Home Dzień dla Jezusa Chrystus posługuje się człowiekiem

Modlitwa na początku medytacji

Na początku uczyń znak krzyża świętego i pomódl się do Ducha Świętego o dobre owoce spotkania ze Słowem Bożym. Możesz posłużyć się modlitwą św. s. Faustyny, zawartą w jej Dzienniczku:

„O Jezu, na krzyżu rozpięty, błagam Cię, udziel mi łaski, abym zawsze i wszędzie, we wszystkim wiernie spełniała najświętszą wolę Ojca Twego. A kiedy ta wola Boża wydawać mi się będzie ciężka i trudna do spełnienia, to wtenczas błagam Ciebie, Jezu, niechaj z ran Twoich spłynie mi siła i moc, a usta moje niech powtarzają: stań się wola Twoja Panie. (…) Jezu najlitościwszy, udziel mi łaski zapomnienia o sobie, abym cała żyła dla dusz, pomagając Ci w dziele zbawienia, według najświętszej woli Ojca Twego…” (Dz. 1265).

Wprowadzenie do medytacji

Wertując karty Biblii, znaleźć można fragmenty mówiące o tym, że Jezus cudownie rozmnożył chleb i ryby, aby nakarmić słuchających Go ludzi. Tekst biblijny, przez pośrednictwo ewangelistów, wspomina o dwóch takich wydarzeniach: pierwszym (por. Mt 14, 13-21; Mk 6, 32-44; Łk 9, 12-17; J 6, 1-14) i drugim (por. Mt 15, 29-39; Mk 8, 1-9) rozmnożeniu chleba. Z jednej strony mówią one o zaspokojeniu głodu fizycznego, ale z drugiej strony Jezus wykorzystuje te cuda aby wskazać, że o wiele bardziej dramatyczny w życiu człowieka jest głód duchowy (por. J 4, 13-15).

Teksty te są bliskie nie tylko ludziom, wśród których Jezus czynił swoje cuda, a którzy doświadczali nierówności społecznej i braku codziennego chleba. Także i w naszych czasach, mimo zanoszonej codziennie modlitwy „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” (por. Mt 6, 11) istnieją nierówności społeczne i głód na świecie.

Mimo tego, że z zasobów, które posiadamy można zaspokoić potrzeby ludzkości, bo przecież chociażby wokół nas tak wiele jedzenia się marnuje, to jednak ludzki egoizm sprawia, że mało jest tych, którzy chcą się podzielić z innymi tym codziennym chlebem i mieć dla niego większy szacunek. Najbardziej dostrzegają to misjonarze pracujący na półkuli południowej, jak moi zakonni współbracia Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej.

Widać także wyraźnie, że dostępność do „Chleba Życia” (por. J 6, 51), który potrafi zaspokoić wewnętrzne pragnienia człowieka (por. J 6, 34-35) jest ograniczona poprzez brak tych, którzy mogliby zanieść ten dar innym (por. Mt 9, 37-38), jak to uczynili apostołowie i mały chłopiec w Ewangelii.

Pochylenie się nad tekstem biblijnym

Przeczytaj zaproponowane teksty biblijne jeden po drugim. Jeśli potrzebujesz, aby jeszcze raz do nich sięgnąć, to daj sobie czas, aby te teksty do Ciebie przemówiły. Jeśli wolisz słuchać tekstu biblijnego, to możesz posłużyć się serwisem www.biblijni.pl. Zwróć uwagę na to, co do Ciebie szczególnie w tych tekstach przemawia. Pomyśl o tym, jak uczniowie reagują na słowa Jezusa i jak On posługuje się nimi. Możesz swoje refleksje zapisać na kartce, aby później wrócić do nich na zakończenie medytacji.

PIERWSZE ROZMNOŻENIE CHLEBA

„Gdy Jezus to usłyszał, oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce pustynne, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności!». Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!». Odpowiedzieli Mu: «Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb». On rzekł: «Przynieście Mi je tutaj!». Kazał tłumom usiąść na trawie. Następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości. I zebrano z tego, co pozostało, dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci” (Mt 14, 13-21).

„Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać. A gdy pora była już późna, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce jest puste, a pora już późna. Odpraw ich! Niech idą do okolicznych osiedli i wsi, a kupią sobie coś do jedzenia». Lecz On im odpowiedział: «Wy dajcie im jeść!». Rzekli Mu: «Mamy pójść i za dwieście denarów kupić chleba, żeby im dać jeść?». On ich spytał: «Ile macie chlebów? Idźcie, zobaczcie!» Gdy się upewnili, rzekli: «Pięć i dwie ryby». Wtedy polecił im wszystkim usiąść gromadami na zielonej trawie. I rozłożyli się, gromada przy gromadzie, po stu i po pięćdziesięciu. A wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo, połamał chleby i dawał uczniom, by kładli przed nimi; także dwie ryby rozdzielił między wszystkich. Jedli wszyscy do sytości. I zebrali jeszcze dwanaście pełnych koszów ułomków i ostatków z ryb. A tych, którzy jedli chleby, było pięć tysięcy mężczyzn” (Mk 6, 32-44).

„Dzień począł się chylić ku wieczorowi. Wtedy przystąpiło do Niego Dwunastu mówiąc: «Odpraw tłum; niech idą do okolicznych wsi i zagród, gdzie znajdą schronienie i żywność, bo jesteśmy tu na pustkowiu». Lecz On rzekł do nich: «Wy dajcie im jeść!» Oni odpowiedzieli: «Mamy tylko pięć chlebów i dwie ryby; chyba że pójdziemy i nakupimy żywności dla wszystkich tych ludzi». Było bowiem około pięciu tysięcy mężczyzn. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Każcie im rozsiąść się gromadami mniej więcej po pięćdziesięciu!» Uczynili tak i rozmieścili wszystkich. A On wziął te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo i odmówiwszy nad nimi błogosławieństwo, połamał i dawał uczniom, by podawali ludowi. Jedli i nasycili się wszyscy, i zebrano jeszcze dwanaście koszów ułomków, które im zostały” (Łk 9, 12-17).

„Potem Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił na tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą do Niego, rzekł do Filipa: «Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?» A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić. Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać». Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?» Jezus zatem rzekł: «Każcie ludziom usiąść!» A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc, i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę” (J 6, 1-15).

DRUGIE ROZMNOŻENIE CHLEBA

„Stamtąd podążył Jezus dalej i przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając z sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u nóg Jego, a On ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela. Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: «Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze». Na to rzekli Mu uczniowie: «Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba żeby nakarmić takie mnóstwo?» Jezus zapytał ich: «Ile macie chlebów?» Odpowiedzieli: «Siedem i parę rybek». Polecił ludowi usiąść na ziemi; wziął siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów. Tych zaś, którzy jedli, było cztery tysiące mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci. Potem odprawił tłumy, wsiadł do łodzi i przybył w granice Magedan” (Mt 15, 29-39).

„W owym czasie, gdy znowu wielki tłum był z Nim i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: «Żal Mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. A jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze; bo niektórzy z nich przyszli z daleka». Odpowiedzieli uczniowie: «Skąd tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem?» Zapytał ich: «Ile macie chlebów?» Odpowiedzieli: «Siedem». I polecił ludowi usiąść na ziemi. A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je rozdzielali. I rozdali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo i polecił je rozdać. Jedli do sytości, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów. Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił” (Mk 8, 1-9).

Rozważanie

Wg tradycji miejscem wskazanego przez ewangelistów cudu pierwszego rozmnożenia chleba była Tabga nad Jeziorem Galilejskim. Tu znajdują się pozostałości starożytnej mozaiki, która przedstawia kosz z czterema chlebami i dwiema rybami. Wg zamierzenia artysty brakujący chleb wskazuje na ołtarz z „Chlebem Życia”, który znajduje się ponad mozaiką.

Bóg nieustannie przemawia przez znaki. Chleb powszedni, który jest nam dany na pożywienie, kieruje nasz wzrok w modlitwie „Ojcze nasz” ku tym, którym brakuje tego chleba codziennego, potrzebnego do normalnego funkcjonowania. Jednocześnie sami prosząc, abyśmy byli w stanie przyjmować „Chleb Życia” prosimy o to wszystko dla innych, gdyż ten, kto uczestniczy w Eucharystii, w czasie której Chrystus daje nam siebie do końca, zobowiązany jest, by w ten sam sposób dzielić się z innymi „wiarą” i „chlebem”. Pięknie wyrażają to słowa piosenki „Dzielmy się wiarą jak chlebem” (możesz odnaleźć wersje dźwiękowe w Internecie i wykorzystać którąś z nich, jeśli wolisz posłuchać tych słów):

„Dzielmy się wiarą jak chlebem,
Dajmy świadectwo nadziei
Bóg ofiarował nam siebie
I my mamy się Nim z ludźmi dzielić

Chleba tego nie zabraknie
Rozmnoży się podczas łamania
Potrzeba tylko rąk naszych
I gotowości działania

Nikt nie zapala lampy,
By ją schować pod korcem
Skoro Bóg nas światłem natchnął,
Trzeba z tym światłem iść w drogę

Odrzućmy zwątpienia i trwogę
I choć świat śmieje się z proroków
Musimy świadczyć odważnie
W służbie ludziom i Bogu” (słowa piosenki Dzielmy się wiarą jak chlebem).

Zaproszenie, jakie w tych tekstach biblijnych kieruje do nas Jezus, to najpierw świadomość swoich ludzkich możliwości, a właściwie naszej niewystarczalności czy braku samowystarczalności. W ten sposób, chcąc nieść innym „chleb codzienny” i „Jezusa”, nie zamykamy się na płaszczyźnie filantropii, ale zdając sobie sprawę z mocy Boga, tą mocą dzielimy się z innymi. Pobłogosławiony przez Jezusa „chleb” i „ryby”, mimo swojej niewystarczającej ilości, dzięki mocy Boga i miłości, którą chce się dzielić, są w stanie zaspokoić pragnienie wielu ludzi.

Zjednoczenie z Bogiem, z dawcą „Chleba Życia” sprawia, że możemy o wiele więcej, jeśli tylko oddamy Bogu wszystko. To pozwala bowiem dostrzegać nie tylko Jego, ale przede wszystkim drugiego człowieka, który żyje obok i nie przechodzić wobec niego obojętnie. Podzielić się z nim tym, co posiadam w swojej codzienności, tą – jak mi się wydaje – ubogą moją wiarą, a Panu Bogu pozostawić resztę. Tak, jak dzięki posłudze nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej, diakonów stałych oraz akolitów, diakonów i kapłanów Ciało Chrystusa dociera do pragnącego tego człowieka, tak i my mamy być tymi „monstrancjami” w otaczającym nas świecie, które radośnie niosą Jezusa i Jego Dobrą Nowinę.

Czasem potrzeba zatem postawy uczniów, którzy odbierają z Jezusowych rąk „pokarm nadziei” i dania siebie na służbę, aby przynieść ten pokarm do ludzi, którzy dalej już będą się nim dzielić. Czasami potrzeba jedynie postawy tego małego chłopca, który nie robił nic więcej tylko był: stał z koszem chlebów i ryb, aby można było użyć tego wszystkiego w odpowiednim momencie, który wybrał sobie Bóg. On bowiem nawet w sytuacjach bez wyjścia dokonuje cudu i sprawia, że jeszcze można cieszyć się wieloma „koszami pełnymi ułomków”, które pozostały i stanowią świadectwo Jego działania.

Można także posłużyć się rozważaniami na stronie Dzieła Biblijnego św. Jana Pawła II: www.biblista.pl, wyszukując obszernych komentarzy do tekstów biblijnych czy wręcz proponowanych gotowych propozycji „Lectio divina”. Ciekawą propozycją jest także rozważanie Josepha Ratzingera/Benedykta XVI, zawarte w I tomie „Jezus z Nazaretu” (zob. Josepha Ratzingera/Benedykta XVI, Jezus z Nazaretu: cz. I od Chrztu w Jordanie do Przemienienia, Kraków 2007, s. 65-92 [rozważanie o Kazaniu na Górze: 8 błogosławieństwach]; 132-137 [rozważania o słowach „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”] oraz s. 222-228 [rozważania o symbolice chleba u św. Jana]).

Modlitwa na zakończenie medytacji

Podziękuj Bogu za spotkanie z Nim w Słowie Bożym, za wszystkie natchnienia i owoce, które w tym czasie się zrodziły i proś, abyś w swoim codziennym życiu potrafił odzwierciedlić postawę, aby pomóc Jezusowi w dotarciu do ludzi, którzy potrzebują zarówno „chleba powszedniego” jak i „Chleba Życia”. Możesz posłużyć się inną modlitwą św. s. Faustyny, zawartą w jej Dzienniczku:

„O Panie, pragnę się cała przemienić w miłosierdzie Twoje i być żywym odbiciem Ciebie. Niech ten największy przymiot Boga, to jest niezgłębione miłosierdzie Jego, przejdzie przez serce i duszę moją do bliźnich. Dopomóż mi, Panie, aby oczy moje były miłosierne, bym nigdy nie podejrzewała i nie sądziła według zewnętrznych pozorów, ale upatrywała to, co piękne w duszach bliźnich i przychodziła im z pomocą. Dopomóż mi, Panie, aby słuch mój był miłosierny, bym skłaniała się do potrzeb bliźnich, by uszy moje nie były obojętne na bóle i jęki bliźnich. Dopomóż mi, Panie, aby język mój był miłosierny, bym nigdy nie mówiła ujemnie o bliźnich, ale dla każdego miała słowo pociechy i przebaczenia. Dopomóż mi, Panie, aby ręce moje były miłosierne i pełne dobrych uczynków, bym tylko umiała czynić dobrze bliźniemu, przyjmować na siebie cięższe i mozolniejsze prace. Dopomóż mi, Panie, aby nogi moje były miłosierne, bym zawsze spieszyła z pomocą bliźnim, opanowując swoje własne znużenie i zmęczenie. (…) Dopomóż mi, Panie, aby serce moje było miłosierne, bym czuła ze wszystkimi cierpieniami bliźnich. (…) Niech odpocznie miłosierdzie Twoje we mnie, o Panie mój” (Dz. 163).

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń tej mistyczki z XIV wieku....

RECENZJE

0 46

Kiedy sięga się po książkę, której tytuł ewidentnie jest oksymoronem, właściwie nie wiadomo, czego się spodziewać. Ryczące owieczki ze zdjęciem pięknego stada owiec, kto...