jest niespokojne, dopóki nie spocznie w Bogu (por. Confes., I,1: CSEL 33, s. 1). Osoba ludzka, stworzona na obraz i podobieństwo Boga, nie może stać się niewolnikiem rzeczy, systemów ekonomicznych, cywilizacji technicznej, konsumizmu, łatwego sukcesu. Człowiek nie może stać się niewolnikiem swoich różnych skłonności i namiętności, niekiedy celowo podsycanych. Przed tym niebezpieczeństwem trzeba się bronić. Trzeba umieć używać swojej wolności, wybierając to, co jest prawdziwym dobrem. Nie dajcie się zniewolić! Nie dajcie się skusić pseudowartościami, półprawdami, urokiem miraży, od których później będziecie się odwracać z rozczarowaniem, poranieni, a może nawet ze złamanym życiem” (z przemówienia do młodzieży w Poznaniu, 03.06.1997).

„Człowiek współczesnej cywilizacji zagrożony jest chorobą powierzchowności, niebezpieczeństwem spłycenia. Trzeba pracować dla odzyskania głębi – tej głębi, która właściwa jest ludzkiej istocie. Tej głębi, która wzywa jego umysł i serce, podobnie jak morze wzywa. Jest to właśnie głębia prawdy i wolności, sprawiedliwości i miłości. Głębia pokoju.

Nad Morze Galilejskie, co prawda niewielkie pod względem obszaru, prowadzi nas też dzisiejsza Ewangelia. Apostołowie byli rybakami, ludźmi morza, więc Chrystus często przebywał wraz z nimi nad morzem – i pośród morza.

Morze stało się więc szczególnym miejscem spotkania człowieka z Bogiem. Miejscem, którego dotknęła stopa Zbawiciela świata. Miejscem, na którym został zapisany istotny rozdział historii zbawienia. (…)

Morze pozwala lepiej zrozumieć ludzką słabość, ograniczoność, i wszechmoc Boga, dostrzec wartość ziemi, potrzebę drugiego człowieka, docenić więź rodzinną i wartość wspólnoty, także wspólnoty parafialnej i środowiska osób bliskich.

Niejednemu z was potęga i bezkres morza ułatwia kontakt z Bogiem. Znane jest powiedzenie: «Kto nie umie się modlić, niech wypływa na morze!»” (homilia do ludzi morze w Gdyni, 11.06.1987).

 

Tekst biblijny

Ewangelia wg św. Marka (6, 48-51):

„Widząc, jak się trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć. Oni zaś, gdy Go ujrzeli kroczącego po jeziorze, myśleli, że to zjawa, i zaczęli krzyczeć. Widzieli Go bowiem wszyscy i zatrwożyli się. Lecz On zaraz przemówił do nich: «Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!»”.

Ewangelia wg św. Mateusza (14, 24-29):

„Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!». Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa”.

Ewangelia wg św. Jana (6, 19-20):

„Gdy upłynęli około dwudziestu pięciu lub trzydziestu stadiów, ujrzeli Jezusa kroczącego po jeziorze i zbliżającego się do łodzi. I przestraszyli się. On zaś rzekł do nich: «To Ja jestem, nie bójcie się!»”.

 

Komentarz Jana Pawła II

„Jezus przychodzący do uczniów po falach jeziora również stanowi „znak” Jego obecności: czuwania nad uczniami i Kościołem. „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!” (por. Mk 6,49-50; por. Mt 14,26-27; J 6,16-21) – mówi do Apostołów, którzy wzięli Go za zjawę” (katecheza o Jezusie Chrystusie: cuda Jezusa, 02.12.1987).

 

Tekst biblijny

Ewangelia wg św. Mateusza (14, 30-31):

„Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, małej wiary?»”.

 

Komentarz Jana Pawła II

„Mateusz przytacza prośbę Piotra, pragnącego przejść po wodzie na spotkanie Jezusa, opisuje jego przestrach i wołanie o pomoc, kiedy zaczął tonąć. Jezus ratuje go, po czym karci łagodnym napomnieniem: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?” (Mt 14,31)” (katecheza o Jezusie Chrystusie: cuda Jezusa, 02.12.1987).

„Dochodził już do Chrystusa, gdy – wobec silnego uderzenia wiatru – uląkł się. Kiedy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» (Mt 14,30) Wówczas Jezus wyciągnął rękę, uchwycił go, ocalił przed utonięciem mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, małej wiary?» (Mt 14,31).

(…) Piotr miał z pewnością wiarę, którą wyznał później wspaniale pod Cezareą Filipową, ale w tym momencie nie była ona jeszcze ugruntowana. Gdy zawiał silny wiatr, Piotr zaczął tonąć, ponieważ zwątpił. To nie wicher zanurzył Piotra w głębinach jeziora, lecz niedostatek wiary. Jego wierze zabrakło istotnego elementu – całkowitego oparcia się na Chrystusie, całkowitego zaufania Chrystusowi w chwili wielkiej próby, zabrakło całkowitego pokładania w Nim nadziei. Wiara i nadzieja razem z miłością stanowią fundament życia chrześcijańskiego, którego kamieniem węgielnym jest Jezus Chrystus. (…)

Chrystus wyzwolił Piotra z lęku, który owładnął jego duszą na wzburzonym morzu. Chrystus i nam pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile w życiu, jeżeli z wiarą i nadzieją zwracamy się do Niego o pomoc. «Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!» (Mt 14,27) Mocna wiara, z której rodzi się bezgraniczna nadzieja, cnota tak bardzo dziś potrzebna, uwalnia człowieka od lęku i daje siłę duchową do przetrwania wszystkich burz życiowych. Nie lękajcie się Chrystusa! Zaufajcie Mu do końca! On jedyny «ma słowa życia wiecznego» (por. J 6,68). Chrystus nigdy nie zawodzi (…).

Świat może być niekiedy groźnym żywiołem – to prawda – ale człowiek żyjący wiarą i nadzieją ma w sobie siłę Ducha, aby stawić czoło zagrożeniom tego świata. Piotr szedł po falach jeziora, choć było to przeciw prawu ciążenia, bo patrzył w oczy Jezusa. Gdy zwątpił, gdy stracił osobisty kontakt z Mistrzem, zaczął tonąć, i spotkał go wyrzut: «Czemu zwątpiłeś, małej wiary?» (Mt 14,31) (…).

Na przykładzie Piotra widzimy, jak ważna jest w życiu duchowym osobista więź z Chrystusem, którą trzeba ciągle odnawiać i pogłębiać. W jaki sposób to czynić? Przede wszystkim przez modlitwę. Moi drodzy, módlcie się i uczcie się modlitwy, czytajcie i rozważajcie Słowo Boże, umacniajcie więź z Chrystusem w Sakramencie Pokuty i Eucharystii, zgłębiajcie problemy życia wewnętrznego i apostolstwa w… zespołach, ruchach i organizacjach kościelnych, których jest wiele w naszym kraju (…).

Bądźcie w tym świecie nosicielami wiary i nadziei chrześcijańskiej, żyjąc miłością na co dzień. Bądźcie wiernymi świadkami Chrystusa zmartwychwstałego, nie cofajcie się nigdy przed przeszkodami, które piętrzą się na ścieżkach waszego życia. Liczę na was (…).

Świat was potrzebuje. Potrzebuje was Kościół. Przyszłość Polski zależy od was. Budujcie i umacniajcie na polskiej ziemi «cywilizację miłości»: w życiu osobistym, społecznym, politycznym, w szkołach, uniwersytetach, parafiach, w ogniskach rodzinnych, które kiedyś utworzycie. Nie żałujcie na ten cel… entuzjazmu, wysiłku ani ofiary. «A Bóg [dawca] nadziei, niech wam udzieli pełni radości i pokoju w wierze, abyście przez moc Ducha Świętego byli bogaci w nadzieję» (Rz 15,13)” (z przemówienia do młodzieży w Poznaniu, 03.06.1997).

 

Tekst biblijny

Ewangelia wg św. Marka (6, 51-52):

„I wszedł do nich do łodzi, a wiatr się uciszył. Oni tym bardziej byli zdumieni w duszy, że nie zrozumieli sprawy z chlebami, gdyż umysł ich był otępiały”.

Ewangelia wg św. Mateusza (14, 32-33):

„Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym»”.

Ewangelia wg św. Jana (6, 21):

„Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali”.

 

Komentarz Jana Pawła II:

„W Ewangelii Markowej Apostołowie są zdziwieni tym, „że nie zrozumieli sprawy z chlebami, gdyż umysł ich był otępiały” (Mk 6,52). (…) Ci zaś – dodaje Mateusz – którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym»” (Mt 14,33) (…).

Tak więc cuda Chrystusa jako objawienie mocy Boga w stosunku do stworzenia, która uwidacznia się w Jego mesjańskiej władzy nad ludźmi i rzeczami, są równocześnie «znakami», poprzez które objawia się Boże dzieło zbawienia: zbawcza ekonomia. Wraz z Chrystusem dzieło zbawienia zostaje definitywnie wprowadzone w dzieje człowieka. Zostaje też poniekąd wpisane w ten widzialny świat, który jest równocześnie dziełem Bożym. Ludzie, którzy – jak Apostołowie na jeziorze – stawiają sobie na widok „niezwykłych czynów” Chrystusa pytanie: «Kim […] On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?» (Mk 4,41), zostają poprzez te «znaki» przygotowani do przyjęcia tego zbawienia, jakie Bóg ofiarował człowiekowi w swoim Synu. I to jest właściwym celem wszystkich «cudów i znaków», jakie Chrystus czynił na oczach swoich współczesnych i jakie z kolei Jego Apostołowie i uczniowie spełniają w ciągu dziejów, odwołując się do zbawczej mocy Jego imienia: «W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!» (Dz 3,6)” (katecheza o Jezusie Chrystusie: cuda Jezusa, 02.12.1987).

 

Modlitwa na zakończenie medytacji:

Możesz posłużyć się tekstem modlitwy, której autorem jest bł. Jan Paweł II, a została wypowiedziana w Koloseum w Rzymie, na zakończenie Drogi Krzyżowej z papieżem w 1999 r.

 

„Święty Ojcze, Przyjacielu wszelkiego stworzenia, odwiecznie nas ukochałeś i o nas myślałeś w swoim Słowie. Zechciałeś, abyśmy rozpoznali Twoje oblicze w obliczu Pierworodnego zrodzonego z Maryi. W Nim, pozbawionym wszystkiego, podobnym do nas z wyjątkiem grzechu, dałeś wyraz swoim słabościom. W Nim Twoje miłosierdzie się rozeszło z pokolenia na pokolenie, po wszystkie czasy. Ojcze Święty, wejrzyj na swój naród, który po tym, jak obchodził pamiątkę męki i śmierci swojego Pana, przemierza na modlitwie, w oczekiwaniu na zmartwychwstanie, drogę krzyża.

Łączymy się z głosem bólu Twojego Syna, którego echo przechodzi w krzyk dochodzący z niezliczonych krzyży mężczyzn i kobiet każdego czasu. Pozostajemy w łączności z Twoją ofiarą miłości, podczas gdy ta zmierza do wypełnienia Twojej męki. Niech w tej dramatycznej chwili cierpienia i śmierci nie ustanie nigdy nasz ufny dialog z Tobą, nas, dzieci, w Duchu Twojego Syna. Który żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń tej mistyczki z XIV wieku....

RECENZJE

0 32

W historii Narodu Wybranego było wiele kobiet, które odegrały w niej jakąś rolę, mniej lub bardziej ważną. Była Ewa, a tuż za...