Home Dzień dla Jezusa Być z Jezusem lub dać sobie spokój

Tekst biblijny

„…moje ciało jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem. Po usłyszeniu tego wielu spośród Jego uczniów mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?» Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: «To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą». Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są , co nie wierzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: «Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca». Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?». Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga»” (J 6, 55. 60-69).

 

Schemat medytacji

1. Określenie miejsca, czasu modlitwy oraz odpowiednie nastawienie

Zaplanuj sobie medytację nad tekstem biblijnym. Wybierz odpowiednie miejsce i czas, kiedy będzie można zostawić na boku swoje codzienne zajęcia i obowiązki. Niech jedynym wyznacznikiem będzie chęć spotkania z Bogiem.

 

2. Odczytaj tekst biblijny

Zrób to jeden raz, ale czytaj go dokładnie i powoli, zwracając uwagę na każde słowo tekstu biblijnego. Wsłuchaj się w to, co Bóg poprzez swoje słowo chce Ci powiedzieć.

 

3. Oczyszczenie swojego serca

Po pierwszym odczytaniu tekstu biblijnego, zrób rachunek sumienia. Zwróć uwagę na swoją relację do Jezusa i Jego słowa. Przeproś Boga za wszystkie grzechy.

 

4. Podziękowanie za dobro

Przeczytaj tekst biblijny drugi raz i w chwili modlitwy podziękuj za to, co udało Ci się uczynić dobrego z pomocą Jego łaski. Uświadom sobie miłość Jezusa, który powołuje Cię do wiary, kieruje do Ciebie słowo, które jest źródłem życia. Uświadom sobie, że wierzysz w Jezusa Chrystusa Syna Bożego, który przyszedł na ten świat dla nas i dla naszego zbawienia (por. Główne prawdy wiary oraz Wyznanie wiary).

 

generic nolvadex 5. Rozważanie fragmentu biblijnego i notowanie otrzymanego światła

Jeszcze raz przeczytaj podany fragment, by przypomnieć sobie jego treść. Następnie, w czasie zatrzymywania się nad treścią, spisuj natchnienia, które przychodzą. Spisz je na jakiejś jednej kartce, do której za jakiś czas będziesz mógł wrócić. Pomocą niech będą poniższe rozważania.

 

Wobec Jezusa nie można być obojętnym. Można mieć tylko dwie, skrajne postawy – wiary w Jezusa i Jego Słowa albo niewiary w Jezusa i Jego Słowa. Nie ma czegoś pośredniego, bo Ewangelia domaga się radykalizmu: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1, 15). Te słowa każdego roku mocno o sobie przypominają w czasie Wielkiego Postu, gdy na jego początku posypuję głowę popiołem.

Jedna z tych skrajnie różnych postaw – odrzucenie Jezusa i Jego Słowa, zaczyna się od kwestionowania Słowa Boga, które staje się niewygodne. Wtedy pojawia się powątpiewanie, szemranie wobec tego Słowa. Wywołuje to fałszywe zgorszenie, które ma przykryć moje własne winy i niewierności Słowu. Wtedy pojawiają się w moich ustach stwierdzenie i pytanie: „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?” (J 6, 60).

Chwilę potem pojawia się też postawa wycofania z drogi, która niesie trud, a następnie porzucenia tego, co ważne. Jednym słowem porzucenie Jezusa i Jego Ewangelii. Tak zaczyna się równia pochyła odejścia z drogi powołania kapłańskiego, małżeńskiego, tak samo odejścia od wiary; życia tak, jakby Boga nie było, odrzucenia Bożych przykazań i norm z nimi związanych. To także droga szukania wad i grzechów u innych, aby tym bardziej usprawiedliwić siebie.

Druga postawa – uwierzenia w Jezusa i Jego Słowa, nie charakteryzuje się jakimkolwiek brakiem trudności na tej drodze, ale chęcią przezwyciężania trudności. To przede wszystkim uświadomienie sobie daru wiary w Jezusa i wartości Jego Słowa dla mnie na każdy dzień mojego życia.

Zachowanie Piotra, które właśnie jest tym drugim rodzajem postawy wobec Jezusa, ma u swojej podstawy bliskość z Synem Bożym. Ona z kolei powoduje, że potrafię dostrzec Boże działanie nawet w – po ludzku – trudnych momentach mojego życia. Uświadamiam sobie, że nikt nie da mi lepszej odpowiedzi na moje rozterki i pytania, niż właśnie Jezus. To postawa wyrażona w słowach: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6, 68).

Owocem takiej postawy w moim życiu jest poznanie miłości, jaką Bóg ma ku mnie. Jestem przecież Jego umiłowanym dzieckiem (por. 1 J 4, 16), co ciągle wyrażam w Modlitwie Pańskiej, mówiąc „Ojcze nasz”. Jeśli tylko zdam sobie sprawę z wagi samego słowa „Ojcze”, to, jak św. Teresa od Dzieciątka Jezus, nie będę w stanie odmawiać tych słów z rutyną.

Poznanie tej miłości Boga prowadzi do przylgnięcia do Jezusa i uwierzenia Mu. Właśnie tej wiary i przylgnięcia zabrakło Judaszowi, by złożyć siebie w ręce Miłości. Ona wyraża się w słowach, które wypowiedział św. Piotr i których potrzeba w mojej relacji do Jezusa: „A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga” (J 6, 69). Ta postawa ma być obecna w każdym moim spotkaniu z Jezusem.

Ważne jest to, co pokazuje mi Syn Boży. Jezus nieustannie wskazuje, że Jego Słowo jest duchem i życiem (por. J 6, 63). Widząc postawę innych, idących ze mną drogą powołania do wiary, do świętości, do konkretnej formy życia, ciągle mi zadaje pytanie: „Czy i wy chcecie odejść?” (J 6, 67).

Słowa te mają mi przypomnieć, kto jest tak naprawdę źródłem życia. Jezus uświadamia mi ciągle, jak wielką łaskę otrzymuję z Jego rąk: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca” (J 6, 65). On daje mi siebie w Eucharystii: daje swoje Ciało za pokarm na wieczność i poi mnie swoją Krwią. Wszystko oddał dla mnie, by być blisko mnie wciąż na nowo. Oddał wszystko dla mnie, aby umacniać mnie na mojej drodze: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie” (Ga 2, 20).

Potrzeba jednak, abym pozwolił się Jemu „pociągnąć”. Potrzeba, bym pozwolił Mu napełnić mnie sobą, Jego obecnością oraz Jego Ciałem i Krwią. I nawet jeśli na jakimś etapie mojej drogi powołania stwierdzę, że to nie ta droga (rozeznam to w szczerości mego serca), to zawsze ma to być droga z Jezusem. Inaczej nie będę szczęśliwy.

 

6. Uwielbienie Boga za spotkanie z Nim

Podziękuj Bogu za czas, który dane Ci było spędzić z Nim. Podziękuj za objawienie Ci oblicza Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Podziękuj za to, co piękne w Twojej wierze w Jezusa, a zwłaszcza za momenty postawy na wzór św. Piotra. Podziękuj również za przebaczenie, jakiego udziela Ci Bóg, gdy Twoja postawa podobna jest do odchodzących uczniów.

 

7. Poproś Boga acquire dopoxetine

Poproś dla siebie o światło. Proś o to, co jest Ci potrzebne do tego, by wytrwale iść za Jezusem drogą wiary i wciąż mieć ją w sercu, jak św. Piotr. Proś słowami Słowa samego Boga, słowami objawiającymi miłość:

„Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga” (J 6, 68-69).

„Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie” (Ga 2, 20). cheap dopoxetine

 

8. Zakończenie modlitwy

Odmów modlitwę Ojcze nasz lub Zdrowaś Maryjo. Poproś Boga o błogosławieństwo dla siebie i innych ludzi, których Bóg stawia na Twoich drogach. Proś, by Słowo Boże niosło w Twoim życiu życie wieczne, byś każdego dnia wierzył w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego a przede wszystkim doświadczał Jego miłości.

ŚWIĘTY O POWOŁANIU

buy Lasix online Książka teolożki Marty Kowalczyk Błogosławiona Dorota z Mątowów. Życie i duchowość to przede wszystkim zapis duchowych doświadczeń...

RECENZJE

0 63

W historii Narodu Wybranego było wiele kobiet, które odegrały w niej jakąś rolę, mniej lub bardziej ważną. Była Ewa, a tuż za...